Volkswagen Golf V 1.9 TDI 105 KM

Golf pozostał przy swojej nazwie przez cały czas burzliwej kariery. A kariera to już długa, trzydzieści lat mija w tym roku od wprowadzenia na rynek Golfa I. Przez cały ten czas, od samego początku, Golf musiał walczyć z silną konkurencją. Jednak tylko samochód z Wolfsburga nie zmienił swojej nazwy, reszta przemianowana była co najmniej raz.

Golf piątej generacji pozostał przy swojej sylwetce, ulegając jedynie obowiązującym trendom w stylistyce i unifikując się z pozostałymi modelami z wytwórni ludowych samochodów. Tył piątki z jednej strony przypomina poprzednika, z drugiej zaś dużo większy model Tuareg. Linia boczna to nadal klasyczny hatchback, który z każdą generacją stawał się większy i masywniejszy. Tylko z przodem piątki mam osobiście problem, jakoś nie pasuje mi do legendarnego modelu. Jedynka i dwójka miały klasyczne okrągłe reflektory, same w sobie mało oryginalne, ale w czasach, gdy inni uporczywie lansowali szkła kwadratowe, prostokątne czy trapezowe, okrągłe oczy Golfa tworzyły natychmiast rozpoznawalny przód tego samochodu. Trójka miała natomiast owalne szkła zespolone, już nie tak charakterystyczne, ale nadal oryginalne. W czwórce po raz pierwszy kierunkowskazy zniknęły ze zderzaków i zawędrowały do bardziej zaokrąglonych lamp przednich. A w piątce? No cóż, nie mogę oprzeć się wrażeniu, że te lampy już gdzieś widziałem...

Wnętrze piątki konsekwentnie utrzymuje ponury, plastikowy styl Golfa, nadal jednak wzorcowo uporządkowany. Deska rozdzielcza przypomina tę znaną z Tourana, wykonana jest z dobrej jakości materiałów, a górna część wraz z osłoną zegarów to miękkie, przyjemne tworzywo. Konsola środkowa zawiera jedynie radio z odtwarzaczem CD i sterowanie dwustrefową klimatyzacją Climatronic. Poniżej dźwignia zmiany biegów, schowana pomiędzy dwoma ozdobnymi pałąkami z tworzywa, podobnie jak w Audi A3 (w Golfie V wiele jest podobieństw do A3, ale o tym za chwilę).

 

W prawej części deski rozdzielczej mieści się średniej wielkości schowek, w lewej włącznik świateł zewnętrznych. Koło kierownicy jest bardzo wygodne, jednak nie obszyte skórą sprawia wrażenie bardzo plastikowego. Poza tym pełna ergonomia, wszystkie przełączniki są na swoim miejscu. Podświetlenie zegarów i wyświetlacza radia oczywiście w kontrowersyjnym kolorze błękitnym, reszta w czerwieni. Dużym zaskoczeniem jest natomiast brak popielniczki, nie tylko dla pasażerów tylnej kanapy, ale i przednich foteli.

Fotele Golfa są wygodne, trochę sztywne, z długimi siedziskami i poprawnym trzymaniem bocznym. Spory zakres regulacji fotela kierowcy i kierownicy w obydwu płaszczyznach pozwalają na wygodne kierowanie Golfem każdemu chyba kierowcy. Z tyłu miejsca również nie brakuje, oczywiście kanapa jest bardziej dwu niż trzyosobowa, ale to standard w tej klasie. Długie siedziska i wysokie oparcia zapewniają wygodne podróżowanie nawet na długich trasach. Bagażnik Golfa V jest spory, 350 litrów dokładnie tyle samo co w Audi A3, większa o 205 litrów jest maksymalna pojemność po złożeniu tylnej kanapy: 1305 litrów. Identyczny z A3 jest również rozstaw osi Golfa: 2578 mm

[dalej >>]