7 lat daleko od Tybetu

KIA cee'd 1.6 CRDi

Tekst i zdjęcia Maciek Medyj

KIA zaskoczyła wszystkich. Zdecydowała się wypuścić na rynek samochód z siedmioletnią gwarancją, czyli na pierwszy rzut oka, się by wydawało, idealny. Jednak przedłużona gwarancja dotyczy tylko zespołu napędowego. To tak jak z atrakcyjnymi taryfami telefonii komórkowej - wszyscy są przekonani, że rozmawiają za darmo, a w rzeczywistości płacą więcej, padając ofiarą przebiegłości analityków usługodawcy. Z siedmioletnią gwarancją jest podobnie - ze statystyk wynika, że prawdopodobieństwo wystąpienia poważnej usterki w obrębie silnika lub skrzyni biegów jest znikome, natomiast utrzymanie klienta przez tyle czasu w objęciach ASO na pewno się opłaca. Ale co z resztą auta?

Jeśli chodzi o wygląd, to zero oryginalności, wszystkie elementy gdzieś już widziane, ale złożone w miłą dla oka całość, wpisującą się idealnie do współczesnych trendów w projektowaniu. Nowocześnie, ale bez polotu, czyli z założenia ma się podobać każdemu. I już tutaj widać dbałość o jakość montażu. Elementy nadwozia są perfekcyjnie spasowane. Lokalizacja fabryki na Słowacji okazała się dobrze przemyślana.

We wnętrzu poziom zostaje zachowany, stylistycznie krzyżówka Toyoty z Volkswagenem, choć wygląd panelu środkowego jest charakterystyczny dla marki KIA. Jakość montażu i materiałów wysoka, tworzywo zajmujące większość powierzchni deski rozdzielczej i boków drzwi jest nawet miękkie w dotyku. W czasie jazdy nic nie trzeszczy i nie stuka. Zegary i wyświetlacze komputera, radia i klimatyzacji mają pomarańczowe podświetlenie o regulowanej jasności, są czytelne i świetnie rozplanowane. To samo dotyczy wszystkich dźwigienek, pokręteł i przycisków.

Cieszą dodatkowe, prócz standardowego, schowki - w suficie na okulary, w panelu środkowym nad zamaskowanym kącikiem palacza oraz w dwupoziomowy w podłokietniku. Są też liczne uchwyty na napoje i kieszenie we wszystkich bocznych drzwiach. Radio gra dobrze, choć ekstra basem nie zaskakuje, natomiast pliki czytane z pamięci przenośnej podłączonej przez wbudowane złącze usb brzmią raczej płasko. Podświetlenie wyświetlaczy radia i komputera migocze, zapalają się kontrolki zapięcia tylnych pasów, zupełnie bez związku z obecnością lub nie pasażerów,  czasami przy zakrętach o większym promieniu nie odbijają kierunkowskazy.

Bolączką niektórych wcześniejszych modeli KIA były siedzenia, i wygląda na to, że w tym temacie nic się nie zmieniło. Fotele cee'd-a wyglądają wprawdzie ładnie, z boczkami ze skóry (chyba ekologicznej} i środkami z mięsistego materiału, ale mają za krótkie siedziska i mizerne trzymanie boczne, są za szerokie i zbyt twarde, a regulacja podparcia lędźwiowego, wystepująca, co rzadkie, także u pasażera, jest ledwo odczuwalna. Komfort pracy kierowcy ratuje świetna, gruba, obszyta skórą kierownica z regulacją w dwóch płaszczyznach. Tylna kanapa zgodnie z trwającą modą ma wyodrębnione dwa skrajne miejsca, szkoda że pośrodku nie ma opuszczanego podłokietnika, szczególnie, że na drzwiach jest gdzie się podeprzeć.

Kolejna wada genetyczna - silnik wysokoprężny. Znany z poprzedników niekoniecznie od najlepszej strony. Co tego, że ma ponad sto koni mocy i 255 Nm momentu, skoro budzi się dopiero powyżej 2000 obrotów na minutę, a po osiągnięciu 4000 przestaje ciągnąć. Trzeba o tym pamiętać, żeby sprawnie kontrolować dynamikę cee'd-a. Aż dziwne, że KIA nie zdecydowała się zastosować sześciobiegowej skrzyni. Jednostka napędowa o dźwięcznie brzmiącym przydomku CRDi jest przy tym wyjątkowo paliwożerna, pochłania zgodnie z wskazaniami komputera pokładowego 8.8 litra na 100 kilometrów. Podczas testu jeździliśmy bardzo spokojnie i pod koniec wartość ta spadła do 8.6 litra. A konkurencja w tej sytuacji potrafi zadowolić się nawet dwoma litrami mniej. Ciekawe, że producent podaje właśnie dużo mniejsze wartości. Może komputer miał wirusa.

Zawieszenie jest, zgodnie z tendencjami w klasie, dość twarde, ale sprężyste, nie dobija, ale na nierównej drodze przestawia na boki, neutralnie zachowujące się w zakrętach, które można pokonywać naprawdę szybko, pod warunkiem, że są równe. Szczególnie że na ładnych, piętnastocalowych obręczach zamontowano opony Michelin. Układ hamulcowy działa bez zarzutu, płynnie i mocno, tylko na nierównych drogach ABS lubi wychodzić przed orkiestrę.

KIA ma ambicję produkować atrakcyjne dla wymagających Europejczyków samochody, i bardzo dobrze, życzymy powodzenia i zaostrzenia konkurencji, oby z pozytynym skutkiem dla klienta. Jest na dobrej drodze, choć dogonić na przykład Volkswagena będzie jej mimo wszystko trudno. Sama sobie ustawiła wysoko poprzeczkę, więc wszystkie niedociągnięcia są jeszcze bardziej widoczne i bolesne. Czekamy na model kombi, który objawi się po wakacjach, i nie możemy się doczekać, mówiąc slangiem informatycznym: wersji 1.1, albo i 2.0 kasującej obecnie występujące bugi.

Nasza ocena:

omijać z daleka

kupować tylko w akcie desperacji

znośnie, ale do ideału bardzo daleko

nieźle, jednak producent mógłby lepiej się postarać

dobry, choć warto rozważyć oferty konkurencji

bardzo dobry, polecamy bez zastrzeżeń

Wyniki testów

Kia cee'd

Ochrona kierowcy i pasażera:

Ochrona pieszych:

Ochrona dzieci:

Euro NCAP

model 2007

 Podstawowe dane techniczne:
 
 Silnik
wysokoprężny
 układ / liczba zaworów
R4 / 16
 pojemność
1582 cm3
 moc maksymalna / obr/min
85 kW (115 KM) / 4000
 maksymalny moment obrotowy / obr/min

255 Nm / 1900 - 2750

 położenie poprzecznie z przodu
 napęd na przednie koła
 Skrzynia biegów

manualna 5-biegowa

 Osiągi (fabryczne)  
 prędkość maksymalna (km/h)
188
 przyspieszenie 0-100 km/h (s)
11,5
 Zużycie paliwa (fabryczne)  
 miasto / trasa / średnie (l/100 km) 5,7 / 4,2 / 4,7
 Wymiary i masy  
 dług. / szer. / wys. (mm) 4235 / 1790 / 1480
 rozstaw osi (mm)
2650
 masa własna / dopuszczalna (kg) 1468 / 1820
 pojemność bagażnika - VDA (l) 340
 pojemność zbiornika paliwa (l) 53
 Cena wersji podstawowej / testowanej 56,400.00 / 65,900.00 zł