Dużo huku, małe "bum"

Citroen C4 VTS

Grzegorz Rochna, fot: Michał Nejbauer

W ostatnich dwóch latach firma Citroen zdominowała rywalizację w Rajdowych Mistrzostwach Świata. Sebastian Loeb wygrywa praktycznie wszystko i to w sposób, który wprowadza w podziw fanów tej dyscypliny jak i konkurencję. Następca Xsary, czyli model C4 miał kontynuować tradycje sportowe Citroena. Sam projekt auta WRC powstał dość szybko, włącznie z wersją drogową, jednak decyzja o wycofaniu się francuskiej firmy z rajdów w sezonie 2006 zaskoczyła wszystkich. Dzisiaj już wiadomo, że wstrzymano prace nad C4 WRC, a Loeb będzie jeździł w "prywatnym" zespole Xsarą, co daje do myślenia. Jest to bowiem jedyny "prywatny" zespół, który ma szansę na kolejne mistrzostwo świata. A co z C4? Odbierając do testu C4 w wersji VTS, słyszałem różne opinie na temat tego modelu, jednak dopóki sam nie usiądę za sterami, to nie wyciągam zbyt pochopnych wniosków.

Testowana wersja trzydrzwiowa, czyli coupe jest według mnie dużo ładniejsza od standardowej pięciodrzwiowej. Jej dynamiczna sylwetka w kształcie klina, z szybko opadającą linią dachu i gwałtownie kończącym się tyłem nadwozia, wzbudza u niektórych kontrowersje. Jednym się podoba, a innym nie, ale jak wiadomo jest to kwestia gustu. Przód  z dużymi lampami zachodzącymi na błotniki jest prawie identyczny jak w 5-drzwiowej wersji, zamontowano jednak trochę większy zderzak z delikatnym spojlerem. Efektowny tył to już zupełnie inna bajka. Praktycznie cała tylna klapa jest przeszklona, na niej zamontowano dość duży spojler, a na wąskiej szybie malutką wycieraczkę, która symbolicznie spełnia swoje zadanie i mogłaby być trochę większa. Duże skośne lampy na słupkach konsekwentnie podkreślają styl, który konstruktorzy nadali tej wersji nadwozia. C4 VTS postawiono na dużych 17-calowych felgach, które mają bardzo ładny i rzadko spotykany wzór.

Wnętrze VTS-a jest bardzo wygodne i niemal identyczne jak w zwykłym C4, oczywiście poza fotelami z dużym zakresem regulacji, pokrytych skórą, a ich kształt bardziej przypomina rajdowe kubełki. Całe sterowanie klimatyzacją i fajnie grającym sprzętem audio znajduje się na centralnej konsoli, obok dużego kolorowego wyświetlacza. Jednak pewną część wskaźników przeniesiono nad obszytą skórą kierownicę, która w C4 ma nieruchomy środek, wraz z obrotomierzem i zestawem podstawowych lampek informujących o włączonych światłach i kierunkowskazach. Ciekawe rozwiązanie, ale wymagające w początkowej fazie jazdy przyzwyczajenia, bowiem kręcimy tylko samym kołem kierownicy, a nie całością, jak w standardowych samochodach. Obrotomierz nie posiada czerwonego pola, przy którym następuje odcięcie obrotów. Jego normalny kolor to żółty, a kiedy dokręcamy silnik do maksymalnych obrotów, zapala się cały na wściekle czerwony kolor. Po lewej stronie kierownicy umieszczono klawisze od kilku systemów, które mają bezpośredni wpływ na bezpieczeństwo jazdy. Wyłącznik ESP oraz systemu, który po załączeniu ostrzega nas wibracjami fotela przy zmianie pasa bez kierunkowskazu. Ciekawostką jest to, że kiedy zmieniamy pas w lewo, wibruje lewa strona fotela, a kiedy w prawo, to wtedy jego prawa część. Fajne rozwiązanie, przydatne w dalekich podróżach, kiedy jesteśmy zmęczeni i zaczynamy lekko przysypiać. W testowanym C4 zamontowano w bagażniku subwoofer, dający podobno lepszy efekt brzmienia niskich tonów, jednak w VTS-ie parę innych i ważniejszych rzeczy powinno znaleźć się na liście wyposażenia dodatkowego, a to dlatego, że mamy do czynienia ze sportową i najmocniejszą wersją wybuchowego Citroena.

Kiedy dawno temu otrzymaliśmy dużo mniejszy model C2 VTR okazało się, że najgorszym elementem tego fajnego autka jest skrzynia biegów sensodrive. Później testowaliśmy C2 VTS, ale już z normalną przekładnią, co zaowocowało pozytywną opinią. W przypadku C4 historia się powtarza. Zamontowanie skrzyni o pięciu, niezbyt dobrze dobranych przełożeniach i o tak nieprecyzyjnej ich zmianie to fatalna pomyłka. Zastanawia mnie fakt, że firma mająca tak duże doświadczenia w sporcie, wypuszcza na rynek tak niedopracowany a ważny element auta i to w jego najmocniejszej wersji. Może za jakiś czas ten temat zostanie poprawiony, miejmy nadzieję.

Ale pozostaje jeszcze silnik. Ma on pojemność 2 litrów, szesnaście zaworów i moc 180 KM. Jest to znana jednostka napędowa koncernu PSA, mająca już ładnych kilka lat. Moment obrotowy 202 Nm dostępny jest od 4750 obr/min, czyli dużo za mało i za wysoko. Przy masie niemal 1400 kg konie mechaniczne dostają zadyszki, a żeby pojechać tym autem naprawdę szybko, trzeba kręcić jednostkę do odcięcia, czyli do 7000 obr/min. Zużycie paliwa przy delikatnej jeździe po mieście nie spada poniżej 10 litrów, a w trasie da się zejść do 8 litrów na setkę. Jeżeli zaczniemy często używać pedału gazu, to dojście do 15 litrów w mieście nie powinno być zaskoczeniem. Z takim zużyciem benzyny, można by było się pogodzić, gdyby było z 30 KM więcej, a moment obrotowy sięgałby przynajmniej 280 Nm i to nawet przy takich samych obrotach. Całość pozostawia po sobie niezbyt miłe wrażenie, a potencjalny nabywca powinien udać się do konkurencji i zobaczyć jak wyglądają prawdziwie sportowe odmiany "cywilnych" modeli.

W przypadku zawieszenia Citroen ratuje niedobory silnikowo-skrzyniowe. Przede wszystkim C4 prowadzi się bardzo pewnie i w miarę precyzyjnie jak na wspomnianą już dużą masę auta. Ma tendencje do podsterowności, ale delikatne ujecie gazu powoduje zacieśnienie zakrętu. Zawieszenie jest twarde, ale o ile z przodu nic nie klekocze na nierównościach, to z tyłu dochodzą nas nieprzyjemne dźwięki. Najważniejsze, że żadne drgania nie przenoszą się na układ kierowniczy, a system ESP możemy wyłączyć naprawdę do końca. W tego typu samochodach nie możemy liczyć na tzw. "sztukę kompromisu", czyli połączenie charakterystyki sportowej z komfortem.

Hamulce to również mocna strona C4. Mocne hamowania z dużych prędkości nie stanowią wyzwania dla czterech tarcz hamulcowych, a ABS włącza się w idealnym momencie, nawet na polskich drogach.

Podróżując C4 VTS miałem wrażenie, że francuska firma złożyła ten model na szybko i jakby z konieczności wypuszczenia na rynek sportowej odmiany, wykorzystując potrzebne elementy leżące na półce w magazynie. Citroen C4 VTS nie jest typowym "wścieklakiem", ale samochodem, na który zdecydują się panowie w starszym wieku albo panie o niedużych ambicjach sportowych. Wygodne wnętrze i ładna sylwetka to nie wszystko, nie wystarczy by skusić prawdziwego fana dawnych modeli o oznaczeniu VTS. Być może za jakiś czas pojawi się "prawdziwy" sportowy C4, czyli taki, do którego nie będzie trzeba zapakować znanego materiału wybuchowego o takim samym oznaczeniu, by dostarczył nam niezapomnianych emocji.

 
 Podstawowe dane techniczne:
 
 Silnik
benzynowy
 układ / liczba zaworów
R4 / 16
 pojemność
1997 cm3
 moc maksymalna / obr/min
130 kW (180 KM) / 7000
 moment obrotowy / obr/min

202 Nm / 4750

 położenie poprzecznie z przodu
 napęd na przednie koła
 Skrzynia biegów

5-manualna

 Osiągi (fabryczne)  
 prędkość maksymalna (km/h)
227
 przyspieszenie 0-100 km/h (s)
8,3
 Zużycie paliwa (fabryczne)  
 miasto / trasa / średnie (l/100 km) 11,7 / 6,5 / 8,4
 Wymiary i masy  
 dług. / szer. / wys. (mm) 4274 / 1769 / 1458
 rozstaw osi (mm)
2608
 masa własna / dopuszczalna (kg) 1337 / 1768
 pojemność bagażnika (l) 314 / -
 pojemność zbiornika paliwa (l) 60
 Cena 89.100,00 zł