Czy tylko miejski?

    Samochody klasy średniej zawsze cieszyły się dużą popularnością, szczególnie gdy miały jeszcze zacięcie sportowe. Zdecydowana większość producentów oferowała więc usportowione wersje swoich kompaktowych modeli, poczynając od Golfa I GTI po Renault Clio Wiliams. Jednak pewien model Hondy zawsze był synonimem szybkiej jazdy za relatywnie niewielkie pieniądze. Mowa oczywiście o Hondzie Civic, do niedawna najniższym samochodzie w swojej klasie, a zapewniającym dobre osiągi nawet w podstawowej wersji z silnikiem 1,4. Honda odświeżyła swojego miejskiego (co sugeruje nazwa) pupila, diametralnie zmieniając jego stylistykę. Wersja hatchback sylwetką przypomina teraz raczej minivana, na szczęście silniki są równie dynamiczne co dawniej. Sedan zachował charakter poprzednika, choć też jest od niego wyższy. Do testów otrzymaliśmy właśnie wersję 5-drzwiową, z silnikiem 1.6 o mocy 110 KM.

    W nasze ręce dostał się egzemplarz niemal fabrycznie nowy, z zaledwie 40 km przebiegu. Od przedstawicieli Hondy dowiedzieliśmy się, że przed nami nikt jeszcze tej wersji do testów nie otrzymał. Jesteśmy więc pierwsi! Z taką świadomością podchodzimy do srebrnego sedana, zaopatrzonego w komplet spoilerów i aluminiowe felgi. Trzeba przyznać, że w tej wersji prezentuje się bardzo dynamicznie i obiecująco. Obawy budził z początku jedynie spoiler pod przednim zderzakiem, ale nam nie udało się go przytrzeć na żadnym z krawężników.

    Wnętrze nowej Hondy Civic jest przyjemne. Wysoka jakość montażu połączona jest z dobrej jakości materiałami, użytymi do wykończenia wnętrza. Czarno-szare plastiki ozdobione są bladozłotymi wykończeniami środkowej konsoli, dźwigni zmiany biegów, nawiewów powietrza i klamek (rzecz gustu, osobiście wolałbym wykończenia aluminiowe, srebrne jest zresztą logo Hondy na kierownicy). Dodatkowo kierownica i gałka biegów obszyte są skórą. Dobre wrażenie psują tylko wysokotonowe głośniki na drzwiach przednich. Welurowa tapicerka zachęca do rozsiadania się w fotelach, które są bardzo wygodne i przyjemne. Tylna kanapa jest wyprofilowana raczej dla dwóch osób, tyle ma zresztą zagłówków. Oparcie jest składane i dzielone w dwóch trzecich. Boczna część oparcia jest zamocowana na stałe, co zdecydowanie poprawia komfort podróżowania. Odblokowanie części składanej następuje poprzez obrót specjalnego pokrętła, umieszczonego na środku tylnej półki podokiennej. Dzięki temu możemy powiększyć przestrzeń bagażnika, który jest pojemny lecz płytki, walizki muszą w nim leżeć płasko, nie da się ich postawić.

    Przed oczami kierowcy jawi się prosty i czytelny zestaw zegarów i kontrolek. Wszystkie podstawowe przełączniki umieszczono w dźwigienkach przy kierownicy. Sterowanie nawiewem i temperaturą powietrza oraz klimatyzacją umieszczono tradycyjnie na środkowej części deski rozdzielczej. Same pokrętła sprawiają jednak wrażenie, że pochodzą z zupełnie innej epoki. Ich kształt i rozmieszczenie jakoś nie pasują do nowoczesnego samochodu. Są jednak wygodne, podobnie jak sterowanie radiem z CD, czego nie można na pewno powiedzieć o włączniku tylnej lampy przeciwmgielnej, który umieszczono pod popielniczką, głęboko za uchwytami na napoje. Poza tym standard: zamykany schowek przed pasażerem, duże kieszenie na drzwiach, regulacja wysokości kierownicy oraz pełna regulacja ustawień przednich foteli.

    Czas na jazdę. Silnik pracuje bardzo miękko i cicho, wspinaniu na wyższe obroty nie towarzyszą żadne niepokojące dźwięki. A Civic lubi pracować na dużych obrotach, zapewniając kierowcy szybką i dynamiczną jazdę. Jest przy tym zadziwiająco oszczędny, choć jeździliśmy ostro i w zdecydowanej większości w mieście. Po zatankowaniu okazało się, że silnik zużył niewiele ponad 7 litrów benzyny na 100 km! Takie zużycie paliwa w cyklu miejskim spotykane jest raczej w najmniejszych samochodach o mocy ledwie sięgającej połowy naszej Hondy. Za to na pewno można polubić Civica.

    Polubić można go też za przyjemne prowadzenie, skrzynia biegów działa precyzyjnie i lekko. Podobnie jest z elektrycznym wspomaganiem układu kierowniczego, jednak z małym zastrzeżeniem. Jest bardzo wydajne i pomocne w manewrowaniu czy jeździe miejskiej, zaś w czasie szybkiej jazdy wręcz przeszkadza, bowiem każdy najlżejszy nawet ruch ręki na kierownicy jest natychmiast przenoszony na koła zbyt gwałtownie. Za to zawieszenie skutecznie i cicho tłumi nierówności nawierzchni, zapewnia przy tym stabilność pojazdu przy większych prędkościach. Hamulce są przy tym skuteczne, choć z pewnością nie są szczytowym osiągnięciem w tej dziedzinie. Są po prostu poprawne. Bezpieczeństwo zapewniają ponadto cztery poduszki powietrzne, napinacze pasów bezpieczeństwa i ABS, komfort zaś podnoszą elektrycznie sterowane szyby we wszystkich drzwiach, klimatyzacja oraz elektrycznie regulowane i ogrzewane lusterka boczne.

    Przez tydzień jazdy zdążyłem zrozumieć, dlaczego właściciele Civiców tak lubią swoje samochody. Nowy model nie powinien zburzyć tej sympatii, choć nie jest ona tania. Civic 5D 1.6 kosztuje w salonie około 60.000 złotych, jednak jeśli ktoś chce mieć egzemplarz taki, jakim jeździliśmy musi wydać 67.000 złotych. Tyle kosztuje upiększenie Civica skórą, kompletem spoilerów i aluminiowymi felgami. Pozostaje już tylko wyjechać na drogę, niekoniecznie miejską.

Michał Nejbauer
fot. Rafał Nowak

    Dane techniczne:

Silnik 
typ / liczba zaworów
R4 / 16
pojemność
1.590 cm3
moc maksymalna / obr/min
81 kW (110 KM) / 5600 obr/min
moment obrotowy
152 Nm / 4300 obr/min
Osiągi (fabryczne) 
prędkość maksymalna
195 km/h
przyspieszenie 0-100 km/h
9,2 s
Zużycie paliwa (fabryczne) 
średnie
6,5 l
Wymiary 
długość / szerokość / wysokość
4458 / 1715 / 1440 mm
rozstaw osi
2500 mm
Masa własna / dopuszczalna
1102 / 1570 kg
Pojemność bagażnika
450 l
Pojemność zbiornika paliwa
50 l
Cena
67.000,00 zł
 
Powrót na stronę główną