Nieskończone możliwości
Peugeot 1007 1.4 HDi
Tekst i
zdjęcia: Maciek Medyj
Czyżby koniec
z problemami parkingowymi? Na razie tylko dla tych, którzy zdecydują
się na zakup Peugeota 1007. Odsuwane elektrycznie drzwi Sezame są tu
jakby centrum galaktyki, dokoła którego krążą pozostałe elementy
tego nietypowego samochodu. Jednak pomijając sprawy związane z
wsiadaniem i wysiadaniem, które atoli są w przypadku tego miejskiego
auta kluczowe, dostrzec można jeszcze wiele innych cech decydujących
o atrakcyjności tego wehikułu.
Stosunkowo
niewielkie wymiary zewnętrzne ułatwiają sprawne przemykanie po
zatłoczonych ulicach, a i dobra widoczność, szczególnie przez
szerokie szyby drzwi, nie jest tu bez znaczenia. Środkowy słupek
jest sporo cofnięty, więc w obserwowaniu otoczenia nie przeszkadza,
dodatkowo powodując, że łatwiej dostać się na tylną kanapę. Nie da
się ukryć, że wygląd Peugeota 1007 jest nieco podporządkowany jego
konstrukcji. Prowadnice drzwi są zgrabnie połączone z listwą na
klapie bagażnika, tworząc razem przewodni motyw stylistyczny tyłu.
Przód natomiast utrzymany jest w stylistyce marki, zdominowany przez
wielki uśmiech wlotu do chłodnicy i duże skośne kocie oczy
reflektorów. Z obu boków straszą monstrualne klamki do sterowania
drzwiami, których rozmiar może mieć tylko chyba uzasadnienie w
przypadkach, gdy zabraknie prądu na pokładzie, gdyż w normalnych
warunkach drzwi sterowane są elektrycznie, nawet z pilota. Klinową i
dynamiczną linię nadwozia podkreślają tylne słupki, ustawione niemal
równolegle do przednich.
Przejdźmy do
wnętrza, które w pełnej krasie odsłania się po odsunięciu drzwi.
Wrażenie jest szczególnie niesamowite, gdy otwarte są obie pary.
Bardzo przewiewnie. Niemal jak na dłoni widać wzorowo ukształtowane
fotele, dwa przednie niemal kubełkowe, i te tylne, też tylko dwa, za
to oddzielnie regulowane, przesuwane i składane. Po zajęciu miejsca
z przodu kierowca czuje się… goły. Klasyczne drzwi zapewniają jednak
więcej prywatności, nawet jak są otwarte. Ale tych w 1007-ce nie
pobiją żadne pod względem łatwości dostępu w wąskich przejściach
między samochodami na parkingu. Pamiętać natomiast należy, żeby
manewr wsiadania przeprowadzać od przodu auta, gdyż zachodząc je od
tyłu, można zostać wypartym przez odsuwające się drzwi, które, jak
się okazuje, potrzebują nieco przestrzeni do zadziałania. Należy to
wziąć pod uwagę również przy parkowaniu blisko różnych donic,
słupków i innych tego typu dekoracji ulic.
Istotną cechą
wnętrza jest możliwość dostosowania go - przynajmniej w zakresie
ubarwienia - do preferencji właściciela. I tak dywaniki, wkładki na
desce rozdzielczej, elementy w boczkach, środkowe fragmenty
tapicerki foteli, przykrywki podłokietniko - schowków z tyłu, a
nawet ramki nawiewów, można zdjąć i zastąpić nowymi w innym kolorze.
Nieciekawy natomiast jest kolor, którego w żaden sposób pozbyć się
nie da. Fiolecik pozostałej części tapicerki i deski rozdzielczej
jest mało gustowny. Zresztą nawet najlepszy plastik w tym kolorze
wygląda mocno podejrzanie, a materiały obiciowe trochę jak wyblakłe.
A wspomnianego tworzywa jest sporo, deska rozdzielcza zajmuje kawał
przodu, wychodząc w dolnej części stanowczym cyplem pomiędzy
kierowcę i pasażera. Na szczęście ergonomia pozostaje bez zarzutu,
wszelkie przyciski, szczególnie te od sterowania drzwiami i szybami
w nich są umieszczone pod ręką, zegary są ładne i czytelne,
rewelacyjnie też umieszczony jest duży kolorowy wyświetlacz
ciekłokrystaliczny odpowiedzialny za informowanie o wszelkich
ustawieniach i parametrach jazdy, na którym można nawet oglądać
filmy, na przykład z kamery video lub przenośnego odtwarzacza DVD,
które można podłączyć złączami RCA ukrytymi w schowku przed
pasażerem. Tam także znaleźć można zmieniarkę na 5 płyt Cd. Sprzęt
audio gra znakomicie, szczególnie dzięki umieszczeniu dwóch par
dużych głośników z przodu na desce rozdzielczej i kolejnych dwóch
par w tylnych boczkach.
Pojemność
bagażnika jest uzależniona od pozycji drugiego rzędu siedzeń, czyli
wygodnie podróżuje bagaż, albo pasażerowie, chyba że jedziemy we
trójkę albo we dwójkę, wtedy docenimy możliwości przewozowe 1007-ki.
W spakowaniu się i w transportowaniu drobiazgów pomagają dodatkowe
schowki - szuflady pod fotelami z przodu i boczne kieszenie przy
nich, wspomniane wcześniej te w podłokietnikach, oraz przestrzenie
na desce rozdzielczej.
Jak przystało
na osobisty środek komunikacji miejskiej, Peugeot prowadzi się
świetnie. Zawieszenie jest wystarczająco komfortowe a przy tym
sprężyste i dobrze tłumiące nierówności oraz chroniące przed
nadmiernymi bocznymi przechyłami w zakrętach. Wspomaganie kierownicy
działa progresywnie, czyli im szybciej się jedzie, tym jest mniej
czułe. Promień skrętu mieści się w zakresie tych małych, a
przełożenie układu kierowniczego jest w miarę szybkie. Również podczas
dłuższej trasy wrażenia z jazdy są pozytywne. Także dlatego, że
bardzo dobrze spisuje się napęd zastosowany w testowym egzemplarzu.
Silnik 1,4 HDI dostarcza wystarczającej dynamiki, a przy tym zasysa
niewiele paliwa ze zbiornika, oczywiście w zależności od stylu
jazdy, ale przy delikatnym traktowaniu pedału gazu wskazania
komputera w dziedzinie zużycia paliwa są wręcz zaskakujące, spadając
w mieście poniżej sześciu, a w trasie nawet poniżej czterech litrów
na sto kilometrów. Odgłosu pracy jednostki napędowej prawie nie
słychać, jako że jest daleko z przodu i za dużą ilością tworzywa
sztucznego.
Skrzynia
biegów to kolejna mocna strona napędu. Przełożenia są dobrze dobrane
do parametrów silnika, biegi nie są za krótkie, jak czasem się
zdarza w samochodach z silnikiem diesla, a lewarek chodzi bardzo
lekko i bez wahania trafia w poszczególne pozycje.
Hamulcom nie
można nic zarzucić, choć w sumie nie miały okazji popisać się niczym
szczególnym podczas testu, gdyż pogoda cały czas była ciepła i
sucha. W tych warunkach działały poprawnie, pedał chodził lekko i
umożliwiał łatwą kontrolę i precyzyjne stopniowaniem siły hamowania.
Peugeot 1007
jest wszechstronnym pojazdem, wyznaczającym nowy standard w
dziedzinie zagospodarowania przestrzeni we wnętrzu i przede
wszystkim dostępu do niego. Nadaje się też w dłuższe trasy, choć nie
jest tak pojemny jak auta klasy compact, to zapewnia komfort na
bardzo przyzwoitym poziomie. Nie można także nie docenić jego roli
jako ciekawego gadżetu, za którym oglądają się przechodnie,
szczególnie przy parkowaniu, albo w czasie jazdy z otwartymi
drzwiami, która jest wprawdzie możliwa, jednak zdecydowanie ją
odradzamy ze względów bezpieczeństwa. Zresztą sam samochód reaguje
donośnym piszczeniem w reakcji na takie praktyki. Podczas jazdy nie
da się drzwi otworzyć, ani zamknąć - trzeba najpierw się zatrzymać.
Tak naprawdę to nie jest 1007, tylko 1-nieskończoność-7, co wyraźnie
widać na znaczku. I rzeczywiście, mały Peugeot daje nieskończone
możliwości zabawy, którą jest jego używanie, w odróżnieniu od innych
samochodów, którymi się "tylko" jeździ.
