Tego samochodu przedstawiać chyba nie trzeba. W prostej linii potomek legendarnego Willysa z II wojny światowej, jego historia zaczęła się jeszcze przed końcem wojny, gdy zauważono popularność wojskowego do tej pory pojazdu i stworzono cywilną wersję Willysa, oznaczoną CJ, czyli Civil Jeep (pierwszym był CJ-2A z 1944 roku). Dalej to już barwna historia i ewolucja "cejotów" aż do modelu CJ-7 (nie licząc innych odmian nadwoziowych jak CJ-8 Scrambler czyli pick-up z otwartą kabiną). W 1986 w miejsce CJ pojawia się pierwszy Wrangler model 1987.

Dzisiejszy Wrangler to nadal połączenie prostoty konstrukcji, sprawdzonej w ciągu 60 lat na poligonach wojskowych i cywilnych, z nowoczesnymi rozwiązaniami technicznymi. Dlatego jest to już jeden z ostatnich seryjnie produkowanych samochodów bezkompromi-sowo terenowych. Nadal ta sama sylwetka, nadal ten sam duch wolności.

Mieliśmy okazję przetestować Wranglera model 4.0 Sport, dodatkowo przygotowanego do trudnego terenu. Podniesione zawieszenie, opony MT, orurowanie przodu z wyciągarką i dolną osłoną, chwyt powietrza - tzw. snorkel, rampa z 4 halogenami i odciągi - to wszystko od razu zdradza charakter samochodu. Ale najpierw wnętrze.

 

Pierwszy rzut oka do wnętrza Wranglera i też nie ma wątpliwości co do przeznaczenia pojazdu. Obić tapicerskich jest niewiele, jedynie wykładzina na tunelu środkowym i pod nogami, bez mat wygłuszających, aby nie nasiąknęły wodą, gdy ta wedrze się do środka przy pokonywaniu brodów. Wewnętrzna strona drzwi i deska rozdzielcza to czysty plastik, który można łatwo umyć. Przed kierowcą znajduje się prosty i czytelny zestaw zegarów, przed pasażerem zaś solidny uchwyt nad niewielkim schowkiem.

Przednie fotele są solidne i wygodne, ich zadaniem jest przede wszystkim dodatkowe tłumienie nierówności terenu, przydałoby się tylko lepsze trzymanie boczne. Wnętrze jest też dość wąskie, więksi kierowcy mogą więc narzekać na brak miejsca. Kanapa tylna jest prosta i nie dzielona, pozbawiona zagłówków, służy raczej do zabrania dodatkowych pasażerów jedynie na krótki dystans. Kanapa jest składana, dzięki czemu można trochę powiększyć symboliczny raczej bagażnik. Teoretycznie ma on pojemność 320 litrów, jednak jest bardzo krótki i nie ma progu, więc niemal wszystko wysypuje się z niego po prostu po otwarciu tylnej burty, uchylanej na prawo (trochę dziwne, przecież Wrangler powstaje w kraju o ruchu prawostronnym). Przy zdjętym hard-topie problemu nie ma, bagaże czy też drobny sprzęt przeprawowy można po prostu włożyć za zamkniętą burtę. Po założeniu dachu sprawę mogłoby załatwić uchylane do góry okno hard-topu, jednak przez zamocowane koło zapasowe da się to zrobić dopiero po uchyleniu burty...

[dalej >>]