3, 2, 1, start!

Toyota Corolla TS Compressor

Grzegorz Rochna, fot. Michał Nejbauer

Toyota Corolla gościła na łamach naszego magazynu już wielokrotnie. Gama dostępnych odmian silnikowych jest bardzo duża, począwszy od 1.4, poprzez 1.6 i 1.8 do 2.0, oczywiście zasilanych dwoma rodzajami paliwa: benzyną i olejem napędowym. Każdy z wymienionych silników można nabyć w czterech rodzajach nadwozia: 3- i 5-drzwiowym hatchbacku, sedanie oraz  kombi. Czas, aby pokazać "cukiereczka", czyli najmocniejszą odmianę Corolli. Dzięki uprzejmości Toyoty Motor Poland, otrzymaliśmy do testu świeżutki i nie "zmęczony" model TS Compressor, wyposażony w sprężarkę.

Jednak zacznę od początku.

Sporty samochodowe to idealny poligon doświadczalny dla wielu firm samochodowych. Rajdy asfaltowe, szutrowe, terenowe i wyścigi, w których startują wybrane modele, przekładają się także na wyniki sprzedaży, bowiem każdy fan tej dyscypliny - a jest ich bardzo dużo - chciałby na co dzień podróżować samochodem, który jest "cywilną" odmianą rajdówki czy wyścigówki.

W Samochodowych Mistrzostwach Świata, w klasie WRC do niedawna można było spotkać fabryczny zespół Toyoty, który zdobył wiele tytułów Mistrza Świata. Jednak firma z kraju kwitnącej wiśni zniknęła na chwilę z tras rajdowych, by zaistnieć na torach F1. Dzięki wprowadzeniu do rywalizacji nowej klasy S2000 - samochody z silnikami bez turbosprężarki, o pojemności  do 2 litrów, ale z napędem na cztery koła - na światowych trasach ujrzeliśmy tę firmę ponownie.

Do tej pory najmocniejszą wersją Corolli był model TS, napędzany silnikiem wolnossącym o pojemności 1,8 litra i mocy 192KM. W 2005 roku wprowadzono model TS Compressor, z silnikiem o takiej samej pojemności, ale dodano sprężarkę, dzięki czemu moc wzrosła do 225KM.

Toyota Corolla w tej najszybszej wersji, różni się właściwie tylko detalami nawet od najsłabszej jej odmiany. Zwarta sylwetka pięciodrzwiowego nadwozia z wysoko poprowadzoną linią okien ma duże lampy przednie i tylne, oraz szeroki tylny słupek. W TS Compressor dołożono nowy przedni zderzak ze spojlerem i większym wlotem powietrza, 17-calowe koła ukrywające potężne tarcze hamulcowe, nakładki na progi, duży spojler na piątych drzwiach i tylny zderzak zakończony dwiema końcówkami wydechu. To zakończenie wydechu nie za bardzo akurat przypadło mi do gustu. Patrząc na samochód z tyłu widać po prawej stronie tłumik (puszkę wydechu) z efektownym owalnym zakończeniem, natomiast z lewej tylko rurkę. Trochę się czepiam, ale szkoda, że nie zadbano o taki szczególik. Całe nadwozie wygląda jednak bardzo ciekawie i tylko trochę bardziej agresywnie od reszty gamy modelowej, co jest dużą zaletą, bowiem nie zdradza nam co tak naprawdę kryje się pod maską. Corolla fajnie się maskuje i to w taki sposób, że zwykły użytkownik pomyśli o tych wszystkich dodatkach zamontowanych w tym aucie jak o fanaberii kierowcy, Po prostu nie przyjdzie mu do głowy jaki silnik napędza tę rajdóweczkę. Jedyne elementy, które zaczynają coś sugerować, to znaczki na atrapie wlotu powietrza do chłodnicy i tylnej klapie. Jednak podczas jazdy po ulicy mało kto jest w stanie odgadnąć co w trawie piszczy.

Wnętrze jest bardzo przytulne, za sprawą użytych materiałów na obiciach kubełkowych foteli, nieźle trzymających w zakrętach. Białe tarcze zegarów, z wyskalowanym do 9000 obrotomierzem, oraz nakładki na pedały - to odróżnia tę sportową wersję od zwykłej Corolli. Ergonomia jest na wysokim poziomie, a klimatyzacja i sprzęt audio to standard w TS Compressor.

Cały zespół napędowy został stworzony, z myślą o dynamicznej i sportowej jeździe, z właściwym naciskiem na słowo "sportowej". Szesnastozaworowy silnik o pojemności 1796 ccm wyposażono w sprężarkę (czyli kompresor - nie mylić z turbosprężarką), która napędzana jest paskiem klinowym a nie spalinami. Moc wzrosła o ponad 30 KM, a - co najważniejsze - charakterystyka momentu obrotowego stała się bardziej płaska. To, co działo się w Corolli TS powyżej 6000 obrotów, przypominało huragan, który za wszelką cenę chciał nam urwać głowę. W TTE nic nie urwie nam najważniejszej części ciała, ale 230 Nm przy 3600 obr/min powoduje systematyczne wgniatanie w fotel. To zjawisko jednak nie znikło zupełnie, ponieważ zmienne fazy rozrządu, czyli system VVTL-i, w który wyposażono silnik, ma dużo do powiedzenia jeszcze powyżej magicznych 6000 obrotów, czyli tam gdzie konkurencja zaczyna łapać zadyszkę. W Corolli wskazówka obrotomierza resztę skali pokonuje w ekspresowym tempie i to na każdym biegu, aż do czerwonego pola, czyli owych 8000 obr/min, przy których następuje delikatne odcięcie. Osiągi silnika idą w parze z fantastycznie zestopniowaną, sześciobiegową skrzynią manualną. Poszczególne przełożenia zostały tak dobrane, aby po włożeniu kolejnego biegu obroty nie spadały o więcej niż 800-1200 obr/min. Długa jedynka, a potem krótka dwójka, odpowiadają za osiągi do magicznych 100 km/h, czyli tak jak w rajdowym samochodzie. Pozostałe krótkie biegi również zapewniają doskonałe osiągi, co prawda wymagane jest częste operowanie lewarkiem, ale tak to wygląda w prawdziwej rajdowej skrzyni biegów. Prowadzenie obszytej skórą dźwigni zmiany biegów jest w miarę precyzyjne, a jej skok jest dość krótki. Podczas szybkiej zmiany biegów zalecam jednak pełny spokój, ponieważ dużo czasu nie zaoszczędzimy, a będziemy mieli 100% pewności co do trafionego biegu. Praca sprzęgła także wymaga przyzwyczajenia, bowiem należy użyć sporej siły do jego wciśnięcia, a to także pozytywny "mankament" sportowych aut. Sterowanie przepustnicą odbywa się za pomocą linki, a nie silniczka z potencjometrem, jak w zwykłym cywilnym aucie. Co do zużycia paliwa, które przy spokojnej jeździe po mieście nie przekracza 11 litrów a w trasie spada do 9 na setkę, to należy przyjąć za bardzo przyzwoity wynik. Z tym, że kto takim autem jeździ spokojnie? A jako że gentelmani nie mówią o pieniądzach, powiem tylko tyle, że podczas ostrego śmigania po ulicach Corolla wcale dużo nie spaliła, biorąc pod uwagę osiągi i dużo radości z kwaśnych i zdziwionych min objeżdżanych panów w wypasionych pseudosportowych samochodach. Do tego wszystkiego dźwięk, jaki wydobywa się z wydechu, jest najładniejszym jaki można usłyszeć w seryjnie produkowanym aucie.

Zawieszenie ma sportową charakterystykę, czyli jest twardo, bo inaczej się nie da. Mając pod maską całe stado mechanicznych koni, nie można zastosować żadnego kompromisu, czyli czegoś pomiędzy sportem a wygodą. Twardo to nie znaczy, że trzęsie, skacze i wypadają nam plomby z zębów. Toyota prowadzi się rewelacyjnie, z małą tendencją do podsterowności, czyli wyjeżdżania przodem z zakrętu. Obszytą skórą kierownicę należy trzymać obiema rękami, gdyż polskie drogi obfitują w bardzo ładne koleiny, a podczas przyspieszania opony o rozmiarze 215/45/17 muszą przenieść tę dużą moc w jakiś sposób na asfalt. Dlatego do zjawiska myszkowania należy się przyzwyczaić, oczywiście znika ono podczas jazdy po równej i gładkiej nawierzchni. Sam układ kierowniczy jest precyzyjny i ma krótkie przełożenie od skrajnego do skrajnego położenia kierownicy.

System VSC (stabilizacji toru jazdy) ma pomagać mniej wprawnym użytkownikom. A to jedyny i największy minus, który psuje całą zabawę, po prostu nie można go wyłączyć do końca. Kiedy mamy ochotę poszaleć cała para idzie w gwizdek, gdy po lekkim przysmażeniu opon podczas delikatnego startu przyjdzie nam ochota na szybkie pokonanie zakrętu, wtedy system odcina nam prawie całą moc i przyhamowuje to koło, które ma boczny poślizg, tak że z chodzenia poślizgami nici. Oczywiście da się bardzo szybko pojechać każdy zakręt, ale trzeba wziąć poprawkę na ten nieprzydatny w tym przypadku gadżet (system bezpieczeństwa).

Hamulce: określenie bardzo dobre w tym przypadku to trochę za mało. Duże i nacinane tarcze hamulcowe spełniają swoje zadanie w 150% i ledwo się mieszczą w dużych felgach 17-calowych. Odhamowanie nawet z bardzo - ale to bardzo - dużych prędkości, sięgających maksymalnej, nie stanowi żadnego problemu. Trochę dymu musi się pojawić, bo podczas tarcia wydziela się ciepło, ale pedał hamulca nie wpada w podłogę i zjawisko przegrzania raczej nie występuje. ABS działa w odpowiednim momencie i nie przeszkadza w dynamicznej jeździe.

Toyota Corolla TS Compressor to jeden z najszybszych i najlepiej zamaskowanych samochodów w tej klasie. Mocne atuty to zespół napędowy, hamulce i funkcjonalne nadwozie. Śmiałe, ale trafione w tym przypadku określenie "rajdóweczki", pasuje do niej idealnie.

 
 Podstawowe dane techniczne:
 
 Silnik
benzynowy ze sprężarką
 układ / liczba zaworów
R4 / 16
 pojemność
1796 cm3
 moc maksymalna / obr/min
165 kW (225 KM) / 8000
 moment obrotowy / obr/min

230 Nm / 3600

 położenie poprzecznie z przodu
 napęd na koła przednie
 Skrzynia biegów

6-manualna

 Osiągi (fabryczne)  
 prędkość maksymalna (km/h)
235
 przyspieszenie 0-100 km/h (s)
6,9
 Zużycie paliwa (fabryczne)  
 miasto / trasa / średnie (l/100 km) 11,4 / 7,6 / 9,0
 Wymiary i masy  
 dług. / szer. / wys. (mm) 4200 / 1710 / 1440
 rozstaw osi (mm)
2600
 masa własna / dopuszczalna (kg) 1315 / 1655
 pojemność bagażnika (l) 289 / 1190
 pojemność zbiornika paliwa (l) 55
 Cena (tylko na indywidualne zamówienie) ok. 135.000 zł