Ekologia ozdobna
Honda Civic 1.3 IMA
Michał
Nejbauer, fot. Maciek Medyj
Na rynkach
światowych, a przede wszystkim w USA, Honda oferuje kilka swoich
modeli z napędem hybrydowym. W Polsce dostępna jest tylko Honda
Civic sedan, z magicznym skrótem IMA w nazwie. IMA oznacza dokładnie
Integrated Motor Assist, czyli dosłownie zintegrowane wsparcie
silnika. Civic IMA jest też zupełnie inną propozycją niż np. Toyota
Prius, a różni się przede wszystkim rozwiązaniami technicznymi.
W przeciwieństwie
właśnie do Priusa, który jest samodzielnym modelem Toyoty, IMA
bazuje na modelu Civic sedan. Bazuje tak dokładnie, że na pierwszy
rzut nie sposób odróżnić jej od konwencjonalnej wersji Civica.
Dopiero po chwili zauważymy delikatny, bardzo gustowny spojler na
pokrywie bagażnika, trochę szerszy pas z logo na wlocie powietrza,
mocowanie lusterek w kolorze nadwozia, chromowaną listwę wokół
bocznych okien oraz małe logo IMA pod bocznymi kierunkowskazami.
Poza tym to ta sama, zgrabna i lekka sylwetka Civica sedana.
Wewnątrz zmian
jest trochę więcej. Przede wszystkim deska rozdzielcza, a tak
naprawdę tylko zestaw zegarów, który w IMA jest zupełnie inny niż w
konwencjonalnym Civicu. Zegary są tu podświetlone kosmicznym,
błękitnym światłem, centralne miejsce zajmuje oczywiście
prędkościomierz z ekonomizerem, wskazującym cyfrowo średnie zużycie
paliwa a na poziomej skali chwilowe, w przedziale od 0 do 12 litrów
na 100 km. Z lewej strony prędkościomierza umieszczono analogowy
obrotomierz z dodatkową sygnalizacją: "auto stop" oraz "up" i "down"
- ich znaczenie wyjaśnię za chwilę. Symetrycznie po prawej znalazł
się wyświetlacz z logo IMA pośrodku i czterema wskaźnikami na
obwodzie: temperatury cieczy chłodzącej, poziomu paliwa, stanu
naładowania baterii oraz aktualnego poboru prądu ("asst" - assist
czyli wspomaganie) lub ładowania baterii ("chrg" - charge czyli
ładowanie). Szczególnie efektownie wygląda on podczas włączania
zapłonu, gdy wszystkie wskaźniki rozświetlają się w pełnej skali, a
kojarzy mi się wtedy ze starymi, dobrymi "Gwiezdnymi wojnami", gdy
armia Imperatora uruchamiała potęgę Gwiazdy Śmierci.
Poza wyżej
wspomnianymi elementami wnętrze Civica IMA nie różni się aż tak
bardzo od konwencjonalnej wersji, taka sama konsola środkowa,
jedynie z dodatkowym przyciskiem "econ" obok włącznika klimatyzacji.
Takie same, wygodne przednie fotele i prawie taka sama tylna kanapa.
Prawie, bo o ile w konwencjonalnym Civicu sedan oparcie kanapy można
złożyć, by np. przewieźć dłuższe przedmioty, to w Civicu IMA takiej
możliwości nie ma. Za zamontowanym na stałe oparciem kanapy znalazły
się bowiem baterie zasilające silnik elektryczny. Nad nimi, na
tylnej półce podokiennej, umieszczono dodatkowo radiator baterii.
Przejdźmy teraz do
najważniejszego, czyli działania napędowego zespoły hybrydowego.
Jego bazą jest benzynowy silnik o pojemności 1,3 litra, rozwijający
moc maksymalną 83 KM. Wyposażono go dodatkowo we wspomagający silnik
elektryczny o mocy 9 KM, dzięki któremu nie ma tu klasycznego
rozrusznika. Po przekręceniu kluczyka w stacyjce na pozycję
rozruchu, wspomagający silnik elektryczny uruchamia silnik
spalinowy. Wrażenie jest przy tym bardzo fajne, nawet przez chwilę
nie słychać klasycznego kręcenia rozrusznika, nie słychać w ogóle
momentu uruchomienia silnika spalinowego. Po prostu przekręca się
kluczyk i silnik od razu pracuje na jałowych obrotach.
Podstawową funkcją
silnika elektrycznego jest jednak wspomaganie pracy silnika
spalinowego. Podczas przyspieszania jednostka benzynowa otrzymuje
dodatkową moc z silnika elektrycznego, która nie jest okupiona
dodatkową ilością paliwa. I o to w całym tym systemie chodzi, o
elektryczny, darmowy dopalacz, który nie zużywa paliwa. Rachunek za
prąd też nie przyjdzie, gdyż podczas hamowania silnikiem benzynowym
lub jego pracy przy bardzo małym obciążeniu, silnik elektryczny
pełni funkcję prądnicy, doładowującej baterie. W kontrolowaniu
aktualnej funkcji silnika elektrycznego pomagają wspomniane
wcześniej wskaźniki, na bieżąco informujące o wielkości wspomagania
elektrycznego lub doładowania baterii oraz o stanie naładowania
baterii. Można korzystać również z podpowiadacza przy obrotomierzu,
czyli strzałek w górę i w dół, które zaświecą się odpowiednio, gdy
system czuwający nad ekonomiczną jazdą uzna, że powinniśmy zmienić
bieg na wyższy lub niższy. Ale to nie koniec. Na konsoli środkowej,
obok włącznika klimatyzacji, znajduje się przycisk z napisem "econ".
Służy on do włączania trybu ekonomicznego bynajmniej nie
klimatyzacji, ale właśnie jazdy. A polega to na tym, że przy
zwalnianiu i swobodnym dojeżdżaniu np. do czerwonych świateł na
skrzyżowaniu, gdy wciśniemy pedał sprzęgła i prędkość spadnie
poniżej 20-30 km/h, silnik spalinowy zgaśnie, o czym poinformuje nas
zielona dioda z napisem "auto stop" przy obrotomierzu. Ponowny
rozruch silnika spalinowego następuje natychmiast po włożeniu biegu,
na tyle szybko, że nie zdążymy tego zauważyć i od razu możemy
puszczać sprzęgło.
Być może brzmi to
wszystko skomplikowanie, ale tak naprawdę dzieje się automatycznie,
bez udziału kierowcy. Jazda hybrydową Hondą nie różni się więc
niczym od jazdy modelem konwencjonalnym. A oszczędności? No cóż, nie
są aż tak duże, jak można się było spodziewać. Przy bardzo
agresywnym stylu jazdy Civic IMA zużywa w granicach 7-8 litrów
benzyny na 100 km, czyli w porównaniu z silnikami bez elektrycznego
wspomagania oszczędność kształtuje się na poziomie 1 do 2 litrów na
100 km. Oczywiście podczas spokojnej jazdy nietrudno można osiągnąć
zużycie paliwa na poziomie podanym przez producenta, czyli 5 do 6
litrów, ale długie przełożenia skrzyni biegów aż zachęcają do
sportowego stylu jazdy, np. przy prędkościach rzędu 120-130 km/h w
trakcie wyprzedzania najlepiej jest zredukować bieg do trójki, wtedy
Civic IMA rozpędza się bardzo żwawo. Swoją zasługę ma tu też
benzynowy silnik typowy dla Hondy, czyli lubiący wkręcanie na
wysokie obroty.
Pozostałe
podzespoły samochodu, jak zawieszenie czy hamulce, są takie same jak
w konwencjonalnej wersji, więc podsumujemy je krótko: Honda Civic
IMA zawieszona jest poprawnie. w kompromisie pomiędzy komfortem a
pewnością prowadzenia. Do hamulców również nie można mieć
zastrzeżeń, taka przyzwoita, poprawna średnia.
Co tak naprawdę daje system hybrydowy
w Hondzie Civic IMA? Przede wszystkim niższe zużycie paliwa, a tym
samym mniejsze zanieczyszczenie środowiska. Drugi argument jest w
Polsce pusty. Pierwszy zaś jest z pewnością interesujący, jednak
cena Hondy Civic IMA w salonie raczej odstrasza. IMA droższa jest od
konwencjonalnego Civica z silnikiem 1,6 o niemal 37.000 złotych.
Przy oszczędności paliwa nawet na poziomie 2 litrów na 100 km
inwestycja ta zwróci się po... 400.000 km przebiegu! Dopóki więc nie
będzie dodatkowych zachęt w postaci np. ulg podatkowych, samochody z
napędem hybrydowym takie jak Honda Civic IMA będą jedynie ozdobą
salonów sprzedaży.
