Konkurencja wśród minivanów rośnie, niemal wszyscy producenci mają już w swojej ofercie samochody tego typu. Nie wszystkim to jednak się udało, a niektórym wyszło „prawie”, zresztą tak naprawdę nie bardzo wiadomo, dlaczego samochód dla 5 osób, nieco tylko wyższy od innych modeli, od razu zyskuje miano minivana, tego chyba nie wie nikt. Zaś inżynierów  Toyoty nie interesowały półśrodki, postanowili wyprodukować przebój rynku. I rzeczywiście, z czystym sumieniem można tak powiedzieć o nowej Corolli Verso, samochodzie praktycznie bez wad. Próbowaliśmy jakieś znaleźć, ale nawet wnikliwa analiza nie wykazała prawie żadnych, a te drobne o których napiszemy wynikają bardziej z czepiania się.

Z całą pewnością nie jest to tylko nadmuchana wersja zwykłej Corolli. Verso została stworzona od podstaw i ma bardzo ciekawą i nowoczesną konstrukcję. Tylko niektóre akcenty, jak grill czy kształt przednich lamp, wskazują na koligacje rodzinne z innymi modelami Toyoty. Na szczególne uznanie zasługuje sylwetka nadwozia, bardziej kojarząca się z hatchbackiem niż ociężałym vanem, na dodatek mieszcząca 7 osób.

Duża powierzchnia szyb (szczególnie przedniej), mocno zaakcentowane nadkola z dużymi kołami, dosyć wysokie nadwozie, to cechy typowe w tej klasie, od razu kojarzące się z wygodą i bezpieczeństwem, czego tutaj pewno nie zabraknie.

 

Nową Corollę Verso śmiało można nazwać wagonem osobowym pociągu ekspresowego i klasy I. Oglądając Toyotę z zewnątrz nikt nie podejrzewa, jak bardzo przestronna jest w środku i jak wiele ma możliwości zaaranżowania oraz wyposażenia wnętrza. Ale zacznijmy od centrum sterowania. Deska rozdzielcza ma seledynowe podświetlenie, co fajnie wygląda szczególnie po zmroku. Wszystkie przełączniki są pod ręką i nie trzeba wykonywać żadnych zbędnych ruchów by jakikolwiek z nich odnaleźć.

W pociągach pospiesznych, w przedziałach I klasy, mamy zazwyczaj do dyspozycji sześć miejsc. A w Verso jest nawet o jedno więcej, i choć dwa w ostatnim rzędzie nie są pełnowymiarowe, to i tak dobrze spełniają swoje zadanie. Jeżeli podróżować zechce więcej niż pięć osób, wtedy szybciutko i w prosty sposób rozkładamy fotele ukryte pod podłogą bagażnika. Jazda na tych dodatkowych miejscach jest nie lada przygodą, bo odległość dzieląca od kierowcy jest ogromna. Dodatkowym ułatwieniem, jakże rzadko albo nawet wcale nie spotykanym w innych samochodach, jest możliwość schowania rolety bagażnika w specjalny schowek w podłodze. Proste, prawda? A jakże ułatwia sprawę, nic nie trzeba zostawiać w garażu (o ile taki się ma).

Przednie fotele mają dużą możliwość regulacji, dobre trzymanie boczne i są sprężyste, podobnie zresztą jak pozostałe siedzenia. Małe zastrzeżenia można mieć do koloru tapicerki testowanych wersji, a także do materiału z którego została wykonana. Widać na nim wszelkie pyłki i nawet drobne zabrudzenia. Tutaj właśnie się czepiamy, tak jak obiecaliśmy.

[dalej >>]