Dawno, dawno temu, kiedy to na polskich ulicach zaczynało przybywać zachodnich samochodów, drogą kupna i po okazyjnej cenie nabyłem Renault 5 GT Turbo z 87 roku. Zgrabne, małe, a co najważniejsze: lekkie auto, z silnikiem o pojemności tylko 1400 ccm, posiadało turbo sprężarkę, dzięki której moc w poszczególnych wersjach wynosiła od  112 KM do 125 KM. Moc jaka była przenoszona na koła w GT Turbo w stosunku do 780kg wagi dawała fantastyczne wręcz osiągi.

Dzisiaj śmiało mogę powiedzieć, że Renault Clio w wersji 2.0 Sport, i to w najnowszej ewo-lucji, przywróciło moje wspomnienia. Wrażenia powróciły prawie pod każdym względem, a już na pewno pod względem osiągów.

No ale dosyć wspominek. Teraz konkurencja w tej klasie jest dosyć duża, więc Clio ma ciężkie zadanie, aby od niej odskoczyć, jak to zrobiła 5-ka w tamtych czasach.

Renault Clio kojarzy się nam z miejskim autem, oszczędnym i tanim w eksploatacji. Wersja Sport na pierwszy rzut oka, niczym szczególnym nie różni się od standardowej wersji. Dla jednych to najważniejsza sprawa, aby traktowano ich auto jak "cywilne", po to tylko, żeby wprowadzić w mały szok i zaskoczyć innych użytkowników aut bardziej wypasionych nie tylko zewnętrznie. Kamuflaż więc na piątkę.

 

Trzydrzwiowe nadwozie poszerzono w porównaniu z wersją "cywilną". Plastikowe przednie błotniki, ledwo mieszczą  16-calowe koła, a "tuningowego" smaku dodają dwie rury wydechowe zamontowane w tylnym zderzaku. Lepiej wyglądałaby samotna pojedyncza okrągła rurka, no ale cóż, aby wykonać taką modyfikację należy zmienić cały zderzak.

Wnętrze wykończone jest elegancko i wzorowo. Klimatyzacja, elektryczne szyby i lusterka, miękka deska, wstawki imitujące aluminium, no i fotele wykończone skórą i alcantarą. W typowo sportowym aucie, o takich mocach i przeznaczonym do bardzo szybkiego przemieszczania się, dodatki te podnoszą tylko cenę. Przecież dużo lepiej było by zamontowanie prawdziwych foteli kubełko-wych, tak jak jest u konkurencji. Niestety jest jeszcze parę rzeczy, które powinny wyglądać trochę inaczej. Regulacja kierownicy, oraz jej wielkość zupełnie nie pasują do tego sportowego auta. Kierownica jest za duża, a zakres regulacji za mały. Fotele mają niezłe podparcie boczne, ale co z tego skoro siedzi się wysoko, bo nie da się go ustawić niżej. Duży minus, za takie nie do końca przemyślane koncepcje konstruktorów. To tyle o minusach, które znaleźliśmy tylko we wnętrzu.

[dalej >>]