Renault Clio 1.2 75 KM Expression - sztuka uwodzenia

    Czas leci a Clio wciąż jest atrakcyjne. Renault z całą pewnością może być dumne ze swojego "mieszczucha", zwłaszcza, że auta z tego segmentu są najczęściej kupowane. A Clio od swojego debiutu jest liderem w swojej klasie. Ale by było jeszcze bardziej atrakcyjne postawiono zmodernizować ten model już po raz drugi. Tego, co zrobiono, nie można nazwać zmianami kosmetycznymi, zakres prac był tak szeroki, że właściwie to zupełnie nowy samochód. Zmieniła się stylistyka nadwozia, wnętrza, nie zapomniano o zawieszeniu, bezpieczeństwie i wyposażeniu.

    W porównaniu z poprzednikiem nowe Clio znacznie zyskało na wyglądzie. Rzucają się w oczy interesująco zaprojektowane reflektory, które dodają sylwetce nie tylko uroku, ale i dynamiki. Pozostały charakterystyczne krągłości tylnej części nadwozia, za to z nowymi lampami zespolonymi.
    We wnętrzu zadbano o dobrej jakości plastiki, jak i o ergonomię. Nasz egzemplarz wyposażony był w radio z odtwarzaczem CD, którego sterowanie znalazło się z prawej strony kierownicy. A kierownica, choć nie skórzana, jest wygodna i miła w dotyku. Deska rozdzielcza czytelna, w stylu Renault.

    Przednie fotele posiadają pełny zakres regulacji, jednak na dłuższych trasach przypominają, że Clio to auto miejskie, po prostu nie są najwygodniejsze. Mimo to wysokie osoby nie będą miały powodów do narzekań na przednich siedzeniach. Gorzej jest z miejscem z tyłu. Co prawda nad głowami przestrzeni nie brakuje, ale trzeba jeszcze coś zrobić z nogami. Dłuższa podróż w piątkę? Nie będzie to najlepszy pomysł, choć Clio wyposażone jest w trzypunktowe pasy bezpieczeństwa na wszystkich miejscach. Nie oczekujmy jednak zbyt wiele od samochodu z tego segmentu i o takich wymiarach, to typowe mankamenty tej klasy.
    Po naciśnięciu środkowej części logo na tylnej pokrywie naszym oczom ukaże się "przedział bagażowy". Jego pojemność jest 10 litrów większa niż w głównym francuskim rywalu Peugeocie 206 i wynosi 255 litrów. Oczywiście można go powiększyć do 1035 litrów po złożeniu tylnych siedzeń.

    Środowiskiem, w którym Clio czuje się najlepiej jest, rzecz jasna, miasto. Trzeba szczerze przyznać, że doskonale sobie radzi w ruchu miejskim, łatwo się nim manewruje na zatłoczonych ulicach jak i zapełnionych parkingach. Pomaga tutaj bardzo dobrze działający układ kierowniczy, oczywiście ze wspomaganiem. Nie bez znaczenia jest też nowoczesny silnik 1.2 16V o mocy 75 KM, który wystarcza do żwawej jazdy miejskiej, choć nie zachwyca przyspieszeniem. Jeśli jednak 13 sekund do setki komuś nie wystarcza, zawsze można zafundować sobie Clio Sport, które zbiera się do tej prędkości w 7 sekund. Tylko pieniądze trochę inne. Dla porównania Peugeot 206 1.4 75 KM osiąga 100 km/h w 12,3 sekundy, ale to dzięki większej pojemności przy tej samej mocy. O skrzyni biegów Clio można powiedzieć tyle, że pracuje lekko i precyzyjnie, przełączanie biegów nie sprawia żadnego kłopotu.

    Zmodernizowane zawieszenie dobrze sobie radzi z polskimi nawierzchniami, zapewniając jednocześnie pewne zachowanie samochodu. Nasze drogi to także dobry poligon testowy dla jakości montażu. Tutaj producent zasługuje na uznanie, w testowym egzemplarzu nic nie trzeszczało ani nie skrzypiało.

    Miarą nowoczesności samochodu jest także poziom bezpieczeństwa, jaki oferuje pasażerom. A Clio wypada dobrze na tym polu: w standardzie ABS oraz BAS, dodatkowo wspomagający układ hamulcowy, który w przypadku nagłego hamowania włączy jeszcze światła awaryjne. Przednie tarcze hamulcowe wentylowane. We wnętrzu kabiny nad bezpieczeństwem czuwają dwie poduszki powietrzne przednie oraz dwie boczne. Na przednim fotelu pasażera oraz na tylnej kanapie znajdują się mocowania ISOFIX dla fotelików dziecięcych. Pasy bezpieczeństwa z ogranicznikami siły napięcia, pięć zagłówków. Już dla wygody Clio wyposażone jest jeszcze w centralny zamek, elektrycznie sterowane lusterka oraz szyby w drzwiach przednich.

    Muza Clio uwodzi ale i sama została uwiedziona. Nie mogłem uwierzyć własnym oczom, gdy pewnego sobotniego poranka nasz testowy Renault Clio zniknął, oczywiście za sprawą amatorów cudzej własności. Jak widać hologramy na dowodach i tablicach rejestracyjnych zostały wprowadzone tylko dla uspokojenia sumienia urzędników a Clio jeździ teraz z nowymi nalepkami "nie do podrobienia" lub zakończyło swój niedługi żywot jako "dawca organów". Ten przykry incydent miał również spory wpływ na niniejszy materiał, bowiem właśnie w ową feralną sobotę Clio było umówione z naszym fotografem, dlatego też posługujemy się materiałami foto firmy Renault. Jak widać samochód wzbudza tak duże emocje, że każdy chce go mieć, bez względu na sposób zdobycia...

Norbert Szwarc
fot. Renault

    Dane techniczne:

Silnik 
typ / liczba zaworów
R4 / 16
pojemność
1.149 cm3
moc maksymalna / obr/min
55 kW (75 KM) / 5500 obr/min
moment obrotowy
105 Nm / 3500 obr/min
Osiągi (fabryczne) 
prędkość maksymalna
170 km/h
przyspieszenie 0-100 km/h
13,0 s
Zużycie paliwa (fabryczne) 
średnie
5,9 l
Wymiary 
długość / szerokość / wysokość
3775 / 1640 / 1420 mm
Masa własna / dopuszczalna
930 / 1395 kg
Pojemność bagażnika
255 / 1035 l
Pojemność zbiornika paliwa
50 l
Cena
41.550,00 zł
 
Powrót na stronę główną