Import tzw. "złomu" z Zachodu stopniał ostatnio znacznie, a mimo
to sprzedaż nowych samochodów jakoś nie rośnie. Stopniał również
zapał rządu i importerów oficjalnych do ograniczenia ilości
leciwych pojazdów zza Odry, które zagrażają ponoć naszemu
bezpieczeństwu. A co ma powiedzieć użytkownik auta zakupionego w
salonie, które staje się niebezpieczne dla otoczenia nie
ruszając się z miejsca? Polecam lekturę "Peugeota 307 HDi z
zapłonem samoczynnym. Miłej lektury.