Quady w Polsce zdobywają coraz większą popularność. Jest wiele firm
oferujących takie sprzęty, tak że wybór przy zakupie będzie trudny,
ze względu na duże rozbieżności cenowe jak i modeli. Ogólnie
wiadomo, że jazda takim pojazdem sprawia wiele przyjemności i przy
pewnej wprawie jest bezpieczniejsza niż motocyklem, oczywiście nie
tylko w terenie. Quad praktycznie wjedzie wszędzie, jest w miarę
tani w eksploatacji i - co najważniejsze - użytkownik uczy się wielu
odruchów, które przydadzą się czy to w jeździe samochodem, czy
motocyklem.
Postanowiliśmy przetestować te z nich, które wydają się być idealne
na początek przygody z pojazdami typu ATV, mają niewygórowaną cenę (w
porównaniu z konkurencją), mocne silniki, agresywny wygląd i dobre
właściwości w terenie.
KYMCO KXR 250
Lekka konstrukcja, ale wytrzymała i przypominająca z wyglądu
prawdziwego „wyczynowca”. Plastiki są odporne na działanie „sił
natury”, czyli otarć, porysowań itp. Z przodu zamontowano niezbędną
kangurkę, która ochroni quada przed uszkodzeniami. Za kierownicą
siedzi się bardzo wygodnie, a odległość pomiędzy kanapą i podnóżkami
wynosi 80 cm i jest wystarczająca nawet dla osób o wzroście powyżej
180 cm. Wszystkie przełączniki są pod ręką, a zegary wyposażono w
prędkościomierz, licznik kilometrów, temperaturę silnika i
kontrolki, uświadamiające nas o aktualnym przełożeniu oraz
włączonych światłach. Z tyłu zamontowano bagażnik, który przyda się
podczas dalszych wypadów.
Silnik o pojemności 250 ccm i mocy 17 KM, spokojnie wystarcza do
dynamicznej jazdy, a spięty jest z automatyczną skrzynią biegów CVT,
przez co staje się prosty w użytkowaniu. Do zmiany biegów służy
manetka z prawej strony, która ma trzy położenia. Wsteczny, bieg do
przodu i neutral (luz). Napęd przekazywany jest łańcuchem na tylne
koła i jest to proste rozwiązanie, nie wymagające skomplikowanej
obsługi serwisowej.
Jego kolejną zaletą jest niskie zużycie paliwa, które podczas
intensywnej jazdy w terenie nie przekracza 3,5 litra. Prędkość
maksymalna, jaką udało się nam osiągnąć, to 80 km/h i ani kilometra
więcej. Do odpalania silnika służy rozrusznik elektryczny.
Kymco jest bardzo zwrotny i dynamiczny w prowadzeniu, co jest
zasługą niezależnego zawieszenia z regulowanymi amortyzatorami,
zarówno z przodu jak i z tyłu, oraz lekkiej konstrukcji.
Do zatrzymania quada potrzebne są dobre hamulce, a Kymco wyposażono
w dwie tarcze z przodu i jedną z tyłu co w zupełności wystarcza,
nawet przy pełnym obciążeniu.
Do testu mieliśmy dwa prawie takie same modele KXR, jedyną różnicą
były opony w które obuto te quady. Czerwony KXR 250 stał na
terenowych oponach, natomiast zielony KXR 250 D ma opony szosowe
typu Maxxis, przystosowane specjalnie do ruchu ulicznego -
sprzedawany jest przez MSG Polska z homologacją i kompletem
dokumentów do rejestracji (wymagane jedynie prawo jazdy kat. B). Oba
prowadzą się agresywnie, ale pod pełną kontrolą. Uzyskanie poślizgu
tylnych kół, przy odpowiednim operowaniu gazem jest śmiesznie łatwe.
Wybór pozostaje w gestii nabywcy, ale naszym zdaniem należy wybrać
quada z założonymi oponami do terenu. Chyba że w naszych planach
będziemy upalać po utwardzonych drogach i nie zjedziemy na bardziej
grząskie nawierzchnie.
W ofercie firmy
MSG Polska, która udostępniła nam do testu zielonego KXR 250 D oraz
SYM-a 200, wśród wielu akcesoriów jest również plandeka przeznaczona
dla KXR 250, z logo producenta. Po zwinięciu do torby zajmuje
niewiele więcej miejsca, niż złożony płaszcz przeciwdeszczowy.
SYM 200
Ten najnowszy produkt na naszym rynku, wydaje się być bardziej
ucywilizowany niż reszta oferowanych modeli w tej klasie. SYM ma
bardziej „samochodowe” i ostre kształty, ładne lampy zarówno z
przodu jak i z tyłu, elegancko wkomponowane kierunkowskazy, czytelne
zegary ze wskaźnikiem poziomu paliwa i dużo plastików, włącznie z
pełnymi osłonami na nogi. Ręce również osłonięto nakładkami na
kierownicę, wzorem z motocykli crossowych. Z prawej strony mamy
ładną dźwignię do zmiany biegów, z trzema położeniami podobnie jak
w Kymco. Z lewej strony ciekawostka: znalazło się tu bardzo
przydatne gniazdo 12V 120W, rzadko spotykane w takich quadach.
Silnik o pojemności 200 ccm i mocy 14 KM rewelacyjnie daję sobie
radę z SYM-em. Po wciśnięciu manetki od razu czuć mocne
przyspieszenie, a dodatkowo zadowala się małą ilością paliwa, które
nie powinno przekroczyć 3,5 litra na setkę.
Skrzynia biegów to znana konstrukcja CVT, która napędza tylne koła
łańcuchem. Zawieszenie jest niezależne i regulowane, natomiast
hamulce są identyczne jak w wyżej wymienionym quadzie. Ciekawostką
jest zastosowanie opon uniwersalnych, które nadają się zarówno do
jazdy w terenie, jak i po utwardzonych nawierzchniach, ale jak
wiadomo, coś co jest uniwersalne nie sprawdzi się w 100% na żadnym z
tych podłoży
SYM skłania nas do następujących wniosków. Na pewno jest bardziej
„eleganckim” quadem, na którym mniej się pobrudzimy, jeżdżąc po
błocie i mokrym asfalcie. Poza tym ma trochę mniej agresywny wygląd
od Kymco.
Obydwa sprzęty, zarówno Kymco jak i Sym, są godne polecenia. Ich osiągi są porównywalne, a
wygląd to kwestia gustu, którym kierować będą się potencjalni
nabywcy. Oba też świetnie nadają się na dobry początek przygody z
quadami.
