Trudny wybór
Citroen C4 1.6 HDi oraz 2.0 HDi
Michał
Nejbauer, fot.: Maciek Medyj
Mija właśnie rok
od polskiej premiery Citroena C4, który zastąpił wysłużoną Xsarę,
choć nie do końca. Nadal bowiem w gamie C4 brakuje wersji Break,
czyli kombi, a właśnie ta wersja nadwoziowa była chyba
najpopularniejsza, przynajmniej w Polsce. Citroen jednak nie
przewiduje wprowadzenia odmiany kombi C4, może pojawi się sedan ale
raczej na rynki azjatyckie, a w planach jest wersja minivana, czyli
następcy Xsary Picasso. Na razie nabywcy mają do
wyboru pięciodrzwiowego hatchbacka albo trzydrzwiowe coupe z
zupełnie innym tyłem. Zajęliśmy się wersją "rodzinną", czyli
pierwszym wariantem nadwoziowym, z wysokoprężnymi silnikami HDi o
pojemnościach 1,6 i 2,0 litry.
Stylizacja
nadwozia C4 z pewnością należy do interesujących i oryginalnych,
choć trzeba przyznać, że nasze testowe wersje pięciodrzwiowe
prezentują się mniej ciekawie niż odmiana coupe. Połączenie
okrągłych kształtów nadwozia z ostrymi liniami detali okazało się
zabiegiem udanym, jednak patrząc na C4 5-d nie mogę oprzeć się
wrażeniu, że tył samochodu jest niedokończony, jakby projektantom
zabrakło pomysłu na zakończenie nadwozia (ale jest to tylko moje
subiektywne odczucie, więc nie trzeba i nie należy się nim
kierować).
Stylizacja wnętrza
dopasowana jest do stylizacji nadwozia, jest równie oryginalna i
interesująca. Spora deska rozdzielcza ma duże powierzchnie gładkie,
z subtelnie wkomponowanym zwieńczeniem konsoli środkowej. Znajdziemy
tu kratki nawiewu, bursztynowy wyświetlacz radia i komputera
pokładowego, dodatkowy schowek, przyciski centralnego zamka i
świateł awaryjnych, a także słynny rozpylacz zapachów. Poniżej
umieszczono konsolę środkową ze radiem oraz wyświetlaczem i sterowaniem klimatyzacji,
zwieńczoną bardzo wąską wnęką, na długopis na przykład. Dolna część
konsoli to oczywiście dźwignia zmiany biegów zamontowana pionowo,
popielniczka, a w głębi wnęka na drobiazgi. Dodatkowe małe kieszenie
znajdują na dole, po obu stronach konsoli, a wyżej z prawej
umieszczono jeszcze chowany wieszak.
Najbardziej jednak
rzuca się w oczy duży wyświetlacz na szczycie deski rozdzielczej,
tuż pod przednią szybą. Zawiera cyfrowy prędkościomierz, wskaźnik
poziomu paliwa i temperatury cieczy chłodzącej, liczniki przebiegu,
zasięg na paliwie w zbiorniku, a bo obu stronach wyświetlacza
znalazły się wszystkie niezbędne kontrolki. Sam wyświetlacz jest o
tyle ciekawy, że jego białe podświetlenie wspomagane jest dodatkowo
przez naturalne światło dzienne, wpadające przez przednią szybę.
Ciekłokrystaliczny
wyświetlacz obrotomierza z poziomą skalą i bursztynowym
podświetleniem umieszczono na kolumnie kierownicy. Co ciekawe, nie
zawiera on czerwonego pola zbyt wysokich obrotów, ale po
przekroczeniu dopuszczalnej prędkości obrotowej silnika, cały
wyświetlacz rozpala się czerwonym światłem.
Wszystkie wyżej
wymienione wyświetlacze i wskaźniki rozmieszczono w sposób na pewno
ciekawy i intrygujący, ale raczej niezbyt wygodny. Oto bowiem mamy
do obserwacji aż cztery różne miejsca, na dodatek nie podświetlone
jednolitą barwą, co nie sprzyja koncentracji a zmusza wręcz do
szukania potrzebnej informacji. Oczywiście traktujemy to w
kategoriach komfortu a nie bezpieczeństwa, aż tak źle nie jest.
Z interesujących
rozwiązań wnętrza pozostała do omówienia słynna kierownica C4. Koło
kierownicy obraca się tradycyjnie (jakoś przecież trzeba kierować),
natomiast środek kierownicy pozostaje nieruchomy. Przy pierwszym
spotkaniu z C4 uczucie jest bardzo dziwne i śmieszne, ale już po
kilku, kilkunastu kilometrach przestajemy zwracać na to uwagę,
traktując tę dziwną kierownicę jak każdą inną. Trudno natomiast
przyzwyczaić się do umiejscowienia przycisku klaksonu. Środkowa
część kierownicy otoczona jest na obwodzie przyciskami sterowania
różnych funkcji audio i klimatyzacji, natomiast dolną ćwiartkę
obwodu zajmuje właśnie przycisk klaksonu. O ile sterowanie radiem
czy klimatyzacją na kierownicy jest bardzo wygodne, to szukanie
klaksonu jest już irytujące, szczególnie że zwykle znajdujemy go
wtedy, gdy nie jest już potrzebny.
Fotele C4
zasługują na słowa uznania, są bardzo wygodne i zapewniają
przyzwoite trzymanie boczne, a zakres regulacji jest w pełni
wystarczający. Miejsca też wystarczy dla wszystkich pasażerów,
wnętrze jest przestronne i całkiem wygodne. Tapicerka foteli jest
przyjemna i ładna, czego nie da się powiedzieć o plastikach na desce
rozdzielczej i drzwiach, te są po prostu zwykłe. Bagażnik należy do
średnio pojemnych, 320 litrów, ale jest foremny i w razie potrzeby
można go powiększyć dzięki asymetrycznie dzielonej i składanej
tylnej kanapie.
Obie testowane
przez nas wersje wyposażone były w wysokoprężne silnik HDi. Pierwszy
z nich ma niepozorną pojemność 1,6 litra, ale rozwija moc 109 KM, co
w połączeniu z 240 Nm maksymalnego momentu obrotowego daje
zadziwiające osiągi i elastyczność. Bardzo cicho pracujący silnik
rozpędza C4 żwawo na każdym biegu, cały czas odnosi się wrażenie, że
pod maską jest znacznie większa pojemność. Zużywa przy tym niewiele
paliwa, przy bardzo dynamicznej jeździe zużycie w teście wynosiło 5
do 7 litrów na 100 km, co przy takich osiągach jest bardzo dobrym
wynikiem.
Większy silnik HDi
ma już 2 litry pojemności i moc maksymalną 136 KM. Moment obrotowy
też jest tu większy i wynosi 320 Nm przy 2000 obr/min. Praca silnika
2.0 HDi jest taka sama jak 1.6 HDi, czyli cichutko i spokojnie. Zaś
dynamika i osiągi są lepsze, 2.0 HDi przyspiesza do "setki" o 1,5 s
krócej niż 1.6 HDi, osiąga też trochę większą prędkość maksymalną.
Różnica w dynamice i elastyczności jest wyraźna na korzyść większego
silnika, również dzięki zastosowaniu tu precyzyjnej 6-biegowej
skrzyni, pozwalającej kierowcy na swobodniejszy dobór przełożenia.
Większa pojemność i moc to również większe zużycie paliwa, ale nie
aż tak bardzo, 2.0 HDi spala średnio o 1 litr paliwa więcej niż 1.6
HDi.
Nad zawieszeniem
C4 nie będzie już takich zachwytów, jak nad silnikami. Przednie koła
są prowadzone bardzo poprawnie i komfortowo, natomiast tylną belkę
zaliczyć trzeba raczej do porażek. Po pierwsze tylne zawieszenie
mocno dobija przy trochę tylko większych nierównościach, a huk jest
przy tym donośny. Na dodatek źle dobrana charakterystyka
amortyzatorów sprawia, że przy dynamicznym pokonywaniu zakrętów, na
najmniejszych nawet nierównościach nawierzchni, tył samochodu
niebezpiecznie przestawia się na zewnątrz. Aż dziwne, że firma
dbająca kiedyś o komfort podróżowania dopuściła się takiej fuszerki.
Do hamulców natomiast nie mieliśmy zastrzeżeń, poprawnie radzą sobie
z masą samochodu.
Citroen C4 jest więc samochodem bardzo ciekawym koncepcyjnie i
stylistycznie, ale niedopracowanym w szczegółach. Jest przy tym
bardzo drogi, bo wielkość i wykończenie wnętrza stoją na poziomie
średniej klasy kompaktowej. Jedynym usprawiedliwieniem tak wysokiej
ceny mogą być naprawdę świetne silniki i to one właśnie decydują o
atrakcyjności C4. A czy 1.6 czy 2.0? Ten wybór może okazać się dla
klienta trudny, bo 1.6 HDi jest wystarczająco dynamiczny. Ale kto
bogatemu zabroni dołożyć jeszcze prawie 10.000 zł i wybrać silnik
mocniejszy?
