Toledo jest znanym już na naszych drogach modelem Seata. Dzięki oryginalnej, choć pozbawionej ekstrawagancji stylistyce, Toledo jest łatwo rozpoznawalne i trudno je pomylić z innym samochodem, no może z przodu z Leonem... Należy przy tym pamiętać, że jest to jeden z pierwszych modeli masowych, który otrzymał reflektory i kierunkowskazy pod wspólnym gładkim szkłem. Wysoki bagażnik i niski przód nadają sylwetce dynamiki przy zachowaniu elegancji limuzyny. Po prostu ładny samochód, którego sylwetka jeszcze się nie zestarzała. Ale de gustibus non est disputandum...
Wnętrze: w hiszpańskim samochodzie panuje niemiecki porządek. Kierowcy Volkswagenów, Audi oraz ostatnio Skody poczują się jak u siebie. Pełna ergonomia, żadnych skomplikowanych przełączników w dźwigienkach kierunkowskazów i wycieraczek. Włącznik świateł głównych i przeciwmgłowych identyczny jak w pozostałych markach koncernu - na desce rozdzielczej z lewej strony kierownicy. Zestaw zegarów również podobny, jednak lampki kontrolne umieszczone są w jego centralnej części, razem z wyświetlaczem radia. Wszystko w tradycyjnym dla Seata kolorze czerwonym. Deska rozdzielcza wykonana jest z miękkiego czarnego tworzywa, z charakterystyczną fakturą wypukłych kropek ułożonych w drobną siatkę.
Dolna część rozjaśniona jest trochę przez zastosowanie szarego tworzywa i zawiera szeroką konsolę środkową z fabrycznym radiem, sterowaniem nawiewem i klimatyzacji Climatronic z dużym wyświetlaczem, popielniczką oraz włącznikiem świateł awaryjnych, ogrzewania tylnej szyby i wysuwanym uchwytem na kubki z napojami. Z prawej strony podświetlany schowek, którego pojemność ogranicza wbudowana zmieniarka płyt CD. Całość dopełnia wygodna trójramienna kierownica z regulacją w dwóch płaszczyznach, wykończona skórą.
Od wewnątrz samochód sprawia wrażenie większego niż jest w rzeczywistości. Dzieje się tak dlatego, że siedzi się głęboko, a krawędzie szyb i deska rozdzielcza są dość wysoko. Fotele są sztywne, ale zapewniają dobry komfort podróżowania nawet na długich trasach. Mają poprawne trzymanie boczne i wygodne zagłówki. Z tyłu ilość miejsca nie jest imponująca, należy raczej do średniej w tej klasie pojazdów. W sumie wnętrze nie jest nadzwyczajne, lecz jednocześnie trudno mu coś konkretnego zarzucić.
Bagażnik jest imponujący - 500 litrów to naprawdę dobry wynik. Jest dobrze uformowany i jedyne, co psuje dobre wrażenie, to niewielki otwór załadunkowy. Szkoda, że Seat zrezygnował z rozwiązania stosowanego w poprzednim modelu, czyli pokrywy bagażnika otwierającej się razem z tylną szybą.
Silnik jest mocną stroną Toledo. Rzędowa czwórka z dwoma zaworami na cylinder, bezpośrednim wtryskiem, turbodoładowaniem i intercoolerem pozwala zapomnieć o kompleksach diesla, 1.9 TDI 110 KM to jednostka bardzo dynamiczna i elastyczna. Samochód bardzo szybko i lekko nabiera prędkości, zanim się zorientujemy na liczniku jest już 150 km/h, mimo że takiej prędkości nie czuje się w tym aucie. Szkoda tylko, że nie jest zbyt dobrze wyciszona i zawieszona. Drgania silnika przenoszone są bardzo wyraźnie na nadwozie i kierownicę, być może w naszym egzemplarzu poduszki jednostki napędowej były zużyte lub uszkodzone. Za to skrzynia biegów pracuje bez zarzutów, lekko i precyzyjnie.
Zawieszenie Seata Toledo jest bardzo dobrze wyciszone, przy tym jego sztywność pozwala na pewne prowadzenie nawet przy dużych prędkościach i w ciasnych zakrętach. Jeśli dodamy do tego precyzyjny układ kierowniczy oraz niedużą średnicę zawracania (11,2 m między ścianami) to otrzymamy samochód łatwy i przyjemny w prowadzeniu. Dodatkowo pomaga w tym dobra widoczność we wszystkich kierunkach. Skoro jesteśmy przy widoczności to warto wspomnieć o lusterkach zewnętrznych. Elektrycznie sterowane i podgrzewane mają dodatkową funkcję automatycznego składania i rozkładania jednym ruchem pokrętła na drzwiach.
Podsumowanie: szybka i wygodna limuzyna klasy średniej, przy niskich kosztach eksploatacji. Nie ma jednak nic za darmo, za tę oszczędność trzeba zapłacić i to niemało: nasz testowy model to wydatek 74.490 złotych. Silniki TDI najwyraźniej są w cenie... Za sto złotych więcej można otrzymać tak samo wyposażone auto z benzynowym silnikiem 1,8i 20V i automatyczną skrzynią biegów. Droższa jest już tylko wersja z silnikiem 2,3i V5 170 KM i to o całe 20 tys. złotych. Kiedyś mówiło się, że Seat to taki tani Volkswagen. Teraz trzeba raczej powiedzieć, że Seat to taki trochę tańszy Volkswagen...
Michał Nejbauer
P.S. Zdjęcia robiliśmy w podziemnym parkingu, gdyż przez czas naszego testowania wyjątkowo uparcie padał deszcz...
Dane techniczne:
| Silnik | |
| typ / liczba zaworów | R4 / 8 |
| pojemność | 1.896 cm3 |
| moc maksymalna / obr/min | 81 kW (110 KM) / 4150 obr/min |
| moment obrotowy | 235 Nm / 1900 obr/min |
| Osiągi (fabryczne) | |
| prędkość maksymalna | 193 km/h |
| przyspieszenie 0-100 km/h | 11,2 s |
| Zużycie paliwa (fabryczne) | |
| średnie | 5,0 l |
| Wymiary | |
| długość / szerokość / wysokość | 4439 / 1742 / 1436 mm |
| rozstaw osi | 2513 mm |
| Masa własna / dopuszczalna | 1271 / 1785 kg |
| Pojemność bagażnika | 500 l |
| Pojemność zbiornika paliwa | 55 l |
| Cena | 74.490,00 zł |
| |
| |