Wyróżnij się dynamicznie

Toyota Aygo

Michał Nejbauer, fot. autor, Toyota

Nadszedł czas na drugi model z kolińskiej trójcy: do polskich salonów trafił właśnie najmniejszy model Toyoty o dźwięcznej nazwie Aygo. I choć jest to bliźniak Citroena C1, który sprzedaje się umiarkowanie, na poziomie 70-80 sztuk miesięcznie, to japońska firma ma zdecydowanie ambitniejsze plany sprzedaży. A jak chce to osiągnąć?

Najpierw przyjrzyjmy się nadwoziu Aygo, pierwszego tak małego samochodu Toyoty na rynku europejskim. Od C1 różni się większością blach nadwozia, tak naprawdę wspólne są tylko przednie drzwi. Aygo ma własny przód w klimacie Toyoty, lżejszy i mniej masywny od tego w Citroenie: inne są tu przednie błotniki, zderzak, reflektory i pokrywa silnika, z charakterystycznym przetłoczeniem dla logo firmy, obejmującym również wlot powietrza.

Różnice w tylnej części nadwozia zaczynają się już w drugiej parze drzwi, inaczej wyciętych, z dodatkowym przetłoczeniem pod klamką i uchylnym oknem innego kształtu. Błotniki, których w C1 właściwie nie ma, rozszerzają się w połowie wysokości, by pomieścić tylne lampy, jakże odmienne od tych w mini Citroenie. Inny kształt ma również zderzak, a nawet tylne okno, które jest jednocześnie pokrywą bagażnika.

Bliźniacze konstrukcje nie muszą więc wyglądać tak samo, każdy z maluchów wyróżnia się własnym stylem, aż trudno uwierzyć, że powstają na jednej taśmie produkcyjnej. Inaczej mają się sprawy we wnętrzu, tu unifikacja jest pełna: wszystkie elementy wnętrza są takie same w obydwu samochodach, od deski rozdzielczej poczynając, na fotelach kończąc, inna jest tylko kierownica, z logo Toyoty oczywiście. Panuje prostota i funkcjonalność, wskaźniki i przełączniki ograniczono do niezbędnego minimum. Miejsca z przodu jest pod dostatkiem, z tyłu trochę gorzej, ale i tak jest nieźle, wnętrze Aygo jest szersze niż w Pandzie czy Sparku. Największą wadą jest brak choćby jednego zamykanego schowka.

Aygo oferowane jest w czterech podstawowych pakietach wyposażeniowych i czterech uzupełniających. Najtańszą wersją jest Terra, obejmująca ABS z EBD, wspomaganie kierownicy i dwie poduszki powietrzne, dostępna za 33.700 zł w odmianie 3-drzwiowej.

Luna to dodatkowo boczne poduszki powietrzne, elektrycznie sterowane szyby przednie, centralny zamek z pilotem oraz radio z CD, 6 głośnikami i wejściem, do którego można podłączyć np. przenośny odtwarzacz MP3. Aygo Luna kosztuje w wersji 3-drzwiowej 37.700 zł.

Luna A/C to Luna z klimatyzacją manualną, droższa o 3.000 zł.

Najbogatszą wersją jest Sol, wyposażona jeszcze w kurtyny powietrzne, obrotomierz, przednie lampy przeciwmgielne, obręcze kół z lekkich stopów oraz MMT, czyli dobrze znaną, elektrycznie sterowaną skrzynię biegów Toyoty, która dla kierowcy działa dokładnie tak jak automatyczna. Za Aygo Sol trzeba zapłacić 46.200 zł.

Dodatkowych dopłat wymaga wersja 5-drzwiowa: 900 zł, a także lakier metaliczny: 1.300 zł. Ale jeśli i to mało, przygotowano pakiety uzupełniające: sportowy, obejmujący obrotomierz, przednie lampy przeciwmgielne i aluminiowe obręcze kół; dźwiękowy, czyli wspomniane radio z CD; podróżny, zawierający specjalnie przygotowane przez Samsonite torby i plecaki na miarę Aygo; dostępny jest również pakiet nawigacyjny Tom Tom.

Na razie Aygo dostępne jest z jednym silnikiem benzynowym, o pojemności 1,0 litra, trzech cylindrach i mocy 68 KM, produkowanym w polskiej fabryce w Wałbrzychu. Tak jak w Citroenie C1, jednostka napędowa jest najmocniejszą stroną samochodu, kręci się wściekle: na drugim biegu osiąga 100 km/h, a na trzecim 145 km/h. Dzięki temu jazda Aygo może być naprawdę dynamiczna, nie można tylko bać się wysokich obrotów silnika. Według producenta samochód przyspiesza od 0-100 km/h w 14,2 sekundy, ale w praktyce nie jest trudno osiągnąć "setkę" w mniej niż 13 sekund. Wersja ze skrzynią MMT jest odrobinę wolniejsza, o 0,7 sekundy, ale fabryczna prędkość maksymalna jest taka sama: 157 km/h. Takie samo dla obu skrzyń jest również zużycie paliwa: 5,5 litra na 100 km w ruchu miejskim, 4,1 w trasie i 4,6 w cyklu mieszanym.

Zawieszenie Toyoty Aygo jest identyczne, jak w C1: bardzo sprężyste. Choć czuje się tu każdą nierówność nawierzchni, Aygo pokonuje takie przeszkody bez efektu dobicia czy nieprzyjemnych odgłosów. Zalety zawieszenia zauważymy również w trasie czy na dynamicznie pokonywanych zakrętach, mały samochód prowadzi się bardzo pewnie.

Toyota zamierza sprzedawać więcej maluchów niż Citroen, plany japońskiej firmy zakładają sprzedaż Aygo w Polsce na poziomie 3000 sztuk rocznie. Oprócz dodatkowych pakietów czy skrzyni MMT, potencjalnych klientów kusić ma jeszcze 3-letnia gwarancja oraz specjalna oferta kredytowa Aygo Xtra. Ale to nie wszystko.

Toyota oferuje swoim klientom zindywidualizowanie Aygo, zgodnie z hasłem "Wyróżnij się". Polega to na oklejeniu samochodu jednym z 60 (jak na razie) przygotowanych wzorów lub własnym, zaprojektowanym przez nabywcę. Koszt takiego oklejenia nadwozia wynosi 1.500 zł, a obejmuje przygotowanie i oklejenie samochodu jeszcze przed dostarczeniem go do salonu. Klienci, którzy zarezerwowali Aygo do końca października, otrzymali ofertę oklejenia gratis, zaś rezerwacje od początku listopada do końca roku objęte są 50% rabatem. Głównym projektantem oklein jest Polak, Jacek Czajka, laureat europejskiego konkursu na projekt dla Aygo. Zaprojektowane przez niego wzory rzeczywiście są bardzo udane i mogą w efektowny sposób ożywić ulice wielkich miast.

Toyota celuje w klientów młodych, głównie kobiety, ale nie tylko. W grupie docelowej znajdują się bowiem mieszkańcy miast, samotni i pary bezdzietne albo z dorosłymi już dziećmi, aktywnie spędzający wolny czas. Wspólnym mianownikiem posiadaczy Aygo ma być chęć wyróżnienia się w tłumie i na tym właśnie opiera się kampania Toyoty. I rzeczywiście, Aygo z ofertą naklejek gotowych i własnego projektu właściciela, ma duże szanse spełnić oczekiwania właśnie takich klientów, na dodatek za umiarkowaną cenę. Dodatkowym atutem Aygo jest bogate wyposażenie w zakresie bezpieczeństwa biernego. Naszym zdaniem jest w tej chwili najlepszą ofertą na rynku małych samochodów miejskich.