Urzędy lubią komfort
BMW X5 3.0d
Grzegorz
Rochna, fot Maciek Medyj
Sylwetkę BMW X5 znamy już od dawna, ten potężny SUV jeździ już po
naszych drogach od ładnych paru lat. Skojarzenia bywają różne, a
zasługa w tym naszej szanownej władzy. Na pewno jest ono
ulubionym autem pewnych urzędów i biur - niekoniecznie podróżnych, choć i
tutaj bywają wyjątki. Wiadomo, że jeżeli chodzi o bezpieczeństwo, to
na tym aucie można polegać. Tymczasem pojawiły się informacje o
nowym X5 - masywna, trochę kwadratowa sylwetka,
opatrzyła się już nieco, więc zmiany, jakie planuje bawarska firma, są jak
najbardziej na miejscu - konkurencja bowiem nie śpi.
Przestronne pięciodrzwiowe nadwozie jest efektowne i ma wspólne
cechy dla wszystkich modeli BMW, co widać przede wszystkim po
kształcie przednich ksenonowych lamp i tzw „nerki”, czyli osłony
chłodnicy. Dzięki dużej powierzchni szyb widok z wnętrza kabiny jest
bardzo dobry, co prawda sprzyja to nagrzewaniu wnętrza, ale są one
fabrycznie przyciemniane. Tył to wielkie piąte drzwi dzielone
poziomo na
dwie części, co ułatwia ich otwarcie i załadunek bagażnika. Z dolnej
części klapy możemy skorzystać niczym ze stolika podczas letnich
wypadów za miasto. Całość oparto na efektownych 17-calowych felgach
aluminiowych. Na szczęście w stylistyce nadwozia zabrakło nadmiaru chromów,
które raczej nie pasują do image BMW.
Jasny kolor tapicerki podnosi walory estetyczne Beemki. Śliczne
wnętrze wydaje się być bardziej przestronne i weselsze niż jest w
rzeczywistości. Delikatnymi elementami drewnianymi, których użyto do
wykończenia deski i panelu środkowego, podkreślono luksus jaki
panuje na każdym kroku w kabinie. Gruba kierownica idealnie leży w
dłoniach i jest regulowana w dwóch płaszczyznach. Wszystkie klawisze
i pokrętła są na swoim miejscu, czyli pod ręką.
Zegary, znane z innych modeli bawarskiej firmy, są proste i czytelne,
a po zmroku podświetlane są na sportowy czerwony kolor. Sterowane elektrycznie
fotele, obite piękną skórą, zapewniają maksimum
komfortu i dobre trzymanie boczne w zakręcie. Natomiast regulacja
odcinka lędźwiowego kręgosłupa mogłaby mieć większy zakres, gdyż
podczas dalszej podróży ewidentnie brakuje tego elementu. Tylna
kanapa z szerokim i chowanym podłokietnikiem zapewni wystarczającą
ilość komfortu nawet dla trójki podróżujących, gorzej będzie jeżeli
pasażerowie przednich foteli są słusznego wzrostu, wtedy siedząc z
tyłu nie da się założyć nogi na nogę. Ilość schowków we wnętrzu nie
jest oszałamiająca, ale są one wyjątkowo pojemne, co ułatwia
poupychanie różnych podręcznych przedmiotów. We wnętrzu jest dość
cicho, ale podczas większych prędkości dochodzi do naszych uszu szum
wiatru (gabaryty auta).
Automatyczna klimatyzacja, nawigacja i średnio grający sprzęt audio
są uzupełnieniem całości, mającej za zadanie dogodzić podróżującym
jak tylko się da, z tym że zmieniarkę oraz czytnik DVD umieszczono w
„łatwo” dostępnym miejscu, czyli w bagażniku. Dopełnieniem luksusu
jest potężny szklany szyber dach, który odsłania nam całkiem dużą
powierzchnię.
Cały zespół napędowy zasługuje na 4 z plusem. Dlaczego nie na
piątkę? Ponieważ biorąc pod uwagę masę auta oraz stały napęd na 4
koła, moc 218 KM z silnika o pojemności 3 litrów i sześciu cylindrów
jest trochę niewystarczająca. Oczywiście moment obrotowy wynosi 500 Nm i to już przy 2000 obrotów, czyli całkiem sporo, ale
podczas wyprzedzania należy wziąć poprawkę na wyżej wymienione
aspekty. Poniżej 9 sekund do setki, maksymalna ponad 200 km/h i
średnie spalanie w granicach 12 litrów na setkę, bez względu na to
czy jest to miasto czy trasa, powinno zadowolić każdego nabywcę X5.
Automatyczna skrzynia biegów nie posiada żadnych wad, śmiało można
uznać ją za wzór do naśladowania. Reakcje na kick-down są
natychmiastowe, a przejście w tryb ręczny jest tylko ciekawym
gadżetem. BMW nie posiada reduktora, ani żadnych blokad, dlatego
podczas jazdy w delikatnym terenie należy wziąć na to poprawkę i nie
przesadzać z podbojem trudniejszych nawierzchni typu błoto i
głęboki sypki piach.
Beemka jest dość nisko zawieszona, co wpływa bezpośrednio na
podróżowanie
po asfalcie, zarówno podczas jazdy na wprost jak i w zakręcie.
Nisko położony środek ciężkości poprawia charakterystykę
prowadzenia, nie tylko w koleinach, ale także w szybko pokonywanych
łukach. Na autostradzie, nawet przy maksymalnej prędkości, nic nie
zakłóca spokoju na pokładzie, tak że śmiało można rozkoszować się
jazdą. Niezależne zawieszenie wszystkich kół dobrze wybiera polskie
dziury, nic nie przestawia tyłu auta, ani też nie stuka i nie
przenosi drgań na kierownicę. Podczas wypadów w delikatny teren,
należy pamiętać o osłonach pod samochodem, które są podatne na
uszkodzenia.
Hamulce nie wymagają długiego komentarza - to mocna strona każdego
BMW. ABS działa całkiem poprawnie, a same hamulce wymagają tylko
większego nacisku na pedał podczas gwałtownego hamowania.
Za kwotę 250 tysięcy złotych otrzymujemy SUV-a, z mocnym i
oszczędnym dieslem. Żywiołem X5 są drogi asfaltowe, albo delikatne
leśne ścieżki. W prawdziwy teren lepiej się nim nie wybierać, gdyż
może się to okazać niezbyt oszczędnym pomysłem. Jedno jest pewne:
komfortu ani bezpieczeństwa podczas normalnej eksploatacji na pewno
nam nie zabraknie, a stały napęd na cztery koła pomoże nam wybrnąć z
delikatnych drogowych opresji.
