Porównanie E-mocji
Mercedes E-klasa
Grzegorz
Rochna,
fot. Michał Nejbauer, Mercedes
Na torze
Kielce w Miedzianej Górze, przy bardzo wysokiej temperaturze
powietrza, zaprezentowano nowego Mercedesa klasy E. Emocji nie
brakowało za sprawą dynamicznej prezentacji, a nie - jak to zwykle
bywa - statycznej.
Najważniejsze
zmiany, jakim poddano E-klasę to:
- PRE-SAFE
- standardowe wyposażenie zarówno limuzyny, jak i modelu kombi
obejmuje układ reagowania z wyprzedzeniem na sytuacje na drodze o
nazwie PRE-SAFE, którego „refleks” umożliwia uruchomienie środków
chroniących bezpieczeństwo kierowcy i pasażera na przednim fotelu
wobec zbliżającego się nieuchronnego zderzenia. W efekcie pasy
bezpieczeństwa i poduszki powietrzne gwarantują maksymalną ochronę w
chwili wypadku.
- ADAPTIVE
BRAKE
(adaptacyjny układ hamulcowy), zapożyczony z nowej Klasy S. System
podwyższa parametry bezpieczeństwa i wygodę jazdy dzięki
elektronicznemu sterowaniu dwuobwodowym, hydraulicznym układem
hamulcowym. System automatycznego ostrzegania na wypadek spadku
ciśnienia w oponach również stanowi część rozbudowanego
standardowego wyposażenia Klasy E.
- Pulsujące
światła stopu.
Mercedes-Benz wyposażył nową generację Klasy E w pulsujące światła
stopu, które pomagają zapobiegać przypadkom najechania na tył
samochodu. Ich zadaniem jest ostrzeganie kierowców przed groźbą
wypadku skuteczniej niż czynią to dotychczas stosowane światła
hamowania.
- Aktywny
system oświetlenia,
dostępny w opcji jako wyposażenie limuzyny i kombi, jest oparty na
przednich lampach biksenonowych dużej mocy i oferuje kierowcy pięć
różnych funkcji świecenia. Inżynierowie w Sindelfingen dopracowali i
ulepszyli układ aktywnego oświetlenia (Active Light System), po raz
pierwszy zastosowany w Klasie E wiosną 2003 r. Kolejnym elementem
inteligentnego układu oświetlenia jest funkcja doświetlania
zakrętów, która zapewnia podniesienie poziomu bezpieczeństwa podczas
przejazdu przez skrzyżowania lub wolnego pokonywania zakrętów.
Zasięg widzenia kierowcy zwiększa się o około 10 m, dzięki czemu
jest on w stanie wcześniej dostrzec innych użytkowników bądź
przeszkody na drodze. Tryb autostradowy, uruchamiający się
automatycznie przy prędkości powyżej 90 km/h, daje równy snop
światła o zasięgu do 120 m, oświetlający całą szerokość drogi. W
środku tego snopu pole widzenia kierowcy jest wydłużone o kolejne 50
m.
- Dwuczęściowa
powierzchnia przedziału ładunkowego (z przegródką na drobiazgi i
chromowanym uchwytem w modelach kombi).
-
Siedemnastocalowe obręcze kół ze stopów lekkich dla wersji
AVANTGARDE (z wyjątkiem E 200 CDI i E 220 CDI).
- Siatka
bagażowa w bagażniku.
- Układ
THERMATIC ze sterowaniem komputerowym i wyświetlaczem.
- Wieszaki na
torby w bagażniku.
Do dyspozycji
dostaliśmy trzy nowe modele i jeden „stary”, różniące się rodzajem
napędu, oraz jednostką napędową. Dwa auta napędzane były nowym
silnikiem diesla 320 CDI, a jedno benzynowym 200 z kompresorem. Dla
bezpośredniego porównania poprzedni model został podstawiony również
z silnikiem 320 CDI. Jeden z diesli dodatkowo posiadał napęd na
cztery koła: 4-MATIC.
Wytyczono trzy
próby, na których dawaliśmy ponieść się emocjom i fantazji
jeździeckiej. Ciekawostką jest fakt, że gdy wyłączaliśmy system ESP
klawiszem na desce, to przy mocniejszych uślizgach któregoś z kół
załączał się on ponownie.
PRÓBA
PIERWSZA:
Jazda E 200
tylnonapędowym, po wytyczonym torze, na którym był fragment płyty
poślizgowej, polewanej dodatkowo wodą. System ESP, dociągania pasów
oraz domykania szyb przy gwałtownych przeciążeniach - wszystko
działało bezproblemowo. Gorzej było z dynamiką auta, wyposażonego w
automatyczną skrzynię biegów.
PRÓBA DRUGA:
Dłuższy,
szybszy i bardziej kręty odcinek kieleckiego toru, na którym
jeździliśmy dwoma Mercedesami - starym i nowym. Obydwa miały tylny
napęd, automatyczną skrzynię i silniki diesla 320 CDI.
Starszy model
po wyłączeniu systemu ESP zachowywał się bardzo spokojnie i
dostojnie. Kiedy wpadaliśmy w poślizg (prowokowany przez kierowcę
świadomie) system delikatnie i nie nerwowo, przyhamowywał jedno z
czterech kół, co owocowało dość długimi i pięknymi poślizgami. Nowa
E klasa w identycznej sytuacji zachowywała się bardzo ciekawie,
bowiem podobnie jak auto czteronapędowe, czyli bardziej
podsterownie. ESP pomimo wyłączenia stanowczo powstrzymywało nasze
rajdowe zapędy. Oczywiście dawało się zarzucić tyłem, ale trzeba
było szybciej najechać (napaść) na zakręt. Dopinanie pasów
powodowało wyciśnięcie powietrza z płuc.
PRÓBA TRZECIA:
Najdłuższa i
najszybsza próba na prezentacji, z dużą różnicą wzniesień. Do
dyspozycji 4-MATIC z silnikiem 320 CDI. Szybki slalom
czteronapędówką i nowe bardzo ciekawe spostrzeżenia.
Po wyłączeniu
ESP na wyżej wymienionych próbach, podróżowaliśmy znacznie szybciej,
tylnym napędem. Oczywiście bardziej bokiem, ale na pewno szybciej.
Natomiast przy Mercedesie wyposażonym w napęd na cztery koła, po
wyłączeniu ESP auto zachowywało się bardziej nerwowo i mniej
przewidywalnie - jak na napęd wszystkich kół trochę dziwnie. Przy
dojeżdżaniu do zakrętu ciężko było skręcić, a auto robiło się
strasznie podsterowne. Kiedy klawisz systemu pozostawał nie
dotknięty (system włączony), E klasa prowadziła się normalnie i
neutralnie, a w zakręcie dawało się zachować zadany tor jazdy.
PRÓBA
SPORTOWA:
Z grona
wszystkich przybyłych dziennikarzy wyłoniono 8 osób, które według
instruktorów trzymających piecze nad naszymi zapędami i
wyjaśniających przebieg prób, radziły sobie najlepiej za kierownicą
Mercedesów.
Dzięki swoim
nabytym umiejętnościom znalazłem się w tym szczęśliwym gronie.
Dostaliśmy 4-MATICa i Maćka Wisławskiego w roli pilota. Opisany
wcześniej według standardów jazdy i pilotażu rajdowego kawałek toru,
był pokonywany na czas. Zajęcie trzeciego miejsca i przegrana o 0,7
sekundy z pierwszym zawodnikiem Jerzym Dyszym, można uznać za
częściowy sukces. Bynajmniej pewien niedosyt pozostał, gdyż można
było szybciej pojechać tą próbę i wygrać z bardziej doświadczonym
kolegą po fachu. Do takich wspólnych wniosków doszliśmy z pilotem
Maciejem Wisławskim.
WNIOSKI:
Prezentacja nowej E klasy udała się znakomicie. Upał
doskwierał tylko podczas oczekiwania na zajęcie miejsca za
kierownicą, ponieważ klimatyzacja we wnętrzu Mercedesów działa
znakomicie. Nowy wygląd zewnętrzny jak i wewnętrzny upodobnił E-klasę do droższych modeli i bardzo nam się spodobał.
Podkręcono i tak wysokie momenty obrotowe i moce zarówno w
silnikach diesla jak i benzynowych. Zachowanie w zakręcie i reakcje
na ruchy kierownicą są dużo lepsze po zmianach, czyli efekt prac
inżynierów można uznać za spełniony.
Działanie poszczególnych systemów, szczególnie dopinania
pasów, robi mocne i pozytywne wrażenie. Gorzej z systemem ESP, gdyż
pozostaje kwestia zaufania do kierowcy. Wyłączenie powinno dawać
efekt
całkowity, a nie połowiczny. Ten błąd naszym zdaniem trzeba by
naprawić.
Reszta
pozostaje bez zastrzeżeń, oczywiście poza ceną, lecz to w przypadku
firmy Mercedes pozostaje bez komentarza.
