Wysokie oktany

Seat Leon 2.0 FSI

Michał Nejbauer, fot. Maciek Medyj

Dawno dawno temu, Seat miał w swojej ofercie flagową limuzynę o nazwie Toledo. Początkowo był to liftback, czyli sedan ale z pokrywą bagażnika obejmującą również tylną szybę, natomiast druga generacja była już klasycznym sedanem. Na jego bazie hiszpański producent stworzył bardzo zgrabny hatchback o sportowej sylwetce. Czas płynął jednak nieubłaganie, przyszła więc kolei na trzecią generację Toledo, niemal bliźniaczą z zupełnie nowym modelem Altea. Tym razem zamiast sedana powstał minivan z wykrojonym bagażnikiem, o sylwetce co najmniej kontrowersyjnej. Na miłośników Leona padł blady strach: skoro tak niefortunnie zmienili Toledo, to co będzie z Leonem? Druga generacja Leona okazała się być rozdeptaną Alteą i... wyszło jej to na dobre! A jak Leon sprawuje się na co dzień? Tydzień redakcyjnego testu pozwolił nam to sprawdzić w różnych warunkach.

Nowy Seat Leon przyciąga wzrok niemal natychmiast. Przysadzista sylwetka, o zarysach rozpoznawalnych w Altei, a wcześniej w koncepcie Salsa, sprawia wrażenie bardzo dynamicznej, a wszystkie detale pasują do siebie tak konsekwentnie, jak to tylko było możliwe. Przód jest niemal identyczny jak ten w Altei i Toledo, jednak znacznie niższy, co tylko dodaje mu urody. Niskie okna boczne przypominają trochę urok hot-rodów i nadają sylwetce agresji z jednej strony, a opiekę nad pasażerami z drugiej. Pochylony i zaokrąglony tył z poziomymi lampami nie przypadkiem nawiązuje do modeli Alfy Romeo, podobnie jak klamka tylnych drzwi, ukryta w słupku C, a dostępna dzięki przetłoczeniu w tylnej szybce. Całość udała się znakomicie i chyba tylko uprzedzeni malkontenci mogą narzekać na linię Leona.

Wnętrze również przypomina Alteę i Toledo. Deska rozdzielcza ma takie same kształty, jednak niższe nadwozie zmusiło projektantów do zmiany kąta pochylenia głównego panelu sterowania: w Leonie jest niemal pionowy, co w efekcie okazało się zabiegiem bardzo udanym. Duża i gładka powierzchnia konsoli środkowej została umiejętnie zagospodarowana sterowaniem klimatyzacji i radia z odtwarzaczem CD - ich obsługa nie sprawia żadnych problemów, a podświetlenie jest tradycyjnie czerwone. Przełączniki centralnego zamka czy systemu TCS umieszczono na tunelu między fotelami, za dźwignią zmiany biegów. Zestaw wskaźników jest efektowny i czytelny, z czerwonym wyświetlaczem komputera pokładowego, czerwonymi wskazówkami i białą skalą zegarów. Bardzo wygodną, efektowną i regulowaną w dwóch płaszczyznach kierownicę obszyto skórą, zamontowano tu również podstawowe przyciski sterowania radiem i ewentualnym telefonem.

Widzialność z wnętrza Leona jest bardzo dobra, nie można narzekać nawet przy parkowaniu. Dobrze osadzone lusterka boczne niemal w całości niwelują efekt "martwego pola". W czasie deszczowej pogody za widzialność odpowiedzialne są przednie wycieraczki, a te w Leonie rozwiązano wzorowo, tak jak w Altei czy Toledo. W stanie spoczynku ramiona wycieraczek schowane są w przednich słupkach, co likwiduje problem nieoczyszczonego fragmentu przy samym słupku. Śmiało możemy więc uznać ten system wycieraczek za najlepszy spośród stosowanych w samochodach osobowych.

Przednie fotele Leona spokojnie mogą służyć za wzór ergonomii. Trzymanie boczne jest tak dobre, że fotel wręcz obejmuje pasażera, nie pozwalając na nieprzewidziane przechyły. Są przy tym bardzo wygodne, nawet wielogodzinna podróż nie zmęczy kierowcy czy pasażera. Fotele zamontowane są bardzo nisko, wobec czego jedynie wsiadanie i wysiadanie z Leona może sprawić niektórym osobom problem, bo próg drzwi jest dość wysoki. Tylna kanapa również jest wygodna, choć wyprofilowana jest zdecydowanie dla dwóch osób. Ale nie zabraknie tu miejsca ani na nogi ani nad głowami wysokich nawet pasażerów.

Bagażnik Leona nie należy do rekordowych, 341 litrów to zaledwie przyzwoity wynik w tej klasie. Krawędź załadunku jest wysoka, co z jednej strony utrudnia zapakowanie ciężkich przedmiotów, ale z drugiej zapobiega wysypaniu się zakupów po otwarciu bagażnika, a przecież ta druga opcja będzie zdecydowanie częstsza w użytkowaniu Leona. Jak na hatchbacka przystało, asymetrycznie dzielone oparcie tylnej kanapy jest składane, jednak siedzisko już nie, co pozbawia płaskiej podłogi w powiększonym bagażniku.

Czas przejść do serca nowego Leona, czyli benzynowego silnika. Dwulitrowa jednostka z bezpośrednim wtryskiem benzyny FSI osiąga moc maksymalną 150 KM przy 6000 obr/min, czyli bardzo wysoko. Jednak 200 Nm maksymalnego momentu obrotowego dostępnych jest przy 3500 obr/min, co sprawia, że 2.0 FSI jest silnikiem niezwykle elastycznym, o charakterystyce zbliżonej do jednostek wysokoprężnych. Nie ma problemu z wrzuceniem 6 biegu przy prędkości 70 km/h, Leon rozpędza się na nim wyjątkowo dynamicznie. Przy większych prędkościach też jest bezproblemowo, w zakresie 100-200 km/h nie ma potrzeby redukcji z 6 na 5 bieg, chyba że w sytuacji awaryjnej. Niemałą zasługę ma tu manualna skrzynia biegów o  6 przełożeniach, dobranych pod kątem dynamiki. Bo tak naprawdę ostatni bieg jest trochę za krótki, prowadząc Leona 2.0 FSI w trasie przy dużej prędkości podróżnej, odczuwa się brak jednego lub nawet dwóch biegów wyżej. Ale 8-biegowa skrzynia byłaby już chyba przesadą, choć z pewnością przydatną w długich podróżach. Tęsknota za dodatkowymi biegami będzie szczególnie odczuwalna przy stałej prędkości w okolicach 200 km/h (oczywiście na niemieckich autostradach), bowiem silnik pracuje wtedy na niemal 5.500 obr/min., co staje się trochę uciążliwe dla ucha. Sama zaś praca lewarka zmiany biegów, jak i ich przełączanie, nie wzbudza żadnych zastrzeżeń, po prostu wzorowo.

Trzeba również wspomnieć o układzie wydechowym, który różni się końcowym tłumikiem od tych w Altei i Toledo. Dzięki temu na niskich obrotach Leon rasowo pomrukuje basem. Na szczęście pomyślano o komforcie podróżnych i powyżej 2.000 obr/min dźwięk ten zanika i układ wydechowy staje się niemal bezgłośny.

Nie ma nic za darmo, więc dynamiczna jazda Leonem 2.0 FSI wymaga pewnej ilości paliwa. Samochód zużywa średnio 10 litrów benzyny na 100 km/h przy w miarę spokojnej jeździe miejskiej, podobnie jest zresztą w trasie, gdy często trzeba wyprzedzać. Długa jazda z prędkościami rzędu 150 km/h i więcej okupiona będzie już 15 litrami benzyny na 100 km. Należy przy tym pamiętać, że silniki FSI lubią paliwo min. 98-oktanowe...

Zawieszenie Leona 2.0 FSI podporządkowano prowadzeniu. Bardzo dobra sprężystość nie pozwala na jakiekolwiek przechyły nadwozia w ciasnych łukach, a charakterystyka prowadzenia jest neutralna, jedynie przy bardzo dynamicznej jeździe staje się odrobinę nadsterowna, mimo przedniego napędu, co tylko ułatwia szybkie pokonywanie zakrętów. Co tu dużo mówić: prowadzenie Leona to czysta przyjemność, zarówno na autostradzie jak i po wąskich, krętych szosach, w każdych warunkach samochód jest w pełni przewidywalny i ściśle wykonuje polecenia kierowcy. A co z komfortem? Okazuje się, że nie jest tak źle. Sprężyste zawieszenie nie pozwala na szczęście na dobicia, a gwałtowne nierówności pokonuje spokojnie i elastycznie. Jedynym niepożądanym efektem jest podskakiwanie na nierównościach, ale dotyczy to pasażerów, a nie całego samochodu.

Jeśli chodzi o hamulce Leona, to działają poprawnie przy każdej prędkości, nie spada też ich efektywność po przegrzaniu. ABS czasem tylko zbyt wcześnie się włączy, ale to raczej w przypadku hamowania na sporych nierównościach.

Seat i de Silva spisali się wzorowo, nowy Leon to wyjątkowo udany i efektowny samochód. Nawet w najtańszej wersji wzbudza zainteresowanie i nierzadko zachwyt widzów, a wystarczy zamontowanie ładnych obręczy z lekkich stopów, by był wyjątkowo efektowny. Cena jest przy tym umiarkowana, czyli porównywalna z innymi modelami w klasie. Przy okazji uroda idzie w parze z doskonałym prowadzeniem pojazdu, więc właściciel będzie czerpał przyjemność nie tylko z faktu posiadania pięknego samochodu na parkingu, ale przede wszystkim z jego użytkowania. I o to właśnie chodzi, a niezbyt często się udaje. Konkurencja nie może więc spać spokojnie - Leon wrócił do gry i to w samej czołówce.

 
design nadwozia 50   silnik - moc / osiągi 49
design wnętrza 46   skrzynia biegów - przełożenia 48
ergonomia 49   skrzynia biegów - praca lewarka 49
wykończenie 44   zużycie paliwa 39
fotel kierowcy 49   zawieszenie - komfort 47
ilość miejsca z przodu 48   zawieszenie - prowadzenie 50
ilość miejsca z tyłu 47   hamulce 48
bagażnik standardowo 40   bezpieczeństwo bierne 47
bagażnik po rozłożeniu siedzeń 43   bezpieczeństwo aktywne 47
silnik - kultura pracy 49   cena 46
Suma punktów

935

0-299 - omijać z daleka

300-499 - kupować tylko w akcie desperacji

500-699 - znośnie, ale do ideału bardzo daleko

700-799 - nieźle, jednak producent mógłby lepiej się postarać

800-899 - dobry, choć warto rozważyć oferty konkurencji

900-1000 - bardzo dobry, polecamy bez zastrzeżeń

Wyniki testów

Seat Leon

Ochrona kierowcy i pasażera:

Ochrona pieszych:

Ochrona dzieci:

Euro NCAP

model 2005

 Podstawowe dane techniczne:
 
 Silnik
benzynowy FSI
 układ / liczba zaworów
R4 / 16
 pojemność
1984 cm3
 moc maksymalna / obr/min
110 kW (150 KM) / 6000
 moment obrotowy / obr/min

200 Nm / 3500

 położenie poprzecznie z przodu
 napęd na koła przednie
 Skrzynia biegów

6-manualna

 Osiągi (fabryczne)  
 prędkość maksymalna (km/h)
210
 przyspieszenie 0-100 km/h (s)
8,8
 Zużycie paliwa (fabryczne)  
 miasto / trasa / średnie (l/100 km) 11,1 / 6,1 / 7,9
 Wymiary i masy  
 dług. / szer. / wys. (mm) 4315 / 1768 / 1458
 rozstaw osi (mm)
2578
 masa własna / dopuszczalna (kg) 1260 / 1830
 pojemność bagażnika - VDA (l) 341
 pojemność zbiornika paliwa (l) 55
 Cena (testowana Stylance) 77.990,00 zł