Dlaczego
wersje hatchback, sedan i kombi Chevroleta Lacetti tak bardzo różnią
się od siebie? Odpowiedź niby jest prosta: bo to zupełnie inne
samochody, hatchback bazuje na Lanosie, natomiast sedan i kombi na
Nubirze. Jednak wersja kombi przód nadwozia ma taki jak wersja
sedan, natomiast wnętrze jest takie jak w hatchbacku, w sedanie jest
zupełnie inna deska rozdzielcza. Czemu to wymieszanie ma służyć –
nie wiemy, ale mniejsza z tym. W nasze ręce trafiła właśnie wersja
kombi z silnikiem 1.8.
Pierwsze
wrażenie jest jak najbardziej pozytywne, Lacetti kombi ma bardzo
ładną i efektowną sylwetkę, mimo że jest bardzo klasyczna w tym
segmencie. Długie, ponad cztero i pół metrowe nadwozie efektownie
rozpoczyna chromowana atrapa wlotu powietrza z logo Chevroleta,
kończy zaś tradycyjny tył kombiaka z wysokimi lampami. Całości
dopełniają efektowne relingi dachowe w kolorze aluminium.


|
|
Czarno-szara
deska rozdzielcza jest bardzo prosta i przyjemna dla oka, aluminiowe
akcenty podnoszą jeszcze pozytywne wrażenie, szczególnie szeroka
listwa na całej szerokości deski. Zestaw zegarów jest bardzo
czytelny, w trzech ramkach aluminiowych, z czego środko-wa –
prędkościomierz – jest bardziej wyekspo-nowana. Środkowa konsola to
tradycyjnie sterowanie automatyczną klimatyzacją umiesz-czone pod
radiem z odtwarzaczem kasetowym i zmieniarką na 5 CD. Ponad
wszystkim, na szczycie deski rozdzielczej, umieszczono dyskretnie
wyświetlacz z chronometrem. Przed pasażerem znalazło się miejsce na
spory schowek z wyjmowaną przegródką.
Fotele są
całkiem wygodne, choć zbyt „kanapowe” i ze słabym trzymaniem
bocznym. Jednak nawet długa podróż nie powoduje specjalnego
zmęczenia, więc w trasie bez ostrych, gwałtownych skrętów sprawdzą
się dobrze. Miejsca też jest sporo, nawet na tylnej kanapie z
chowanym podłokietnikiem, wypro-filowanej raczej dla dwóch osób.


[dalej >>]
|