Pierwszy czołg w Wojsku Polskim
Renault FT-17
Tomasz
Szczerbicki, zdjęcia
z archiwum autora
Lekki czołg Renault FT-17 był jednym z pierwszych pojazdów
posiadających klasyczną formę dzisiejszego wozu bojowego. Był to
nowatorski, prosty w konstrukcji, produkcji i obsłudze pojazd
wytwarzany masowo przez przemysł samochodowy. Cechy te oraz, jak na
owe czasy, dobre właściwości trakcyjne i bojowe sprawiły, że w
latach 20. był to najliczniej produkowany czołg na świecie. Pod
koniec pierwszej wojny światowej oprócz fabryki macierzystej Renault
w Bilancourt, wytwarzany był również w zakładach Berliet, Schneider,
Delaunay-Belleville i w fabrykach amerykańskich. Po zakończeniu
wojny produkcję tych czołgów i wozów na nich wzorowanych uruchomiono
w wielu krajach na całym świecie.
Pierwsze próby stworzenia wozów bojowych na bazie samochodów
osobowych i ciężarowych miały miejsce na przełomie XIX i XX wieku.
Prymitywne pojazdy wojskowe, będące de facto samochodami pancernymi,
zaczęto testować w różnych armiach już w latach 1900–1905. Wraz z
udoskonalaniem konstrukcji silników spalinowych i uzyskiwaniem przez
nie coraz większych mocy napędowych zaczęto konstruować opancerzone,
ciężkie, jeżdżące fortece, które były zalążkiem czołgów.
W polskim wojskowym miesięczniku „Bellona” z czerwca 1919 roku, w
artykule o czołgach inż. W. Vorbrodt pisze: „... Pierwszy raz
znalazły czołgi zastosowanie w lecie 1916 r., brało wtedy udział w
walce po stronie koalicji 35 wozów. Pomyślne rezultaty, jakie
koalicja osiągnęła wówczas przy pomocy tego nowego środka walki,
dały pochód do stałego zwiększania ilości uczestniczących w walce
czołgów. A więc w kwietniu 1917 r. (bitwa pod Arras) widzimy już 60
czołgów, w czerwcu tegoż roku (pod Messines) -
72, a w listopadzie (pod Cambrai) biorą już udział 432 wozy. ...”.
Plany konstrukcyjne czołgu Renault FT-17 powstały w roku 1916.
Twórcą tego pojazdu był francuski gen. Jean-Baptiste Estienne, który
nabywał doświadczenia uczestnicząc w pracach przy budowie pierwszego
francuskiego czołgu Schneider CA. Czas wojny oraz pierwsze pozytywne
próby z wykorzystaniem tej nowej broni na polu walki ponaglały do
pośpiechu przy uruchamianiu seryjnej produkcji.
Pierwsze egzemplarze czołgu Renault FT-17 pojawiły się w armii
francuskiej pod koniec 1917 roku, zaś po raz pierwszy pojawiły się
na europejskim polu bitwy 31 maja 1918 roku we Francji, wspierając
działania marokańskiej piechoty w Foret de Retz. W dniu zakończenia
wojny armia francuska posiadała 1991 sprawnych czołgów FT-17 oraz
dodatkowo 386 sztuk w warsztatach remontowych. Po zakończeniu wojny
pojazdy te, produkowane seryjnie, stanowiły podstawę francuskiego
eksportu zbrojeniowego, w grupie pojazdów bojowych.
Czołgi Renault FT-17 rozpoczęły służbę w Wojsku Polskim jeszcze we
Francji, 22 marca 1919 roku w składzie armii gen. Józefa Hallera.
Wtedy to francuski 505 Pułk Czołgów rozpoczął przeformowywanie się w
polski 1 Pułk Czołgów. W dniu 1 czerwca tegoż roku pierwszy
transport kolejowy ze sprzętem pułku dotarł do Łodzi i rozpoczął
rozładunek.
Polski 1 Pułk Czołgów posiadał na wyposażeniu 120 pojazdów FT-17, na
co składały się 72 wozy z armatkami 37 mm i 48 wozów z karabinami
maszynowymi. Dodatkowo na stanie Pułku było: 10 samochodów
osobowych, 13 samochodów półciężarowych, 18 samochodów ciężarowych,
5 traktorów kołowych, 2 traktory gąsienicowe, 10 motocykli, 10
rowerów, 8 przyczepek warsztatowych.
W walkach 1 Pułku Czołgów na ziemiach polskich, w wojnie z
Bolszewikami, utracono bezpowrotnie 8 wozów a kolejne 12 zostało
poważnie uszkodzonych. Jak podają historycy zajmujący się badaniem
przebiegu tego konfliktu, udział czołgów 1 pułku wpłynął znacząco na
przebieg tej wojny. Co jest najbardziej podkreślane, czołgi
wspierając działania piechoty (niszcząc stanowiska broni maszynowej,
artylerii i zasieki) pozwoliły uniknąć wielu ofiar.

Ćwiczenia polowe Szkoły Czołgów i Samochodów na
poligonie w podwarszawskim Rembertowie. Sierpień 1927 r.
W połowie lat 20. zakupiono kilkadziesiąt nowych pojazdów FT-17 oraz
unowocześnionych modeli M 26/27 i serii NC. W Polsce w Centralnych
Warsztatach Samochodowych (CWS) zbudowano, w oparciu o francuską
dokumentację, 27 czołgów z francuskimi silnikami. Największy
ilościowo stan czołgów Renault, wszystkich typów, armia polska
osiągnęła w roku 1931 i wynosił on 174 sztuki, nie zmieniony do 1936
roku. Składało się na to: 112 wozów FT-17, 6 pojazdów (T.S.F.) z
radiostacją, 29 sztuk modeli M 26/27 i NC (zmodernizowane modele
pochodne od FT-17) oraz 27 czołgów zbudowanych w CWS.
Czołgi wyposażano w dwa podstawowe warianty uzbrojenia w wieży
obrotowej: armatkę 37 mm Peteaux SA mod. 1917 (z zapasem 237
pocisków) lub karabin maszynowy Hotchkiss wz. 14 kal. 8 mm (z
zapasem 4800 naboi). Wozy będące na wyposażeniu armii polskiej
posiadały również karabiny maszynowe Hotchkiss wz. 25 o kalibrze
7,92 mm. W niewielkich ilościach budowano również pojazdy, które
zamiast uzbrojenia miały stałą wieżę z radiostacją. Serię czołgów
Renault, ok. 1000 sztuk, oznaczoną symbolem FT75BS wyposażono w
krótkolufową armatę 75 mm de Blockhaus Schneider (zapas 30
pocisków).
Czołg Renault
FT-17 posiadał kadłub zbudowany z płyt pancernych o grubości od 6 do
22 mm, przynitowanych (niekiedy przyśrubowanych) do klatki ze
stalowych kątowników. Najsilniej opancerzona była wieża, gdzie
wykorzystano płyty o grubości 22 mm. Przód, boki i tył posiadały
pancerz 16 mm, góra - 8 mm, zaś dno czołgu 6 mm. Z tyłu pojazdu
znajdował się tzw. „ogon”, który pomagał przy pokonywaniu rowów, a w
czasie przemarszów mógł służyć do przewożenia ładunków.
Zawieszenie FT-17 składało się z czterech wózków jezdnych, pierwszy
wózek z trzema rolkami bieżnymi a pozostałe z dwoma, po każdej
stronie. Rolki bieżne połączone były wzdłużną belką, którą
amortyzował resor piórowy. U góry gąsienica opierała się na 6
rolkach podtrzymujących połączonych listwą resorowaną sprężyną
spiralną.
Dwuosobowa załoga (kierowca i strzelec-dowódca) dysponowała dwoma
włazami, jednym z tyłu wieży oraz drugim, dużym włazem z przodu
pojazdu. Załoga czołgu obserwowała pole walki przez specjalne,
wąskie szczeliny w pancerzu. Podczas przemarszu, dla lepszej
widoczności, kierowca mógł otworzyć również okno znajdujące się na
wysokości jego twarzy. Wnętrze czołgu podzielone było na trzy
części: przedni przedział kierowcy, w środku przedział bojowy oraz w
tylnej części kadłuba przedział napędowy, w którym znajdował się
silnik. Przedział załogi oddzielony był od części mieszczącej układ
napędowy stalową ścianką, w której znajdowały się dwa zakratowane
otwory. Okienka te służyły do wentylacji układu chłodzenia silnika.
Załoga miała możliwość awaryjnego uruchomienia silnika, z wnętrza
pojazdu, za pomocą korby.

Ćwiczenia polowe Szkoły Czołgów i Samochodów na
poligonie w podwarszawskim Rembertowie. Sierpień 1927 r.
W instrukcji obsługi czołgu Renault, wydanej w Polsce w1921 roku
przez Ministerstwo Spraw Wojskowych, wśród wielu ciekawych opisów,
czytamy:
„...
Wewnętrzne urządzenia.
Z przodu siedzi kierowca na poduszce. Za poduszką zawieszony jest
pas służący jako oparcie. Pas ten można zdjąć dla dania możności
strzelcowi wejścia i wyjścia z czołgu.
Cały mechanizm kierowania czołga i prowadzenia silnika umieszczony
jest pod metalową podłogą tak, że w pomieszczeniu kierowcy lub
strzelca niema drążków ani części ruchomych mechanizmu. Strzelec ma
do swego użytku lekkie ruchome siedzenie, umieszczone w wieży i
umocowane na pasie. Przedział osobowy jest oddzielony od przedziału
maszyn ścianką metalową zaopatrzoną w dwa zakratowane okienka,
pozwalające na przewiew i krążenie powietrza dzięki wentylatorowi,
znajdującemu się w przedziale maszyn. Jeżeli w przedziale maszyn
powstanie pożar, poruszenie rygla opuszcza dwie metalowe okiennice,
zamykające otwory zakratowanych okien, nie pozwalając płomieniom i
dymowi przedostać się przedniego przedziału i dając czas ludziom
opuścić czołg.
Do wchodzenia i wychodzenia służą zazwyczaj drzwiczki z przodu
czołgu. Dostanie się do otworów wejściowych ułatwiane jest przez
zewnętrzne stopnie.
Obserwację terenu umożliwiają załodze wąskie szczeliny wykrojone w
ściankach pancerza. Szczeliny te są tak wąskie, że nie przepuszczają
kul karabinowych. ...”
Pod koniec lat 20. i na początku 30. podejmowane były liczne próby
modernizacji starzejącej się już konstrukcji czołgu FT-17. Działania
te nie przyniosły jednak zadawalających efektów i francuski wytwórca
zaczął przygotowywać plany nowych lekkich czołgów.
W Polsce też podejmowano próby modernizacji czołgów FT-17, które
były na wyposażeniu naszej armii. Prowadzono próby z innymi typami
gąsienic, które pozwoliłyby na osiąganie większych prędkości jazdy.
Powolność była dużą wadą tych pojazdów, dlatego w Centralnych
Warsztatach Samochodowych zaczęto montować i testować w czołgach
Renault drobnoogniwowe gąsienice Kardaszewicza. Pozwalały one na
zwiększenie prędkości wozu do 12 km/h. Mimo prawie 60% wzrostu
wartości prędkości jazdy, pojazd ten był nadal za wolny w stosunku
do podobnych pojazdów z początku lat 30.
Podjęto również działania w celu modyfikacji i
unowocześnienia
konstrukcji w oparciu o elementy angielskiego czołgu Vickers.
Działania te nie powiodły się i zaczęto zastanawiać się nad
wprowadzeniem do uzbrojenia nowych typów czołgów.
W połowie lat 30. był to już pojazd całkowicie przestarzały.
Pozostawał jednak problem, co zrobić z posiadanymi, zużytymi w
znacznym stopniu, pojazdami FT-17. W drugiej połowie lat 30. w dość
zawiły sposób sprzedano kilkadziesiąt sztuk za granicę. Jak podają
różne źródła czołgi Renault FT-17 z Polski, za pośrednictwem spółek
handlowych z różnych krajów, trafiły do Hiszpanii i do Chin. Cały
problem ze sprzedażą polegał na tym, że Hiszpania była wówczas pod
rządami komunistów, co w owym czasie w Europie powodowało pewną
izolację handlową tego kraju. Z drugiej zaś strony Hiszpanie płacili
za wszystko złotem, co z handlowego punktu widzenia było bardzo
korzystne i nęcące w okresie pokryzysowym.
Fundusze pozyskane ze sprzedaży czołgów FT-17 przeznaczono, podobno,
na zakup kilku nowy czołgów 7TP.
We wrześniu 1939 roku armia polska posiadała jeszcze ok. 100 czołgów
FT-17, w które, między innymi, uzbrojono trzy kompanie – 111, 112,
113. Pozostałe wozy wykorzystano jako zespoły drezyn pancernych na
podwoziach szynowych. Kilkanaście sztuk czołgów wykorzystywano
również jako dodatkowe wsparcie innych jednostek walczących w
różnych częściach Polski.
Zespoły drezyn pancernych na podwoziach szynowych wykorzystywane
były do osłon pociągów pancernych. Była to bardzo ciekawa
konstrukcja. Składały się z dwóch tankietek TKS i czołgu Renault.
Zespół drezyn pancernych napędzany był od silnika czołgu FT-17. We
wrześniu 1939 roku wykorzystywano 32 takie zestawy.
Pomimo bardzo dużej ilości wyprodukowanych egzemplarzy, niewiele
zachowało się tych pojazdów. Podczas podróży możemy natknąć się na
nie w muzeach we Francji (m.in. w Samur), Anglii (m.in. Bovington
Tank Museum) oraz w prywatnych kolekcjach w USA.
W Polsce nie posiadamy ani jednego czołgu Renault FT-17 zachowanego
w całości. Od czasu do czasu poszukiwacze militariów, podczas
eksploracji, odnajdują pojedyncze części tego pojazdu.
Prawdopodobnie pochodzą one z wozów biorących udział w Kampanii
Wrześniowej. Zachowała się za to liczna dokumentacja dotycząca
służby tych pojazdów w Wojsku Polskim. Można ją znaleźć w muzeach
wojskowych, technicznych i kolekcjach prywatnych w naszym kraju.
Nie należy
jednak rezygnować z poszukiwań cały pojazdów. Nigdy niewiadomo, co
kryje się w ruinach starych stodół, szop, garaży czy w bagnach i
jeziorach w rejonach walk lub ewakuacji. Pod koniec lat 80. w
belgijskim muzeum pojazdów wojskowych odnalazł się ciągnik
artyleryjski C2P wyprodukowany w Państwowych Zakładach Inżynierii (PZInż.).
Pojazd został odrestaurowany i oferowany do sprzedaży. Kilka lat
temu, zupełnie przypadkowo, znaleziono w okolicach Warszawy korpus
polskiego ciągnika artyleryjskiego C2P. W połowie lat 90. nurek
(poszukiwacz skarbów) odnalazł w jeziorku w okolicach Puszczy
Kampinoskiej wrak czołgu pochodzącego prawdopodobnie z walk
wrześniowych armii polskiej. W połowie lat 80., na wschodzie Polski,
autor odnalazł przednią atrapę od wojskowego (gąsienicowego)
samochodu terenowego Citroen-Kegresse.

Dane
techniczne czołgu Renault FT-17
|
Masa z działkiem (z karabinem)
Długość całkowita z ogonem (kadłuba)
Szerokość
Wysokość
Prześwit
Rozstaw osi gąsienic
Szerokość gąsienic
Nacisk jednostkowy
Zdolność pokonywania przeszkód:
wzniesienia
rowy (pojazd bez ogona)
brody wodne
ściany
Załoga
Silnik
Maksymalny moment
Układ przeniesienia napędu
Przełożenia skrzyni biegów
I i wsteczny
II
III
IV
Prędkość maksymalna na drodze
Prędkość maksymalna w terenie
Zapas paliwa
Zasięg |
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
- |
6700 kg (6500
kg)
5000 mm
(4100
mm)
1740 mm
2140 mm
430 mm
1400 mm
340 mm
0,5 kg/cm2
45°
180 cm
(135
cm)
szerokości
do
70 cm
50 cm
2 osoby, kierowca i strzelec - dowódca
Renault, 4-cylindrowy, 4-suwowy,
benzynowy, chłodzony cieczą, o poj. skokowej 4480 cm3, moc
28,7 kW (39
KM)
przy 1500 obr./min.
19,7 kg/m przy 1200 obr./min.
sprzęgło główne, skrzynia biegów o 4 przełożeniach do przodu
i 1 do tyłu,
sprzęgła boczne (jako mechanizm skrętu), przekładnie boczne.
Koła napędowe w tylnej części kadłuba.
114,5
56,3
34,5
22,3
7,78 km/h
(wersje pochodne: M26/27 oraz
modele NC ok. 12–30
km/h)
3,5 km/h
100 l
ok.
40-50 km |