Tytuł w pełni zasłużony

Renault Clio III 1.4

Grzegorz Rochna, fot: Michał Nejbauer

Międzynarodowe jury wybrało kolejne auto roku: zwycięzcą po raz kolejny została firma Renault. Tytuły przyznawane są od 1964 roku, a w ręce tej francuskiej firmy trafiały już pięć razy. W 1966 roku tytuł zdobyło Renault 16, w 1982 roku wygrało Renault 9, następnie Clio w 1991, w 1997 Megane Scenic, a w 2003 Megane. W 2006 zwycięzcą zostało najnowsze Renault Clio, czyli mamy szósty sukces i pierwszy w historii Car of the Year dublet modelu tej samej nazwy. Co prawda przewaga jaką uzyskało Clio wynosi tylko 5 punktów (a może aż 5?) nad drugim miejscem. Okazało się, że akurat posiadamy w teście trzydrzwiowe Clio III, więc wrażenia z jazd Samochodem Roku są świeżutkie jak gorące bułeczki.

Clio w trzecim, ale zupełnie nowym nadwoziu, urosło w porównaniu z poprzednimi modelami, a gabarytami przypomina bardziej starsze Megane. Dynamiczna sylwetka, w której linia dachu opada delikatnie do tyłu, z mocno zaakcentowanymi nadkolami na błotnikach, wprowadza skojarzenia o sportowym charakterze. W wyglądzie nadwozia uwagę zwraca krótka maska oraz zwiększające optycznie szerokość auta duże soczewkowe reflektory, wyposażone w doświetlanie zakrętu i spryskiwacze. Ciekawie został zaprojektowany również wyposażony w halogeny przedni zderzak, bowiem jest on bardzo duży i tworzy z atrapą chłodnicy jedną całość. Tył z półokrągłą szybą i niemal pionową klapą bagażnika jest za to bardzo delikatny i ma wiele cech wspólnych z dostępną już gamą samochodów Renault. Całość wygląda bardziej stabilnie w porównaniu z poprzednią wersją, co spodoba się szczególnie młodym nabywcom, a także wzbudzi zaufanie wśród płci pięknej, u której już poprzednie generacje cieszyły się olbrzymim powodzeniem. Uzyskanie 5 gwiazdek, czyli maksymalnej ilości punktów, w teście zderzeniowym EuroNCAP stawia Clio III na najwyższym poziomie bezpieczeństwa.

Wnętrze to kolejne pełne i miłe zaskoczenie. Przede wszystkim jest o wiele więcej miejsca, zarówno z przodu jak i z tyłu. Podróżowanie w cztery dorosłe osoby z bagażem nie stanowi żadnego problemu. Masywna i elegancka deska, z srebrnymi wstawkami, mającymi kojarzyć się z aluminium, zegary a także wygodne fotele i regulowana w dwóch płaszczyznach, skórzana kierownica - wszystkie te elementy nie mają nic wspólnego ze starszym Renault Clio. Dwa okrągłe zegary, z ładnym podświetleniem, pomiędzy nimi wyświetlacz komputera pokładowego (z językiem polskim) i centralna konsola ze sterowaniem klimatyzacji i sprzętu audio, zostały zaprojektowane niemal wzorowo, ponieważ panuje tutaj ład i porządek, a jednocześnie określenie "elegancko" wcale nie będzie przesadne. Wszystko jest zaprojektowane i wykonane od nowa, i to bardzo dokładnie, a jakość użytych  materiałów, jak na tę klasę samochodów, jest bardzo wysoka.

Najnowsza odsłona Clio nie może pochwalić się dużym bagażnikiem, wynik jest tu raczej przeciętny poprawny: 288 litrów. Na plus należy tu zaliczyć jednak sporą wysokość bagażnika i łatwość załadunku. Jak na hatchbacka przystało, przestrzeń bagażową można powiększyć, składając dzielone oparcie tylnej kanapy i załadować 1028 litrów bagażu. Tu pojawia się kolejny minus: brak płaskiej podłogi, tuż za kanapą jest wyraźny, dość wysoki próg.

Znana już jednostka napędowa o pojemności 1,4 litra i mocy 98 KM, jest wystarczająco dynamiczna, a co najważniejsze oszczędna. Moment obrotowy sięga 127 Nm przy 4250 obr/min, co nie oznacza elastyczności na poziomie silników diesla, ale w połączeniu z dobrze dobranymi przełożeniami poszczególnych biegów bez problemu daje sobie radę nawet z maksymalnie obciążonym Clio. Jednak silnik 1,4 lubi wysokie obroty i to jest jego żywioł. Zakręcenie go do maksymalnych obrotów na każdym z pięciu dostępnych biegów nie stanowi problemu. Co ciekawe, dzieje się tak nawet na ostatnim przełożeniu, podczas jazdy na autostradzie.

Lewarek skrzyni biegów jest trochę za długi, ale jego precyzyjne prowadzenie oraz krótki skok sprawiają, że biegi wchodzą właściwie same, nawet przy  bardzo dynamicznej zmianie.

Spalanie zaskoczyło nas zupełnie. Średnie zużycie podczas jazdy po mieście nie przekroczyło 8 litrów, przy częstym dociskaniu pedału gazu do końca. Gdyby jeździć trochę delikatniej, bez problemu zmieścilibyśmy się w 7 litrach. Tak samo jest poza miastem, czyli w tzw. trasie. Wiadomo, jaka jest specyfika polskich dróg i jak ciężko wyprzedza się ciężarówki jadące w kolumnach po kilka na raz, trzeba wtedy wykorzystywać dynamikę auta maksymalnie. Clio III podczas takiej jazdy spaliło około 7 litrów, co jest bardzo dobrym wynikiem, i to w cztery osoby na pokładzie. Oczywiście kiedy wjedziemy na "autostradę" i wykorzystamy prędkość maksymalną, czyli licznikowe 190 km/h, to dojdziemy do 10 litrów na setkę.

Zawieszenie Clio III ma nastawy bardziej sportowe, ale w podróżowaniu nie brakuje również komfortu. Przód postawiono tradycyjnie na kolumnach McPersona, a tył na belce ze skrętnym stabilizatorem. Co ciekawe, promień zawracania wynosi tylko 10 metrów z malutkim ogonkiem. Precyzyjny układ kierowniczy wymaga pewnego przyzwyczajenia, po prostu jest bardzo czuły na ruchy kierownicą.

Podczas spokojnej jazdy do wnętrza kabiny nie dochodzą żadne obce dźwięki wynikające z pokonywania polskich dróg. Nic nie dobija, nie stuka i nie puka, a jedynym mankamentem, jaki można zauważyć, to podczas szybszej jazdy po poprzecznych nierównościach tył auta potrafi zagalopować, czyli przestawić się poprzecznie do osi jezdni. Wynika to albo ze zbyt twardej charakterystyki amortyzatorów, albo zbyt krótkiego ugięcia sprężyn. Jednak podczas szybko pokonywanych zakrętów Clio zachowuje się przewidywalnie, tak jak książkowy podsterowny przedni napęd. Kiedy przód zaczyna płużyć na zewnętrzną, wystarczy lekko zdjąć nogę z gazu, a auto samo zacieśni pokonywany zakręt.

Stworzenie przez firmę Renault zupełnie nowego Clio zaowocuje prawdopodobnie wzrostem sprzedaży, biorąc pod uwagę dynamiczny i ładny wygląd, obszerne nadwozie, szeroką gamę wyposażenia i 5 gwiazdek w EuroNCAP. Clio III wyznacza nowe standardy w tej klasie, którą może za jakiś czas nazwiemy klasą "Clio". Co prawda poprzednia generacja tego modelu dostępna będzie jeszcze przez jakiś czas w salonach, ale posiadanie w ofercie Samochodu Roku "napędzi" klientów do salonów sprzedaży. Sam zaś tytuł Car of the Year dla Renault Clio III uważamy za w pełni zasłużony.

 
 Podstawowe dane techniczne:
 
 Silnik
benzynowy
 układ / liczba zaworów
R4 / 16
 pojemność
1390 cm3
 moc maksymalna / obr/min
72 kW (98 KM) / 5700
 moment obrotowy / obr/min

127 Nm / 4250

 położenie poprzecznie z przodu
 napęd na przednie koła
 Skrzynia biegów

5-manualna

 Osiągi (fabryczne)  
 prędkość maksymalna (km/h)
183
 przyspieszenie 0-100 km/h (s)
11,3
 Zużycie paliwa (fabryczne)  
 miasto / trasa / średnie (l/100 km) 8,7 / 5,4 / 6,6
 Wymiary i masy  
 dług. / szer. / wys. (mm) 3986 / 1707 / 1496
 rozstaw osi (mm)
2575
 masa własna / dopuszczalna (kg) 1145 / 1650
 pojemność bagażnika (l) 288 / 1028
 pojemność zbiornika paliwa (l) 55
 Cena (wersja podstawowa / testowana Extreme z dodatkami) 42.400,00 zł/ 60.350,00 zł