Bardzo wygodnie i bardzo szybko
Opel Vectra
GTS 2.8
V6 Turbo
Grzegorz Rochna, fot. Michał
Nejbauer
"Pięciodrzwiowa limuzyna, w czarnym kolorze, z mocnym napędem, wygodnym wnętrzem i agresywnie zaprojektowaną linią nadwozia".
Takie zdanie wypowiedziałem z zachwytem, gdy odebrałem Opla Vectrę 2.8 V6 Turbo
GTS. Firma Opel od pewnego czasu, czyli od Astry 3 generacji wprowadziła bardzo ciekawie zapowiadającą się linię nadwozia, która wyróżnia pozostałe modele tej marki: najnowszą Corsę, Vectrę, Merivę, Signum i Zafirę. We wszystkich tych samochodach dominują proste i ostre linie nadwozia i nie inaczej jest w testowanej Vectrze.

Wysoko poprowadzona linia okien, duża powierzchnia przedniej szyby i wielkie soczewkowe reflektory zachodzące, aż na błotniki. Przednia chromowana atrapa z dużym logo Opla, wkomponowana w przestrzeń pomiędzy maską i zderzakiem dodaje prestiżu tej czarnej limuzynie. Natomiast w mocno zaakcentowane nadkola zmieszczono bez problemów 17-calowe koła, choć przydały by się 18-ki. Tył jest kontynuacją przedniej części, ale jakby ciut za skromny w stosunku do całości. Pionowe lampy, chromowana listwa na tylnej klapie i co najważniejsze zgrabnie umieszczone dwie owalne końcówki wydechu w zderzaku.

We wnętrzu jest nie inaczej, bo od razu widać sportowego ducha tej maszyny. Ciemny środek, z bardzo dobrych i dokładnie spasowanych materiałów, zasługuje na uznanie. Całe sterownie sprzętem audio i klimatyzacją, oraz komputerem pokładowym umieszczono na środkowej konsoli i jego obsługa jest wbrew pozorom bardzo prosta, a wszystkie funkcje wyświetlane są na kolorowym wyświetlaczu. To samo dotyczy zegarów, które są czytelne, ale troszkę za mało ekstrawaganckie. Skórzana i regulowana w pionie i poziomie kierownica idealnie leży w dłoniach i posiada klawisze do obsługi radia i CD. Ogólnie w środku jest komfortowo, nawet dla pięciu pasażerów, a super trzymające fotele wykończone skórą, z szerokim zakresem regulacji sprzyjają dalekim podróżom. Małe zastrzeżenia można mieć do pracy dźwigienek wycieraczek i kierunkowskazów, gdyż nie mają normalnego skoku, lecz powracają na swoje miejsce po każdym ich naciśnięciu. Bagażnik ma pojemność 500 litrów, więc całkiem sporo. Można go powiększyć do 1050 litrów, składając oparcie tylnej kanapy, wyposażonej w podłokietnik.

Co jest najważniejsze w testowanym Oplu Vectra? Jednostka napędowa. Silnik ma sześć cylindrów w układzie V pojemność 2800 ccm i turbosprężarkę. Ta sama jednostka występuje w trzech dostępnych mocach: 230KM (testowana), 250 KM i OPC 280 KM. Nam przypadła niby ta najsłabsza, ale i tak spełniła oczekiwania w zupełności. Już sam dźwięk jaki dochodzi do naszych uszu wzbudza dreszcze, a przy pełnym wykorzystaniu momentu obrotowego, czyli 330
Nm, dostępnego już od 1800 obrotów na minutę, nadwyrężona zostaje nasza szyja. Na każdym biegu wskazówka prędkościomierza wyskalowanego do 260 km/h, pędzi bez żadnych zahamowań. Licznikowe 100 km/h osiągamy po 7,3 sekundach, a gwarantowane 250 km/h,
czyli szybkość maksymalna, która została sprawdzona i osiągnięta na bardzo krótkim odcinku drogi. Spalanie w mieście zależy od ruchów naszej prawej stopy i waha się od 14 do 25 litrów. Poza miastem jest trochę lepiej bo od 9 do 16 litrów na sto kilometrów. Skrzynia biegów pracuje bez zarzutu, także sama praca lewarka jest w miarę precyzyjna. Brakuje mechanizmu różnicowego o zwiększonym tarciu
- będę to powtarzał z uporem maniaka - gdyż w autach o mocy powyżej 200 KM, jest on niezbędny i pomógłby w tej nadmiernej podsterowności.

Kolejnym tematem, który wymaga szerszego skomentowania jest zawieszenie. Ma jeden plus i jeden olbrzymi minus. Najpierw napiszę o tym przyjemniejszym. Firma Opel o dziwo w testowanym modelu postanowiła w końcu zaufać kierowcy i system ESP, można wyłączyć do samego końca! Jeżdżenie pełnymi poślizgami nie stanowi problemu, naciskając ten klawisz pozbywamy się smyczy, która nas zawsze trzymała przy testowaniu tej marki. Gorzej zaś wypada samo zachowanie w zakręcie, bo komfortowi podróżujących nie można nic zarzucić, mając w zapasie klawisz SPORT, po naciśnięciu którego utwardzamy zawieszenie, lub je zmiękczamy.

Tym dużym minusem jest olbrzymia podsterowność, którą ciężko opanować.
Gdyby szerokość drogi w zakręcie pod kątem prostym, miała 100 metrów, to przez tą odległość, mając skręcone koła i gaz wciśnięty do oporu, Vectra by nie skręciła, tylko pojechała prosto. Miałem cichą nadzieję, że to kwestia kiepskich opon, ale niestety. Nawet na suchej nawierzchni ten mankament występuje w takiej samej sytuacji. To trzeba jak najszybciej naprawić, bo nawet ESP włączone za bardzo tu nie pomaga, a jedynie delikatne odprostowanie kierownicą zakrętu. Hamulce za to znoszą wszystko cierpliwie i dostosowane są do osiągów GTS-a. Nawet z tych maksymalnych prędkości stawiają dzielnie czoła masie auta i pełnemu ich wykorzystaniu. ABS włącza się trochę za wcześnie, szczególnie na mokrej nawierzchni, ale ten minus da się przełknąć.

Przyszła pora na podsumowanie tego, na co zapracowała w pocie czoła Vectra GTS. Bardzo wygodne wnętrze, a w szczególności fotele, z których firma Opel może być dumna w większości swoich modeli. Świetny silnik który sprawdza się w dalekich i bliskich podróżach, no i najważniejsza sprawa to cena. Za niecałe 130 tysięcy złotych dostajemy to wszystko, co opisałem, a gdzie u konkurencji trzeba wydać dużo więcej. Jednak ten minus, który zaważył na całokształcie odbija się Oplowi czkawką. Jak można wyłączyć ESP, to model jest potwornie podsterowny...
lub na odwrót. Czy te obie rzeczy są jakoś powiązane? Może to moje mylne domysły? A może ta niemiecka firma nie może sobie z tym zagadnieniem poradzić? Czas pokaże i może w końcu doczekamy się Opla bez żadnych zastrzeżeń.
|
 |
Wyniki testów
Opel Vectra
Ochrona kierowcy i pasażera:
Ochrona pieszych:
Ochrona dzieci: |
Euro NCAP
model 2002
    
   
niesklasyfikowany |