Cień w pełnym blasku

Honda VT750C Shadow

Michał Nejbauer, fot. Maciek Medyj

Motocykle należą do bardzo drogich zabawek. Mimo że są mniej skomplikowane, a przede wszystkim zdecydowanie mniej materiało-chłonne, ich cena zbliżona jest do cen samochodów. Pomijając bardzo tanie sprzęty, z silnikami o pojemności do 125 cm3, szczególnie produkcji np. chińskiej, motocykl jest więc dość kosztowną zabawką.

Honda od lat jest uznanym producentem dobrych, niezawodnych i relatywnie niedrogich motocykli. Na rynku polskim oferuje dwa modele chopperów: VTX w dwóch odmianach silnikowych, 1300 i 1800, oraz Shadow, również w dwóch odmianach, 125 i 750. O ile VTX należy już do grona drogich motocykli, bo za te pieniądze można kupić wypasiony samochód średniej klasy, to Shadow ma już znacznie przystępniejszą cenę, szczególnie z silnikiem 125 cm3. Do testów wzięliśmy jednak większy model Shadowa.

Honda Shadow ma bardzo klasyczną sylwetkę, z szerokim zbiornikiem paliwa, bardzo masywnymi błotnikami, nisko osadzoną kanapą kierowcy i wysoko na tylnym błotniku dodatkowym siedziskiem dla pasażera. Proporcje ilości elementów lakierowanych do chromowanych są tu wzorowe, tak właśnie powinien wyglądać klasyk. I raczej trudno będzie znaleźć miłośnika klasyków, któremu Shadow nie spodoba się wizualnie. Nasz testowy egzemplarz był dodatkowo wyposażony w owiewkę, boczne sakwy oraz kilka innych dodatków i ozdobników. Skórzane sakwy o pojemności 18 litrów każda, są bardzo przydatne, zapinane plastikową klamrą zatrzaskową z boku i dwoma rzepami z przodu i z tyłu. Plastikowe zapięcie jest schowane pod atrapą metalowej klamry skórzanego pasa i o ile jest bardzo wygodne i szybkie, to jednak trochę nie pasuje do stylu twardziela.

Rozsiadając się na wygodnym siedzisku kierowcy ujrzymy pojedynczy zegar, zawierający analogowy prędkościomierz, wszelkie kontrolki (oprócz rezerwy paliwa) oraz cyfrowy licznik przebiegu, wszystko w chromowanej obudowie. Tuż obok, z prawej strony, umieszczono wlew paliwa. Ponad wszystkim króluje bardzo wygodna kierownica, zawierająca wszystkie przełączniki typowe dla motocykla. Pozycja za kierownicą jest bardzo wygodna, typowa dla klasycznych chopperów: stopy daleko z przodu, ręce niemal wyprostowane, plecy proste.

Pozostaje odpalić silnik. Stacyjkę umieszczono z lewej strony pod siedziskiem, tuż za drugim cylindrem silnika, zaś przycisk elektrycznego rozrusznika na prawej manetce. Przy zimnym silniku należy jeszcze podciągnąć dźwignię ssania, która znajduje się tuż pod przełącznikiem paliwa, między cylindrami silnika. Na szczęście silnik Hondy rozgrzewa się błyskawicznie i z reguły po przygotowaniu się do drogi można ssanie już wyłączyć. A silnik odpala bezproblemowo, natychmiast usłyszymy pracę dwóch cylindrów, bardzo stanowczą, ale przyjemną dla ucha, jak najbardziej rasowe brzmienie choppera. Cały motocykl wpada przy tym w wibracje tak delikatne, że nie wpływają one w żaden negatywny sposób na komfort podróżowania.

Niemal natychmiast zauważymy dużą elastyczność silnika. Dwucylindrowa, widlasta jednostka rozwija moc maksymalną 46 KM przy 5500 obr/min i maksymalny moment obrotowy 64,2 Nm już przy 3000 obr/min. Dzięki temu wszystkie biegi są bardzo długie, a silnik bardzo sprawnie rozpędza motocykl od niskich (choć bez przesady) do bardzo wysokich obrotów. Jedynie w potrzebie gwałtownego przyspieszenia zmuszeni będziemy do redukcji biegu, a trzeba przyznać, że skrzynia pracuje bardzo precyzyjnie i cicho. Ciche jest również przeniesienie napędu, wszak zastosowano tu wał napędowy, więc poza pomrukiem silnika opływem powietrza nic tu więcej nie słychać. Praktyczna prędkość podróżna Shadowem to w granicach 110-130 km/h. Opcjonalna owiewka jest po prostu trochę za niska i nie zapewnia pełnej osłony przed wiatrem, więc pęd powietrza pozwala na przekraczanie 130 km/h tylko na krótkie chwile.

Choć jest to dość ciężki motocykl, ważący niemal ćwierć tony, to opanowanie równowagi jest bajecznie proste, nawet w manewrach przy bardzo małej prędkości toczenia. Po prostu środek ciężkości osadzony jest tu bardzo nisko, jak w każdym klasycznym chopperze. Zawieszenie Shadowa jest klasyczne i bardzo komfortowe, ale z zastrzeżeniem na polskich drogach. Na większych nierównościach asfaltu przedni widelec dobija błotnik do subtelnej osłony rurowej chłodnicy, natomiast tylne zawieszenie ma trochę zbyt mały skok i nierzadko zmusza kierowcę do podskoków na siodełku.

Do hamulców Shadowa trudno mieć jakiekolwiek zastrzeżenia. Przednia pojedyncza tarcza o średnicy 240 mm i tylny bęben o średnicy 180 mm radzą sobie z wyhamowaniem masy motocykla i kierowcy wzorowo. W naszym warunkach ruchu miejskiego i kultury kierowców, nierzadko byłem zmuszany do gwałtownego hamowania, Shadow zaś potrafi to zrobić bez zbędnych nerwów, stabilnie.

Właściwie jedynym negatywnym elementem w użytkowaniu Shadowa jest brak kontrolki rezerwy paliwa. Silnik po prostu zaczyna się dusić i trzeba wtedy przełączyć kranik z pozycji "ON" na "RES". Niby nic wielkiego, jednak kranik umieszczono z lewej strony pod zbiornikiem paliwa, więc aby go przełączyć trzeba puścić manetkę z dźwignią sprzęgła, co przy krztuszącym się z braku paliwa silniku może okazać się niezbyt miłe. Ale że jest to rozwiązanie dość często stosowane w motocyklach, jesteśmy skłonni wybaczyć Hondzie ten dyskomfort. Skoro jesteśmy przy paliwie, to warto wspomnieć o jego zużyciu, które wynosi średnio 5,5 do 6,5 litra na 100 km, w zależności od stylu jazdy i natężenia ruchu.

Honda Shadow 750 nie powinna sprawić kłopotów początkującym motocyklistom, stawiających pierwsze kroki na chopperach. Powinna zaś sprawić sporo frajdy doświadczonym kierowcom, i właśnie na tym polega jej uniwersalność. Przyzwoita cena jest tu dodatkowym argumentem na korzyść japońskiego Cienia, choć za każdy dodatek Honda każe sobie słono płacić. I tak na przykład przednia szyba to dodatkowy koszt 2.440,96 zł, a skórzane sakwy wraz z niezbędnym zestawem stelaży kosztują jeszcze więcej, bo 3.028,25 zł. Poza tym chromowana osłona chłodnicy i kilka innych chromowanych ozdób na błotniki i okazuje się, że nasz testowy egzemplarz jest droższy od standardu o prawie 9.000 zł. Ale cóż, nie od dziś wiadomo, że kupno samego motocykla to dopiero początek wydatków... Mimo wszystko Honda Shadow 750 w pełni zasługuje na uwagę miłośników chopperów i warta jest swojej ceny.

Za pomoc w realizacji testu dziękujemy firmie

STEO Sp. z o.o. w Łomiankach, ul. Konarskiego 50

www.steo.com.pl, która dostarczyła nam ubiory i akcesoria.

 
 Podstawowe dane techniczne:
 
 Silnik
4-suwowy
 układ / chłodzenie
V2 52o / cieczą
 pojemność
745 cm3
 moc maksymalna / obr/min
33,7 kW (46 KM) / 5500
 moment obrotowy / obr/min

64,2 Nm / 3000

 rozrusznik elektryczny
 Skrzynia biegów

5-biegowa

 przeniesienie napędu wał kardana
 Zawieszenie przód
41-milimetrowy widelec, skok 140 mm
 zawieszenie tył wahacz z podwójnym amortyzatorem i 5-stopniową regulacją napięcia wstępnego sprężyny, skok 90 mm
 Hamulce przód tarczowy 240x4 mm, zaciski 2-tłoczkowe
 hamulce tył bębnowy 180 mm
 Opony przód / tył 120/90–17 M/C (64S) / 160/80–15 M/C (74S)
 Wymiary i masy: dług./szer./wys. (mm) 2510 / 940 / 1090
 rozstaw osi (mm)
1640
 masa własna (kg) 239
 pojemność zbiornika paliwa (l) 14
 Cena (wersji podstawowej / testowanej) 32.900,00 zł / 41.793,60