"Seat Altea wypada bardzo przyzwoicie,
to udane połączenie obszernego wnętrza ze sportową charakterystyką,
trochę inne spojrzenie na koncepcję minivana. Cena wersji Reference
nie jest niska, ale do przyjęcia, choć zaskakuje dziwny poziom
wyposażenia, jak na przykład ręcznie regulowane lusterka zewnętrzne.
Oczywiście lepszym zakupem będzie model z mocniejszym silnikiem, ale
to już wymaga sporej dopłaty." - to cytat z poprzedniego testu
Seata
Altea 1.6. Tym razem zajmiemy się właśnie modelem z mocniejszym
silnikiem, a nawet aktualnie najmocniejszym: Altea 2.0 TDI 140 KM.
Altea 2.0 TDI ma
oczywiście to samo nadwozie, co wersja z silnikiem 1.6, jedynie
lampy przeciwmgielne w przednim zderzaku oraz lusterka w kolorze
nadwozia zdradzają bogatszą wersję wyposażeniową. Nadal jest bardzo
oryginalne i wyróżniające się z tłumu samochodów tej klasy. Nie
przeszkadza tu nawet wysokość nadwozia, które mimo to jest zwarte i
jakby przyklejone do drogi.
We wnętrzu różnice
minimalne, dotyczą m.in. środkowej konsoli, a wynikają z różnicy
wyposażenia, silnik 2.0 TDI dostępny jest tylko w najbogatszej
wersji Stylance. Mamy tu więc sterowanie klimatyzacją automatyczną,
które wygląda zupełnie inaczej, a także duży wyświetlacz wbudowanego
radia z odtwarzaczem CD. Całość wygląda efektownie, bez
niepotrzebnego przeładowania, wręcz skromnie. Kolejną drobną różnicą
we wnętrzu jest gałka dźwigni zmiany biegów, tutaj rozrysowanych
jest sześć biegów plus wsteczny.
Bardzo istotną
różnicą wnętrza obu wersji są fotele. W Altei 2.0 TDI Stylance
siedzimy na rewelacyjnych fotelach, o bardzo dobrym trzymaniu
bocznym. Są masywne, wygodne i niemal obejmują kierowcę i pasażera,
nie pozwalając na zmianę pozycji, skutecznie walcząc z siłą
odśrodkową. W samochodzie jeżdżącym tak dynamicznie trudno o lepszy
wybór foteli, są po prostu świetne.
Ale w Altei
pasażerowie tylnej kanapy nie zostali potraktowani po macoszemu (no
może poza środkowym). Siedziska i oparcia zewnętrznych foteli są
wyprofilowane niemal tak jak przednich, mają bardzo dobre trzymanie
boczne, dzięki czemu kierowca o sportowym zacięciu nie rzuca tylnymi
pasażerami jak workami kartofli.
Bagażnik Altei 2.0
TDI jest oczywiście taki sam jak w 1.6, ma pojemność 409 litrów z
możliwością powiększenia do 1320 litrów. Dodatkowa kuweta,
umieszczona pod półką przykrywającą bagażnik, okazuje się bardzo
przydatna na drobne przedmioty, które dzięki temu nie będą walać się
po bagażniku. Ale jakby tego było mało, Altea ma podwójną podłogę,
gdzie zmieszczą się trochę większe przedmioty, które mogłyby
zagracać bagażnik, nie polecamy jednak wykorzystywania tej
dodatkowej przestrzeni na kontrabandę.
Czas na największą
różnicę w obu wersjach Seata Altea. Dwulitrowy, turbodoładowany
silnik wysokoprężny z pompo-wtryskiwaczami to mocarna jednostka,
osiągająca moc 140 KM i moment obrotowy 320 Nm, dostępny już przy
1750 obr/min. Pracuje tak samo, jak w każdym innym modelu spod znaku
Seata, Audi, Skody czy Volkswagena: twardo i trochę głośno. Ale te
akustyczne niedostatki rekompensuje w pełni świetna elastyczność
silnika i moc, którą czuje się przy każdym wciśnięciu pedału gazu.
Altea z tym silnikiem jest bardzo dynamicznym i szybkim minivanem,
zbyt szybkim dla statecznych rodzin, które w lunaparkach szerokim
łukiem omijają kolejki wysokogórskie. Altea 2.0 TDI potrafi
dostarczyć rodzinie nie mniej emocji niż rollercoaster, umiejętna
jazda tym samochodem rodzinnym szybko podnosi poziom adrenaliny.
Pomaga tu precyzyjna manualna 6-biegowa skrzynia, o bardzo dobrze
dobranych przełożeniach. A wszystko to przy umiarkowanym apetycie na
paliwo, Altea 2.0 TDI zadowala się 8 litrami oleju napędowego na 100
km w ruchu miejskim, a przy agresywnym traktowaniu silnika i skrzyni
biegów zużycie wzrośnie najwyżej do 10 litrów.
Zawieszenie jest
oczywiście dostosowane do osiągów, sportowa charakterystyka jest
wyraźnie odczuwalna na polskich drogach: jest twardo i lepiej omijać
wszelkie ubytki w nawierzchni. Jednak dzięki temu wysoka Altea jest
stabilna nawet w ostrych, szybko pokonywanych zakrętach, co często
się zdarza w tej wersji silnikowej.
Altea 2.0 TDI Stylance jest ponad 20.000 zł droższa od Altei 1.6
Reference. Jednak ta spora dopłata jest siebie warta, bo oprócz
bogatszego wyposażenia otrzymujemy dużo lepsze fotele, świetne
osiągi i niższe koszty eksploatacji. To już nie tylko inne
spojrzenie na koncepcję minivana, to bardzo mocne spojrzenie.
