Daleko od poprzedników – Chevrolet Spark 1.0

spark-000.JPGMieszkanie w mieście ma jeden spory minus. Duży ruch i problemy z parkowaniem. Na zatłoczone ulice dobrze nadaje się małe auto. Może to być Spark, który ponadto potrafi zwrócić na siebie uwagę.

 

Poprzedni Spark nie grzeszył urodą. Auto łudząco przypominało Matiza z tą różnicą, że było brzydsze i miało centralnie umieszczone zegary. Przy okazji nowej generacji najmniejszy Chevrolet zmienił się nie do poznania. Stał się atrakcyjny i zaczął zwracać uwagę przechodniów. Przód zaopatrzony został w potężny grill i duże strzeliste reflektory. Z tyłu znajdziemy białe światła z okrągłymi odbłyśnikami i nadający dynamiki spojler nad tylną szybą. Całość sprawia miłe dla oka wrażenie, a uwagę płci pięknej z pewnością zwrócą kolorowe naklejki w jakie zaopatrzony był testowany egzemplarz.

 

spark-001.JPGspark-004.JPGspark-005.JPG

 

spark-006.JPGspark-009.JPGspark-011.JPG

 

Wnętrze małego Chevroleta okazuje się zaskakująco przestronne. Nie ma tu poczucia klaustrofobii, a obsługa wszystkich urządzeń jest dziecinnie prosta. Uwagę zwraca zestaw zegarów jakby żywcem przeniesiony z motocykla. Zawiera czytelny, analogowy prędkościomierz i cyfrowy wyświetlacz z którego uzyskamy informacje o obrotach silnika oraz podstawowych wskazaniach komputera pokładowego. Na pochwałę zasługują także fotele, które mimo braku mocnego profilowania okazują się wygodne nawet w dłuższej trasie, choć trzeba przyznać, że są dość twarde. Brakuje niestety miejsca do oparcia lewej stopy. W efekcie trzeba ją trzymać w niewygodnej pozycji co może ostudzić chęć na dalsze wojaże. Spark zaskakuje przestronnością również z tyłu. Siędzącym na kanapie nie brakuje miejsca na nogi, a dzięki wysoko poprowadzonej linii dachu, nie ma obawy o brak przestrzeni nad głową. Bagażnik Sparka ma 170 litrów pojemności i daje się powiększyć do 568 po złożeniu dzielonej kanapy.

 

spark-021.JPGspark-022.JPGspark-023.JPG

 

spark-026.JPGspark-024.JPGspark-025.JPG

 

Pod maską testowanego Sparka znalazła się słabsza z dwóch oferowanych w tym modelu jednostek napędowych. Jest to litrowy motor o mocy 68 koni mechanicznych i czterech cylindrach. Jego maksymalny moment obrotowy wynosi 93 Nm. Efekt jest całkiem niezły. Na niskich obrotach dynamika nie rzuca na kolana, ale po przekroczeniu 4000 motorek budzi się do życia i chętnie rusza do pracy. Wszystko w akompaniamencie przyjemnego pomruku. Spalanie podczas dynamicznej miejskiej jazdy nie przekracza 7.5 litra. To więcej niż zapowiada producent, ale trzeba przyznać że korzystaliśmy z reguły z górnej części skali obrotomierza. Jedynym minusem zespołu napędowego jest skrzynia biegów, która wprawdzie działa lekko, ale jest irytująco nieprecyzyjna, zwłaszcza podczas dynamicznej jazdy.

 

spark-027.JPGspark-020.JPGspark-019.JPG

 

Zawieszenie Sparka nieźle radzi sobie z polskimi drogami. Pracuje cicho i zapewnia wystarczający komfort. Nie jest to auto do sportowej jazdy wiec i szybkie pokonywanie zakrętów nie jest jego żywiołem głównie z powodu wysokiego i stosunkowo wąskiego nadwozia. Nie należy tego jednak traktować w kategorii minusów. Do przemieszczania się w miejskiej dżungli to przysłowiowy „świat i ludzie”. Dobre wrażenie robi układ kierownicy. Głównie za sprawą niezbyt silnego wspomaganie. Filigranowe młode damy skrzywią się pewnie w tym momencie gdyż będą musiały włożyć więcej siły w kręcenie kółkiem na parkingu, jednak podczas zwykłej jazdy takie rozwiązanie sprawdza się bardzo dobrze, a auto prowadzi się pewniej.

 

spark-015.JPGspark-017.JPGspark-012.JPG

 

Testowana przez nas wersja to specyfikacja LS+. Na pokładzie nie zabrakło manualnej klimatyzacji czy elektrycznego sterowania wszystkich szyb. Cena jaką należy zapłacić za auto w tej wersji to nieco ponad 37 tysięcy złotych. Trzeba przyznać, że Spark stał się naprawdę ciekawym, miejskim mini autem. W dodatku nie musi się już wstydzić swojego wyglądu, bo jest jednym z najatrakcyjniejszych wizualnie aut w swojej klasie.

 
Michał Karczewski, fot. Maciek Medyj, sierpień 2010

Tags