Dzięki uprzejmości importera i z dużą pomocą firmy Steo z Łomianek możemy zaprezentować test skutera CPI Hussar, ciekawej propozycji dla młodzieży, ale także dla starszych motorowerzystów.

Sprzęcik kusi sportowym wyglądem i cie-kawą kolorystyką – testowany egzemplarz był żółto-szary. Ładny wydech, nie jakiś ołówek, tylko kawał grubej, chromowanej rury. Koła w kolorze jaśniejszej części nadwozia, w tym przypadku żółte, z pozostawionymi nie lakierowanymi rantami obręczy, co prezentuje się nad wyraz interesująco.

 

Z przodu duża lampa zespolona, mała owiewka z przyciemnianego tworzywa, pod kierownicą podwieszone kierunkowskazy o białych kloszach, duże i łatwo regulowane lusterka boczne,  nad kołem zadziorny błotniczek.

Zegary na białym tle, czytelne, wskazówkowy prędkościomierz i tej samej średnicy wskaźnik poziomu paliwa, który rezerwę pokazuje kiedy jeszcze 2 litry paliwa są w zbiorniku.

Żadnych tuneli między nogami, tylko gładka podłoga, co ułatwia wsiadanie i zsiadanie. Pod kierownicą haczyk na torbę z zakupami, ale bez zabezpieczenia. Stacyjka zamontowana jest w płaszczyźnie poziomej, więc kluczyk nie kłuje w kolano, jak to czasem się zdarza w małych skuterach. Pochwalić też trzeba bardzo dobry przełącznik kierunkowskazów, chodzący leciutko i łatwo wyłączany. Działanie kierunków jest sygnalizowane dość głośnym, ale nie natrętnym cykaniem i miganiem kontrolki- trudno zapomnieć je wyłączyć.