Klasycznie
Renault Megane Sedan 1.9 dCi
Grzegorz
Rochna, fot. Maciek Medyj
Renault Megane znane jest nam wszystkim od bardzo dawna. Co prawda
popularnością nie dorównuje przebojowemu Clio, ale drugie miejsce na
liście sprzedaży francuskiej firmy jest pewne. Mały face lifting
jakiemu poddano go ostatnio, miał za zadanie nadać więcej cech
wspólnych dla linii nadwoziowej firmy Renault. Jak to się ma do
zapowiadanej III już generacji – zobaczymy.
Sedan to klasyka i najczęściej produkowane niegdyś nadwozie.
Sylwetka renówki jest dynamiczna i pełna ostrych linii, a atrakcyjny
wygląd i ładnie wkomponowany (dołączony) bagażnik wzbudza
zainteresowanie kierowców, przyzwyczajonych do klasycznego
pięciodrzwiowego hatchbacka,
którego dominujacym akcentem jest odważnie zaprojektowany tył z
wyraźnym owalem tylnej szyby.
Ciekawostką jest fakt delikatnego zaokrąglenia w sedanie tyłu
nadwozia (klapy), co uspokoiło trochę agresywność nadwozia i
wydłużyło linię dachu. Mocno zaakcentowano nadkola w błotnikach, co
także optycznie poszerza sylwetkę i pomaga w schowaniu 16-calowych
kół. Duży bagażnik, o pojemności 520 litrów, zadowoli nawet tych
najbardziej potrzebujących i zachłannych na ilość miejsca.
Jasne wnętrze zawsze dodaje uroku i klasy. Po prostu wydaje się być
bardziej eleganckie, a w takie właśnie zostało wyposażone testowe Megane. Dwukolorowa deska, dwa okrągłe zegary ze srebrnymi obwódkami
i prosty w obsłudze panel środkowy, nie sprawiają wrażenia natłoku i
nie rozpraszają uwagi kierującego. Szeroki zakres regulacji
skórzanej kierownicy, oczywiście w dwóch płaszczyznach, ułatwia
zajęcie wygodnej pozycji w dobrze wyprofilowanych fotelach. Małe
zastrzeżenia można mieć do trochę za krótkiego siedziska, ponieważ
przy dłuższej jeździe brakuje podparcia dla ud.
W kabinie pasażerskiej zastosowano ogromną ilość schowków, które
odnajdziemy nie tylko na drzwiach czy w podłokietniku, ale nawet w
podłodze pod nogami czterech pasażerów. Aby nie zapomnieć co i gdzie
schowaliśmy, przyda się wykonanie notatki, co ułatwi odnalezienie
poszukiwanego przedmiotu.
Wzorem bogatszych modeli Vel Satis i Espace, w tylnych drzwiach i na
tylnej szybie zamontowano jakże potrzebne podczas upałów rolety
przeciwsłoneczne, zapobiegające nagrzewaniu się wnętrza,
jednocześnie nie ograniczające widoczności. Na tylnej kanapie, bez
problemu zmieścimy trzy osoby, a już dwie pojadą na pewno wygodnie.
Megane wyposażono w doładowany silnik diesla w systemie common rail,
o mocy 130 KM i momencie sięgającym 300 Nm już przy 1600 obrotach.
Wbrew powszechnym opiniom ten diesel lubi wyższe obroty i wcale nie
ma zamiaru się przy nich spocić. Grunt, że dynamika stoi na wysokim
poziomie, co idzie w parze z niskim zużyciem paliwa. W mieście
sprawnemu kierowcy wystarczy 6-7 litrów na przebycie 100 kilometrów,
natomiast w trasie, gdy dość dynamicznie mamy ochotę przebyć
zamierzoną odległość, powinniśmy zmieścić się w podobnych widełkach,
czyli 6-7 litrach. Oczywiście gdy natrafimy na kawałek autostrady i
przyjdzie nam ochota na sprawdzenie osiągów Megane, zużycie dojdzie
do 8 litrów na setkę.
Skrzynia ma 6 biegów, a ich zestopniowanie jest idealne do tego typu
silnika. Sama dźwignia jest ciut za długa, ale nic nie haczy w
trakcie jej pracy. Do całej jednostki napędowej nie można mieć
praktycznie żadnych zastrzeżeń.
W pracy samego zawieszenia ciężko dopatrzeć się jakichkolwiek wad. W
zakręcie Megane prowadzi się precyzyjnie, oczywiście jak w każdej "Renówce"
gdy gwałtownie odejmiemy gazu w szybko przejeżdżanym i ciasnym łuku,
tył lekko stanie się nadsterowny, co jest łatwe do opanowania.
Dziury wybierane są pracowicie podczas podróży polskimi ulicami i
nie przenoszą się na kierownicę. Wydaje się jednak, że lepiej do
całości pasowałoby mniej twarde zawieszenie. Auto zyskałoby na
komforcie, a nie straciło nic na precyzji prowadzenia.
Hamulce nie wzbudziły prawie żadnych zastrzeżeń. ABS włączał się w
odpowiednim momencie i nie za często. Podczas hamowania z większych
prędkości zaczynał lekko twardnieć pedał hamulca, ale zjawisko
pojawiało się dopiero po kilkukrotnym mocniejszym ich wykorzystaniu.
Megane Sedan wygląda smakowicie i elegancko. Wydaje się być bardziej
komfortowe od hatchbacka i wersji kombi. Do tego oszczędny i
dynamiczny diesel, jasne wykończenie wnętrza, dodatki ze skóry,
karta „wolne rączki” (czyli „free hands”, dobrze znana
już w Renault karta bezobsługowa, której nie trzeba wyjmować z
kieszeni, samochód otwiera się i zamyka dzięki fotokomórkom przy
klamkach, a silnik uruchamia się przyciskiem) - wszystko to wpływa dodatnio na image wersji
sedan. O 5 gwiazdkach w testach zderzeniowych nawet nie wspominam,
gdyż dość często pojawiające się reklamy, w których w głównej roli
występuje m.in. francuska bagietka, znane są już chyba nawet
przedszkolakom.
