Skoda Octavia pierwszej generacji z sukcesem zaatakowała rynki europejskie, oferując doskonałą technikę i przestronność wnętrza za niewygórowaną cenę. Choć bazowała na płycie podłogowej Golfa, była od niego dużo większa i posiadała swój największy atut: potężny bagażnik. Z tego powodu śmiało konkurowała z pojazdami o klasę wyższymi, jak choćby ze swoim kuzynem Passatem, oferując właściwie to samo za dużo mniejsze pieniądze.

Nowa Octavia jest jeszcze lepsza i jeszcze większa, zachowując wszystkie swoje atuty, no może poza ceną. Jest wyraźnie droższa od poprzedniczki, ale też znacznie nowocześniejsza. I choć wielkim atutem poprzedniego modelu były świetne silniki wysokoprężne, Skoda stawia teraz na benzynowe jednostki FSI (przynajmniej na naszym rynku). Czy słusznie? Najlepiej przekonać się o tym empirycznie, więc do testu wzięliśmy Octavię 1.6 FSI.

Octavia to nadal pięciodrzwiowy liftback o zachowanych kształtach poprzedniczki. Z daleka są niemal takie same, jednak nowe nadwozie nabrało wyrazistości i elegancji dzięki ostrzejszym krawędziom, a zmieniono tu wszystkie elementy nadwozia. Najbardziej chyba rzucają się w oczy nowe tylne lampy, z dużą powierzchnią świateł postojowych w kształcie litery C, a także przednie lampy przeciwmgielne, wielkością niemal dorównujące reflektorom głównym.

Wnętrze również jest nowe, choć też bardzo podobne do poprzedniego modelu. Deska rozdzielcza jest elementem najbardziej przypominającym o pokrewieństwie z Golfem, ale nie jest na szczęście identyczna. Masywna, świetnie rozplanowana, wykonana z bardzo dobrej jakości materiałów. Wszelkie przełączniki obsługuje się intuicyjnie, może poza przyciskiem centralnego zamka, umieszczonym między dźwigniami zmiany biegów i hamulca ręcznego. Zegary są gustowne i czytelne, oprawione w aluminiowe ramki. Do tego wszystkiego nie pasuje koło kierownicy, bardzo plastikowe, jakby pochodziło z samochodu o dwie klasy niżej.

Bardzo wygodne fotele pozwalają na długie podróże bez zmęczenia, mają przy tym dobre trzymanie boczne, niemal obejmują pasażerów. Zasiadając za kierownicą szybko stajemy się integralną częścią pojazdu, wrażenie to potęguje wysoko poprowadzona krawędź okien i masywne poszycia drzwi. Miejsca jest pod dostatkiem, nie tylko z przodu, ale i na obszernej, wygodnej tylnej kanapie. Jednym zdaniem: wnętrze Octavii jest obszerne, wygodne i przytulne.

Na oddzielną uwagę zasługuje bagażnik, tradycyjnie już w przypadku Octavii. Teraz jest jeszcze większy, i to o całe 32 litry. Pojemność 560 litrów jest iście imponująca i bije konkurencję o głowę albo i dwie. Na dodatek to liftback, więc pokrywa bagażnika obejmuje również szybę, dzięki czemu otwór załadunkowy jest równie potężny, bez problemu załadujemy tu sporo dużych pakunków. Oparcie tylnej kanapy jest oczywiście asymetrycznie dzielone i składane, jednak nie uzyskamy w ten sposób płaskiej podłogi, przeszkadza w tym próg tuż za kanapą i fakt, że oparcie nie kładzie się płasko.

Czas na silnik. Benzynowa jednostka o pojemności 1,6 litra wyposażona jest w bezpośredni wtrysk benzyny, określany przez koncern V.A.G. skrótem FSI. Zapewniać ma to większą moc przy jednoczesnym mniejszym zużyciu paliwa. Wg danych fabrycznych 1,6 FSI osiąga moc 115 KM i moment obrotowy 155 Nm. W rzeczywistości nie odczuwa się tego, jednostka jest drewniana i mało dynamiczna, zaryzykowałbym nawet stwierdzenie, że stary, 8-zaworowy silnik 1,6 ze zmiennymi kanałami dolotowymi, o mocy 100 KM radziłby sobie lepiej. O ile jednak osiągami silnik ten rozczarowuje, to apetyt na paliwo ma rzeczywiście umiarkowany, trudno jest przekroczyć 10 litrów na 100 km w ruchu miejskim przy wyciskaniu z niego ostatnich potów.

Skrzynia biegów, pomimo dużej precyzji, nie jest chyba zbyt szczęśliwie dobrana do tego silnika, przełożenia są trochę za długie, co też osłabia dynamikę samochodu. Na szczęście lewarek jest krótki i wygodny, co znacznie ułatwia szybką zmianę biegu przy dokręcaniu silnika do maksymalnych obrotów (bo dopiero wtedy trochę jedzie), lub przy mocnej redukcji podczas wyprzedzania.

Wielowahaczowe zawieszenie nowej Octavii znakomicie radzi sobie z naszymi nawierzchniami. Z tyłu samochód postawiony jest na podwójnych wahaczach, górnym i dolnym, z wahaczem łączącym i jednym wahaczem wzdłużnym. W efekcie Octavię prowadzi się świetnie i komfortowo, samochód nie ma ochoty wymykać się spod kontroli. Przy okazji tłumienie nierówności jest bardzo dobre, Octavia cicho i miękko pokonuje przeszkody, jakie fundują nam zarządy dróg. Hamulce również sprawdzają się wzorowo, głośny ABS reaguje skutecznie i nie za wcześnie, a cały samochód hamuje spokojnie, bez nerwów.

Tak mocno reklamowany silnik FSI rozczarowuje. 115-konna Octavia 1.6 FSI jest nieznacznie tylko szybsza od 105-konnej Octavii 1.9 TDI, od której jest jednak tańsza o całe 4.500 zł, za to wyższe są koszty paliwa. Trudno więc dokonać tu jednoznacznego wyboru, wszystko zależy od indywidualnych upodobań. Reszta samochodu jest za to bardzo udana, Octavia nadal jest groźnym konkurentem, choć ceny już nie takie niskie. Sprawę ratuje trochę bogate wyposażenie standardowe, ale ponad 70.000 zł to jednak trochę za dużo. To nie jest już tani Volkswagen, to już całkiem droga Skoda.

 

 

 Podstawowe dane techniczne:
 
 Silnik
benzynowy FSI
 układ / liczba zaworów
R4 / 16
 pojemność
1598 cm3
 moc maksymalna / obr/min
85 kW (115 KM) / 6000
 moment obrotowy / obr/min

155 Nm / 4000

 położenie poprzecznie z przodu
 napęd na przednie koła
 Skrzynia biegów

5 - manualna

 Osiągi (fabryczne)  
 prędkość maksymalna (km/h)
198
 przyspieszenie 0-100 km/h (s)
11,2
 Zużycie paliwa (fabryczne)  
 miasto / trasa / średnie (l/100 km) 8,9 / 5,5 / 6,8
 Wymiary i masy  
 dług. / szer. / wys. (mm) 4572 / 1769 / 1462
 rozstaw osi (mm)
2578
 masa własna / dopuszczalna (kg) 1265 / 1925
 pojemność bagażnika (l) 560 / 1350
 pojemność zbiornika paliwa (l) 55
 Cena (wersja Ambiente) 71.400,00