Praca i przygoda

SsangYong Actyon i Actyon Sports

Tekst i zdjęcia Maciek Medyj

Marka SsangYong na dobre zadomowiła się na polskim rynku. Oferuje dobrze wyposażone, stosunkowo niedrogie, pojemne i solidnie wykonane samochody, napędzane silnikami wysokoprężnymi przeszczepionymi z Mercedesa, o konstrukcji sprawdzonej, niezawodnej i o wysokiej kulturze pracy. Na szczególną uwagę zasługuje najmłodsze i najmniejsze dziecko firmy, Actyon, dostępne w dwóch wersjach - typu SUV i pick-up. Którego wybrać, biorąc pod uwagę nie tylko wygląd i właściwości terenowe, ale też fakt, że w przypadku ciężarówki kupowanej na firmę można odliczyć cały VAT?

Stylistyka nadwozia w obu przypadkach jest co najmniej oryginalna. Korzystniej wizualnie prezentuje się wersja Sports ze zwiększonym rozstawem osi i klasyczną linią pick-upa. Druga odmiana, nazwijmy ją "coupe", jest kompaktowa czyli zwarta, złożona jakby z dwóch samochodów - typowej osobówki wrzuconej na podwozie terenówki. Oczywiście elementem najbardziej przyciągającym wzrok - zdziwiony niejednokrotnie, czasem przymrużony w odruchu badawczego skupienia na logo marki - jest wydatny nos nad szczerzącym fiszbiny atrapy chłodnicy wielorybim uśmiechem. Kształt rodem z amerykańskich hot-rodów, przeniesiony żywcem sprzed pięćdziesięciu lat, wtopiony nonszalancko we w miarę nowoczesną resztę. W przypadku wersji z paką taki mariaż broni się bez wysiłku, ale jeśli chodzi o mniejszego brata – zgrzyta. Brakuje konsekwencji w prowadzeniu linii nadwozia, pomimo wyraźnego wypuszczenia na boki tylnych błotników. Ale na pewno drugiego takiego auta nie ma, to jest niewątpliwą zaletą Actyona. Widać też jak ogromny postęp dokonał się od czasów zmiany modelu z poprzedniego - Musso - na aktualny.

Wnętrze kabiny w obu przypadkach jest bardzo pojemne, z tym, że w cieżarówce nie znajdziemy skórzanej tapicerki obecnej w kompakcie, w którym dla odmiany nie będziemy mogli posadzić na tylnej kanapie wysokiego kolegi bez ryzykowania wgniecenia podsufitki, mimo regulowanego kąta oparcia. Siedzenia są wygodne zarówno z przodu, gdzie występuje dobre trzymanie boczne i pełna elektryczna regulacja, jak i z tyłu, dla teoretycznie trzech osób - miejsce środkowe należy traktować awaryjnie i lepiej od razu zamienić je w podłokietnik. Deska rozdzielcza to przeszczep z Kyrona, ładna, nowocześnie kanciasta, z możliwością obsługi kolanem niektórych przycisków. Na środkowej konsoli króluje "radio" Kenwood, które kosztuje tyle, co niezła plazma, i rzecz jasna zintegrowany panel sterowania dwustrefową klimatyzacją. Obszyta skórą kierownica z regulacją w pionie dobrze leży w dłoni, czego nie można powiedzieć o "gałce" dźwigni zmiany biegów.

Przedział ładunkowy krótszego Actyona jest trudno dostępny, ze względu na swoje wysokie położenie. Do tego jest płytki, czyli w sumie niewielki. Zaletą jest płaska podłoga po złożeniu oparcia kanapy. Miłą niespodzianką są też schowki na drobiazgi w podłodze i w boczkach. Pod podłogą - pełnowymiarowy balon marki Hankook. Wersja pick-up dysponuje oczywiście ogromną w porównaniu z "coupe" przestrzenią ładunkową, obudowaną tworzywem, z zamykaną centralnym zamkiem klapą. Ma dwie wady - brak dostępu z kabiny i to, że jest odkryta, ale ten problem znika po dokupieniu zabudowy, ponoć najładniejszej w klasie. A drobny bagaż i inne akcesoria można przewozić w całkiem sporej przestrzeni za składanym oparciem kanapy.

Obie wersje posiadają osadzone na ramie, a więc sztywne nadwozie, dlatego do kabiny chętnie przenoszą się wszelkie drgania pochodzące z podwozia, przez co wydaje się, że zawieszenie jest twarde. O tym, że tak nie jest, można przekonać się pokonując zakręty nieco szybciej niż normalnie. Wtedy buda malowniczo przechyla się na boki. Nie można natomiast lekceważyć terenowych zdolności Actyonów. Wszystkie asfaltowe przywary, po zjechaniu z utwardzonej drogi, stają się zaletami. Wysoko profilowe opony, duży prześwit, oraz oczywiście napęd na dwa lub na cztery koła, plus reduktor, czynią z małego SsangYonga rasową terenówkę, do której daleko niejednokrotnie dużo droższym SUV-om. Nadwozie i cała reszta dzielnie stawiają opór wszelkim, nawet najgroźniej wyglądającym przeszkodom. Stabilniejszy jest oczywiście pick-up, ale za to wersja krótsza jest bardziej zwrotna. Co kto lubi, albo raczej gdzie kto jeździ - czy po rozległych "sawannach", czy w "dżungli".

Wersje, które testowaliśmy, wyposażone były w taki sam silnik - dwulitrowy turbodiesel na licencji Mercedesa, mocny i oszczędny. Na drogach utwardzonych zapewniał bardzo przyzwoitą dynamikę i pozwalał osiągać prędkości... nietypowe dla takich pojazdów. W terenie jak wiadomo liczy się szczególnie moment obrotowy, i w przypadku Actyona raczej go nie brakuje, choć posługiwanie się pedałem gazu oraz manualną pięciobiegową skrzynią w grząskich i śliskich obszarach na pewno wymaga wprawy, biorąc pod uwagę brak blokady mechanizmu różnicowego choćby przedniej osi. Przygody miejsko – terenowe okupione zostały zużyciem paliwa na poziomie 12 litrów na 100 kilometrów. W trasie spalanie spada poniżej 7 litrów na setkę.

Kierowcę, w jego wysiłkach na miarę prawdziwego odkrywcy, wspierają "systemy", w pozytywnym znaczeniu tego pojęcia. Pierwszy z nich, ESP, działa precyzyjnie, nie narzuca się i nie przeszkadza w czasie jazdy, właściwie jego działanie jest ledwo odczuwalne, natomiast zapalająca się na desce rozdzielczej kontrolka pokazuje w ilu momentach jest pomocny i chroni przed niekontrolowanym poślizgiem kół. Drugi, starszy brat powyższego, ABS, działa równie niepostrzeżenie, a jego zalety trudno przecenić, biorąc pod uwagę masę i wysokość hamującego samochodu.

SsangYong wygląda może "inaczej", ale nie wygląd jest najważniejszy, tym bardziej, jeśli posiadacz samochodu używa go nie tylko w standardowy sposób. Actyon to jedno z tych aut, któremu można zaufać, zabrać ze sobą wszędzie - na wakacje albo do pracy. Zawsze można też "skoczyć w teren" i po prostu pobawić się (koniecznie z towarzystwem w drugim samochodzie, tak na wszelki wypadek). A na mieście fajnie jest popatrzeć sobie z góry na innych i poczuć się bezpiecznie.

Nasza ocena:

omijać z daleka

kupować tylko w akcie desperacji

znośnie, ale do ideału bardzo daleko

nieźle, jednak producent mógłby lepiej się postarać

dobry, choć warto rozważyć oferty konkurencji

bardzo dobry, polecamy bez zastrzeżeń

 Podstawowe dane techniczne:
     Actyon         |     Actyon Sports
 Silnik
wysokoprężny
 układ / liczba zaworów
R4 / 8
 pojemność
1998 cm3
 moc maksymalna / obr/min
104 kW (141 KM) / 4000
 maksymalny moment obrotowy / obr/min

310 Nm / 1800 - 2700

 położenie wzdłużnie z przodu
 napęd Stały napęd na tylną oś, dołączany napęd na oś przednią
 Skrzynia biegów

5-manualna

 Osiągi (fabryczne)  
 prędkość maksymalna (km/h)
175 | 170
 przyspieszenie 0-100 km/h (s)
b/d
 Zużycie paliwa (fabryczne)  
 miasto / trasa / średnie (l/100 km) 10,4 / 6,3 / 7,8 | 11,1 / 6,2 / 8,0
 Wymiary i masy  
 dług. / szer. / wys. (mm) 4455 / 1880 / 1735 | 4965 / 1900 / 1735
 rozstaw osi (mm)
2740 | 3060
 kąt natarcia / zejścia / rampowy (stopnie) 26,0 / 29,0 / 20,0 | 25,7 / 23,6 / 19,3
 minimalny prześwit (mm) 189 | 190
 masa własna / dopuszczalna (kg) 1952 / 2520 | 1963 / 2740
 pojemność bagażnika - VDA (l) b/d
 pojemność zbiornika paliwa (l) 75
 Cena wersji testowanych  99.900,00 zł | 103.900,00 zł