Rynki zalewa
potężna fala tzw. minivanów, czyli hatchbacków udających tylko coś
więcej niż to czym są naprawdę.
Prawdziwego minivana stworzyła 20 lat temu firma Renault. Model
Espace stał się prekursorem nowej klasy samochodów MPV i przez wiele
lat był niedoścignionym wzorcem w tej klasie. Czy IV generacja
Espace'a jest nim nadal? Aby się o tym przekonać wzięliśmy do testu
model Grand Espace 3,5 V6, prawdziwy salon na kołach.

Choć trudno
powiedzieć, że najnowszy Espace przypomina tego z 1984 roku, to
zasada jest taka sama: w jednobryłowym nadwoziu zmieścić jak
największy przedział pasażerski. A to zapowiada się już z zewnątrz,
niemal pięciometrowy pojazd jest bardzo masywny, a opadający pod tym
samym kątem co szyba przód rozszerza się groźnie na wysokości
reflektorów i kończy szerokim zderzakiem. Tył samochodu jest niemal
pionowy, jednak ostatni słupek nadaje ciężkiej sylwetce dynamiki,
którą potęgują relingi dachowe: zsunięte na sam tył sprawiają
wrażenie spojlera dachowego. Całość jest bardzo zgrabna i udana,
nawiązuje wyraźnie do obecnej linii Renault, a charakter Grand
Espace'a widać już z daleka.
Do elektronicznej
karty zamiast kluczyka francuski producent zdążył już przyzwyczaić,
więc gadżetu tego nie mogło zabraknąć i w bogatej wersji Grand
Espace'a. Karty nie musimy nawet wyjmować z kieszeni, wystarczy
podejść, chwycić za klamkę a centralny zamek umożliwi nam wejście do
środka. Z zamykaniem samochodu jest podobnie, gdy tylko trzaśniemy
drzwiami i oddalimy się parę metrów Grand Espace zamknie się
samoczynnie. A wysiadać się nie chce...

|
|
Wnętrze Grand
Espace'a jest bardzo obszerne i wygodne. Olbrzymia dwubarwna deska
rozdzielcza kryje kilka pojemnych schowków i kilka mniejszych,
równie przydatnych. Daleko pod przednią szybą umieszczono centralny
wyświetlacz z czytelnymi cyfrowymi wskaźnikami. W środkowym górnym
schowku ukryto bardzo dobrej jakości radio z CD, którym sterować
można za pomocą joysticka na kolumnie kierownicy lub osobnym
pilotem.

Interesująco
rozwiązano sterowanie klimatyzacją: centralny panel umieszczono nie
na środku deski rozdzielczej, ale na drzwiach kierowcy. Na przednich
prawych drzwiach pasażer ma do dyspozycji sterownie temperaturą
swojej części kabiny, natomiast na obu drzwiach tylnych umieszczono
sterowanie nawiewem powietrza (na zdjęciach widoczne sterowanie na
drzwiach kierowcy i tylnych prawych drzwiach).

Czas porozmawiać o
fotelach, a jest o czym. Nasza wersja Grand Espace'a wyposażona była
w siedem niezależnych foteli, a każdy z nich obity skórą, a każdy z
nich bardzo wygodny. Podróżowanie na nich to czysta przyjemność, a i
miejsca sporo nawet w trzecim rzędzie, co prawda zasiadanie na dwóch
ostatnich fotelach wymaga składania fotela z rzędu środkowego. W
innych vanach układ 3 foteli w ostatnim rzędzie i 2 w środkowym
rozwiązuje ten problem, jednak kosztem przestrzeni bagażowej. W
układzie 2+3+2, tak jak w Renault właśnie, można nieużywane tylne
fotele złożyć lub wyjąć, co pozwala korzystać z bardzo pojemnego
wówczas bagażnika.
[dalej >>] |