Zaczynając pisanie tego testu, sięgnąłem pamięcią daleko w przeszłość. I doszedłem do wniosku, że do tej pory nie spotkałem tak rewelacyjnie prowadzącego się auta. Biorę tu pod uwagę nie tylko konkurencję w tej klasie, ale wszelkie pojazdy jakimi do tej pory miałem okazję podróżować, a trochę ich było. No ale zacznijmy od początku.

Mitsubishi Lancer znany jest praktycznie wszystkim samo-chodziarzom, a chyba także osobom nie związanym z branżą motoryzacyjną i ze sportem samochodowym. Triumfy Lancera Evo na trasach rajdowych, a także dostępność seryjnej wersji z napędem na cztery koła i turbosprężarką spowodowały duże zainteresowanie tym autem. W Rosji Lancer zostaje samochodem roku 2005, a do tego zwycięzcą w segmencie „C”,  co wydaje się być olbrzymim sukcesem, chociażby biorąc pod uwagę bardziej znanych rywali, których pozostawił w tyle. Jednak w naszym kraju nie spotyka się często tej wersji na ulicach, a szkoda.

Mitsubishi Lancer jest typowym czterodrzwiowym sedanem i bazą dla budowy najmocniejszej wersji Lancera EVO VIII. Mocno przeszklone nadwozie jest dość niskie i szerokie. Testowana wersja wyposażona była w pakiet RallyArt, czyli zderzak z wbudowanymi halogenami, przezroczyste tylne lampy, nakładki na progi, tylny spojler, felgi 15-calowe i aluminiowe dodatki na desce rozdzielczej. Wszelkie proporcje w wyglądzie Lancera zostały zachowane w idealny sposób. Masywny przedni zderzak i duże lampy, oraz wyżej wymienione dodatki  podkreślają sportowe ambicje auta.

Wnętrze jest proste, a zarazem bardzo funkcjonalne. Masywna deska z aluminiowymi wstawkami, o bardzo ciekawym kształcie kryje w sobie czytelne zegary, które mają białe tarcze i są podświetlone na czerwono, co rasowo wygląda szczególnie po zmroku. Wszystkie przełączniki są rozmieszczone bardzo intuicyjnie, pod ręką i można powiedzieć, że wzorowo. We wnętrzu panuje idealny ład i porządek, czyli bez zbędnych fajerwerków i dupereli, a do tego jest w miarę cicho.

Na szczególne uznanie zasługuje tunel środkowy z umieszczonym na nim lewarkiem zmiany biegów. Został tak zaprojektowany, aby dźwignia zmiany biegów była pod samą ręką, co spotkać można w autach sportowych z tylnym napędem - czyżby konstrukcyjna zasługa Lancera EVO? Kierownica jest regulowana w dwóch płaszczyznach i do tej wersji mogłaby być trochę mniejsza i w innym kształcie. Ale zawsze można to zmienić, ponieważ istnieje taka opcja wyposażenia.

Fotele są wygodne, mają szeroki zakres regulacji i przydałoby się trochę lepsze trzymanie boczne. Z tyłu również nie zabraknie miejsca dla pasażerów, a małym minusem jest umieszczenie trzeciego zagłówka takiej samej wielkości co pozostałe. Gdyby był on o połowę mniejszy nie zasłaniałby widoku w lusterku wstecznym. Zawsze jednak można go wyjąć, co tak uczyniliśmy. Tylna kanapa jest dzielona i składana, co sprzyja zapakowaniu dłuższych i większych przedmiotów, jeżeli nie zmieszczą się one w bagażniku, który i tak ma niezłą pojemność.

Jednostka napędowa ma pojemność 1,6 litra i moc 98 KM. Niby to niewiele, ale silnik fajnie i lekko wkręca się na obroty, a po przekroczeniu 4200 obr/min czuć mocniejsze przyspieszenie. Do tego wszystkiego nie jest łakomy na paliwo nawet przy bardzo dynamicznej jeździe. Dane producenta są jak najbardziej sprawdzone, oczywiście przy normalnym użytkowaniu. Troszkę lepiej mogłoby być natomiast powyżej 5000 tysięcy obrotów, jednak silniczek jest na tyle elastyczny, że kręcenie go bardzo wysoko zdarza się bardzo rzadko. Gdyby pod maską było z 10KM więcej i troszkę lepiej byłoby go słychać na zewnątrz czulibyśmy się naprawdę usatysfakcjonowani.

Skrzynia biegów jest po prostu rewelacyjna. Przełożenia poszczególnych biegów jak i praca lewarka idealna. Krótki skok, precyzja ich zmiany - tak dobrą konfigurację nieczęsto spotyka się w autach nawet z bardzo mocnymi silnikami i o charakterze podobno „sportowym”.

No i dotarliśmy do praktycznie najważniejszej sprawy w tym aucie, czyli ZAWIESZENIA. Jak ogólnie wiadomo - i stało się to regułą - doświadczenia zdobyte w sporcie samochodowym są po jakimś czasie wdrażane do produkcji seryjnej. Konstruktorzy z Mitsubishi chyba o tym zapomnieli i stworzyli rewelacyjne zawieszenie w seryjnym aucie.

Lancer wyśmienicie wybiera wszelkie nierówności na drodze, nie jest  czuły na wszelkie poprzeczne dziury, torowiska i tym podobne przeszkody drogowe. Nie przechyla się mocno w zakręcie, a zadany tor jazdy w zakręcie utrzymywany jest pomimo lekkiej podsterowności, którą łatwo zmienić na nadsterowność. Wszystko jednak pozostaje pod pełną kontrolą. Wymaga to „pewnego” stylu jazdy, po prostu tam gdzie skręciliśmy koła, auto pojedzie. Charakterystyka pracy amortyzatorów zastosowanych w „Miśku” ma swoją dewizę - czyli „komfortowo, ale sportowo”. Zarówno ich skok, jak i twardość dowodzą, że można uzyskać taki kompromis bez szkody dla jednej lub drugiej strony. Do tego wszystkiego dochodzi jazda w poślizgu (patrz fotki). Auto, jeżeli chcemy, to potrafi pojechać bokiem, ale i tutaj pełne zaskoczenie. Wystarczy krótka kontra kierownicą i jedziemy bez problemów dalej. Żadnego zamiatania tyłem i zbędnego kombinowania kierownicą, która ma bardzo dobrze dobrane przełożenia. Po jazdach asfaltowych, specjalnie postanowiłem pojechać na bardziej śliski kawałek drogi, aby sprawdzić do końca temat zawieszenia w Mitsubishi. Test wypadł znakomicie, co ma spore znaczenie przy naszych pełnych niespodzianek ulicach i nawierzchniach.

Hamulce wyposażono w ABS, który załącza się bardzo delikatnie i w odpowiednim momencie. Odporne są one na przegrzewanie, co sprzyja dynamicznemu podróżowaniu. Hamowanie nawet z tych większych prędkości nie stanowi dla tego ważnego układu problemu.

Za przyzwoitą cenę dostajemy pełnowymiarowego sedana, który ma ciekawą i dynamiczną sylwetkę. W Mitsubishi dostajemy również w tych samych pieniądzach w miarę dynamiczny silnik, o małym apetycie na paliwo, spięty z bardzo dobrą skrzynią biegów i do tego fan-tastyczne zawieszenie, niespotykane w innych autach. Przy tej wersji i z tym silnikiem, nie pozostaje inne określenie jak ”Mistrz zakrętów”, co prawdopodobnie zmieni się po zastosowaniu mocniejszej jednostki napedowej. W końcu mamy do czynienia z bazą rajdowego Lancera Evo, który kojarzy się jednoznacznie ze sportem, a to kolejny atut przemawiający na korzyść auta spod znaku „trzech diamentów”.

 

 

 Podstawowe dane techniczne:
 
 Silnik
benzynowy SOHC
 układ / liczba zaworów
R4 / 16
 pojemność
1584 cm3
 moc maksymalna / obr/min
72 kW (98 KM) / 5000
 moment obrotowy / obr/min

150 Nm / 4000

 położenie poprzecznie z przodu
 napęd na przednie koła
 Skrzynia biegów

5 - manualna

 Osiągi (fabryczne)  
 prędkość maksymalna (km/h)
183
 przyspieszenie 0-100 km/h (s)
11,8
 Zużycie paliwa (fabryczne)  
 miasto / trasa / średnie (l/100 km) 9,0 / 5,6 / 6,8
 Wymiary i masy  
 dług. / szer. / wys. (mm) 4480 / 1695 / 1445
 rozstaw osi (mm)
2600
 masa własna / dopuszczalna (kg) 1185 / 1750
 pojemność bagażnika (l) 430
 pojemność zbiornika paliwa (l) 50
 Cena (wersja Invite+) 55.490,00