 |

Sportowa Technologia?
Ford Focus ST
Grzegorz Rochna, fot. Maciek Medyj
Ford po sporych sukcesach na arenie Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Świata, postanowił wypuścić na rynek nowy model Focusa z dopiskiem ST. Niestety nie jest to następca legendarnego i już nie produkowanego Focusa RS-a pierwszej generacji, lecz raczej imitacja "prawdziwego sportowca", a to wielka szkoda dla fanów najmocniejszej klasy GTI. "ST" to skrót mający oznaczać "sportową technologię" jaką niby inżynierowie Forda tam umieścili. Sprawy mają się jednak trochę inaczej. Silnik, i to o pojemności 2.5 litra, z turbo sprężarką, przeszczepiono z Volvo, dodano ładnych spojlerów, na blachy wrzucono wściekły kolor, przy kołach zawieszono trochę mocniejsze hamulce, we wnętrzu dodano parę dodatkowych wskaźników i... to wszystko. Technologii sportowej z prawdziwego zdarzenia, do jakiej firma Ford nas przyzwyczaiła np. w Mondeo ST, czy w wyżej wymienionym RS-ie, jednak tutaj zabrakło. Więc wszelkie porównania, które wszyscy dookoła wykonują, stawiając obok konkurencję, wyposażoną w turbo doładowane silniki o pojemności do 2000 ccm, mija się z celem, chociaż... ale o tym później. Motywy w wyglądzie jaskrawo-pomarańczowego (dopłata za ten najdroższy kolor) nadwozia Focusa ST są takie same jak w zwykłej wersji pięciodrzwiowej, z tym że dodano efektowniejsze i bardziej agresywne zderzaki: przedni z dużą kratką wlotową powietrza do chłodnicy, tylni z wycięciami na dwie rury wydechowe; oraz spojler na tylnej klapie. Całość postawiono na 18-sto calowych felgach, o bardzo ładnym wzorze. Poprzedni model miał bardziej awangardową sylwetkę, chociaż obecnej też nie można odmówić nutki nowoczesnej agresywności. Dodatkowe kierunkowskazy znalazły miejsce w lusterkach zewnętrznych, oczywiście według najnowszej mody, bardzo podnoszącej bezpieczeństwo.

Wnętrze pozostało praktycznie standardowe, czyli bardzo przytulne i całkiem ciekawe. Deska wraz z zestawem wskaźników jest po prostu seryjna. Wykonanie, oraz wygląd przypomina tą z Mondeo, co daje duży plus w porównaniu z kompaktami konkurencji. Dodano trzy dodatkowe zegary - manometr doładowania (ciśnienia) turbosprężarki, ciśnienia oleju i temperatury oleju - bardzo przydatne podczas "szybszej" eksploatacji. Trochę za duża w stosunku do klimatu sportowego kierownica jest obszyta skórą, posiada regulację w dwóch płaszczyznach i aluminiową ze znaczkiem "ST". I to wszystko. Ogrzewana szyba przednia, to bardzo przydatny patent na zimne i wilgotne dni, natomiast do obsługi fordowskiej dźwigni wycieraczek trzeba się niestety przyzwyczaić.

Ale skupmy się raczej na kwintesencji, czyli najważniejszych sprawach jakie odróżniają ST-ka od zwykłego Focusa i mają go mianować do tej szybkiej klasy. Kubełkowe fotele, sygnowane napisem znanej firmy "RECARO", mają szeroki zakres regulacji w poziomie i pomarańczowy dodatek kolorystyczny, zgodnie z barwą nadwozia. Bardzo dobre trzymanie boczne jednak to nie wszystko, ponieważ wysokość fotela zarówno kierowcy, jak i pasażera przypomina taką, jak w aucie dostawczym. Dużo lepiej siedzi się już w Focusie Sport, który był opisywany już w naszym magazynie, choć tam także nie było idealnie. Ten zbyt mały zakres regulacji pionowej bardzo źle wpływa na samopoczucie za kierownicą i przeszkadza w szybkim pokonywaniu nie tylko zakrętów, ale także podczas jazdy na wprost. Dyskomfortem obarcza nas dodatkowo duży, ruchomy podłokietnik zamontowany pomiędzy przednimi fotelami, bez którego było by chyba lepiej.
Z tyłu na kanapie podróżować może w bardzo przyzwoitych warunkach dwóch pasażerów, o wzroście nawet powyżej 170 cm. Ogólnie we wnętrzu zabrakło odrobiny szaleństwa, w bądź co bądź anonsowanym do miana sportowego samochodzie. Co do bagażnika, to spotkała nas niespodzianka. W zwykłym Focusie bagażnik ma pojemność 385 litrów, czyli całkiem nieźle jak na kompaktowe autko, ale w ST-ku, jego podłoga została podniesiona do góry, co znacznie zmniejszyło jego gabaryty do 310 litrów, przez potężny wydech, zamontowany pod spodem i podgrzewającym wnętrze tegoż przedziału bagażowego. Ale występuje to tylko w przypadku pełno wymiarowego koła zapasowego, ponieważ zamawiając auto mamy do wyboru: koło zapasowe, lub zestaw naprawczy (385 litrów pojemność bagażnika) - wybór należy do klienta.

Pod maską Focusa ST, po przekręceniu kluczyka (jak to u Forda) zobaczymy sportową technologię Volvo. Ta szwedzka firma jest co prawda partnerem Forda, ale czyżby inżynierowie niemieccy nie mieli pod ręką własnego silnika? W każdym Volvo sprawuje się wyśmienicie i to najlepiej z automatem. A w Fordzie? Jednostce tej nie można nic złego zarzucić, ponieważ ma pięć cylindrów, 2500 ccm pojemności, 20 zaworów i turbosprężarkę. Moc jaką wygenerowano z tej pojemności to 225 KM i 320 Nm, już przy 1600 obr/min. Momentu jest sporo i to przy niskich obrotach, ale brak tchu powyżej 5000 obr/min powinno zostać zauważone i poprawione, w końcu sądząc po kolorze nadwozia mamy do czynienia ze "sportowcem". Malutkie 15 KM i przesunięcie troszkę wyżej tych wartości poprawiło by osiągi i dodało adrenaliny. A'propos tej substancji, to dostarcza jej wyśmienity wydech, ze specjalnie stuningowanym dźwiękiem. Brzmi bardzo ładnie od wolnych, aż po średnie obroty, wzbogacając pomruk o mini wystrzały. Zużycie paliwa stoi na przyzwoitym poziomie, bowiem po mieście średnie, a właściwie minimalne spalanie, to 12.4 litra. Oczywiście przy korzystaniu z dobrodziejstw mocy, zużycie wzrośnie nawet do 18.7 litra. Skrzynia biegów ma sześć przełożeń bardzo dobrze zestopniowanych. Można mieć zastrzeżenia do precyzji prowadzenia lewarka, szczególnie przy zmianie z dwójki na trójkę i z czwórki na piątkę (za słaba sprężyna?), to po pierwsze. Po drugie, brak szpery, czyli mechanizmu różnicowego o zwiększonym tarciu. Przy takiej mocy, podobnie jak poprzedniku, RS-ie, gdzie występował ten bardzo przydatny mechanizm, nie powinno go zabraknąć w ST-ku. Poprawiło by to bardzo prowadzenie w zakręcie, nie tylko na suchej, ale przede wszystkim mokrej nawierzchni.

Zawieszenie wymaga poświęcenia szczególnej uwagi, bowiem postawiono bardziej na komfort podróżowania, a nie na osiągi, co jest trochę dziwne w takim aucie. Nie wdając się w szczegóły techniczne, bo nie o to chodzi - jest po prostu za mięko. Do tego zakładając 18-stki o rozmiarze 225/40/18 trzeba być konsekwentnym w działaniu. Kiedy decydujemy się na nie komfortowe i znoszące większe siły, duże koła, o niskim profilu, to musimy pomyśleć o zawieszeniu. Tymczasem Focusem jadąc po dziurach i innych nierównościach nie odczujemy stukania, ani pukania, ale... w ciasnym zakręcie przód samochodu za bardzo ucieka na zewnętrzną, czyli staje się zbyt podsterowny. To zjawisko można opanować, przez gwałtowne zdjęcie nogi z pedału gazu, jednak trzeba pamiętać o jednym, ponieważ jeżeli w tym samym momencie postanowimy skorygować tor jazdy i szarpniemy mocno kierownicą to tył auta wpadnie w lekki poślizg, czyli przejdzie z podsterowności w nad sterowność i to dosyć gwałtownie. Warto zwrócić na ten fakt uwagę potencjalny czytelniku (nabywco),
bowiem u konkurencji taka przypadłość nie występuje przy porównywalnych prędkościach, a jeżeli już to przy zdecydowanym przepałowaniu zakrętu, czyli najechaniu ze zbyt dużą prędkością. Praw fizyki niestety nie zmienimy. Koleiny których pełno na naszych drogach stawiają kropkę nad "i". Ponieważ auto zaczyna się dziwnie bujać w tejże koleinie- szeroka i niska opona, a zbyt miękie zawieszenie- zaczynamy z tym walczyć kierownicą, a nie ma nic gorszego niż złapanie przysłowiowego ?karpia?, czyli wężykowania auta przy dużej prędkości. Mamy oczywiście system ESP, stabilizujący tor jazdy, ale lepiej go od razu definitywnie wyłączyć.
Przecież nie po to kupujemy samochód o takich osiągach, aby myśleć o komforcie, ale o pewnym i precyzyjnym prowadzeniu. Ważne aby nie podskakiwało, a to że będzie nim trzęsło, że będzie nie komfortowe, to zjawisko akurat występuje we wszystkich autach o sportowym duchu i osiągach. I tutaj przydała by się wyżej wymieniona szpera, z tym że na to nic nie poradzimy, ze jej nie ma, dodać należy tylko że w RS-ie była!

Zawieszenie według nas to duży minus dla pomarańczowego Focusa. Hamulce, podobno przystosowane do mocy samochodu, wyposażono w system ABS i asystenta hamowania (wspomagania siły nacisku na pedał hamulca). Do ABS-u nie mamy żadnych zastrzeżeń, bo i działa wtedy kiedy powinien i jest wyczuwalne małe opóźnienie w stosunku do seryjnych takich systemów. Czyli przy gwałtownym użyciu hamulca, koła najpierw lekko zadymią, lub zapiszczą, a dopiero po chwili uaktywni się ten system. Gorzej jest z ich skutecznością, gdyż przy pierwszym "poważnym" odhamowaniu jeszcze jest wszystko w porządku, lecz kiedy sytuacja zacznyna się powtarzać częściej, odczuwamy ich ewidentne słabnięcie. Taka sytuacja w ogóle nie powinna mieć miejsca, osiągi, czyli 225 KM do czegoś zobowiązują. Po kilku mocnych hamowaniach, pojawia się dymienie z układu hamulcowego i kłopoty. Po ich wystudzeniu wszystko wraca do normy, aż do powtórzenia się zaistniałej sytuacji.

Ford, obecny Mistrz Świata
WRC, mając tak duże doświadczenie, dodatkowo w niedalekiej przeszłości produkując bardzo fajnego Focusa RS, nie wiadomo dla kogo i po co wypuścił Focusa ST
na rynek. Auto samo w sobie przedstawia ciekawą propozycje, ale żeby osiągnęło sukces
w tej sportowej klasie, musi się jeszcze sporo zmienić. Po pierwsze w nim prawdziwej i dobrej technologii, z której znani byli inżynierowie Forda, takiej jak w Mondeo, RS, WRC. Po drugie wszelakie porównania z "podobną" konkurencją w klasie GTI, rosnącej w siłę, nie mają żadnego sensu, ponieważ ich silniki doładowane, i to nawet o podobnej ilości KM, posiadają mniejsząj pojemność, bo tylko do 2000 ccm. Stąd brakuje im elastyczności, którą ma Ford z silnikiem Volvo, ale zarówno prowadzenie, zawieszenie jak i hamulce są jednak u tamtych lepsze. Po trzecie, kolor nadwozia w jaki ubrano ST, zobowiązuje, gdyż na ulicy oglądano się zanim bardzo często. Pozostaje jeszcze kwestia ceny, ale i tutaj Ford się nie popisał, gdyż ceny są bardzo podobne. I mała marginalna kwestia ubezpieczenia naliczanego od ilości ccm pod maską. Ale to akurat ma chyba najmniejsze znaczenie. Dla kogo więc jest Ford Focus ST? Na to pytanie ciężko znaleźć odpowiedź, bo na pewno nie dla fana rasowego GTI.

|
|
Podstawowe dane
techniczne: |
|
|
Silnik |
benzynowy
|
|
układ / liczba
zaworów |
R5 / 20
|
|
pojemność |
2522 cm3
|
|
moc maksymalna / obr/min |
225 KM / 6100
|
|
moment obrotowy / obr/min |
320 Nm / 1600 - 4000
|
|
położenie |
poprzecznie z przodu |
|
napęd |
na koła przednie |
|
Skrzynia biegów |
6-manualna
|
|
Osiągi (fabryczne) |
|
|
prędkość maksymalna (km/h) |
241
|
|
przyspieszenie 0-100 km/h (s) |
6,8
|
|
Zużycie paliwa (fabryczne) |
|
|
miasto /
trasa / cykl mieszany (l/100 km) |
13,8 / 6,8 / 9,3 |
|
Wymiary i masy |
|
|
dług. / szer. / wys. (mm) |
4362 / 1840 / 1497 |
|
rozstaw osi (mm) |
2640
|
|
masa własna (kg) |
1317 |
|
pojemność
bagażnika - VDA (l) |
362 |
|
pojemność zbiornika paliwa (l) |
55 |
|
Cena |
105.700,00 zł |
| |
|
|
|
|