Toyota
od dawna utrzymuje się w czołówce sprzedaży samochodów klasy średniej
(model Corolla) i kompaktowej (Yaris). Nadal jest też obecna w gronie
najmniej awaryjnych samochodów, na dodatek z bardzo mocną pozycją.
Podobnie rzecz ma się z najnowszym modelem Avensis, który przez rok
swojej obecności na rynku sprzedaje się bardzo dobrze, również w Polsce.
W nasze ręce wpadła wreszcie Toyota Avensis 2.0 sedan w wersji Sol,
czyli podstawowej dla tego silnika. 147 KM pod maską i bogate
wyposażenie zapowiadało ciekawe spotkanie.

Avensis wyróżnia się masywną sylwetką o
ciekawej linii nadwozia, choć wcale nie ekstrawaganckiej. Ciężka linia
nadwozia sprawia wizualne poczucie bezpieczeństwa biernego, ale i
czynnego, jest bowiem niemal przyssana do nawierzchni. Duża powierzchnia szyb, wielkie reflektory z przodu, ciekawe
lampy z tyłu oraz duże koła dopełniają wrażenia, że mamy do czynienia z
wygodą pomieszaną ze stylem sportowym.

Wnętrze jest uporządkowane w każdym calu, czytelne zegary, środkowa konsola
wykończona aluminium w grafitowym odcieniu. Toyota postawiła na sportowy
styl i raczej się nie pomyliła. Fotele są wygodne jednak ich regulacja,
szczególnie wysokości mogłaby mieć większy zakres. Kierowca powyżej 170
cm wzrostu siedzi ewidentnie za wysoko. Pasażerowie z tyłu będą
zadowoleni, siedzi się wygodnie jak na limuzynę przystało, miejsca nad
głowami jest sporo, co dodaje komfortu w podróży. Lista wyposażenia
standardowego jest długa, od pełnej elektryki i skórzanej kierownicy,
przez audio z CD i odtwarzaczem kasetowym, dwustrefową klimatyzację
automatyczną, po elektrochromatyczne lusterko wewnętrzne i wycieraczki z
czujnikiem deszczu. Właściwie niczego tu nie brakuje, jakość wykonania
też nie budzi zastrzeżeń. Obrazu dopełnia potężny i pakowny bagażnik o
pojemności 510 litrów z możliwością powiększenia do 1320 litrów.

Silnik Toyoty Avensis 2.0 to pełne zaskoczenie. Jednostka napędowa o pojemności
2 litrów i mocy 147 KM jest mało elastyczna. Spokojna jazda jest
przyjemna, ale kto chciałby dynamicznie pojeździć musi kręcić motor
wysoko,
a na pewno nie schodzić poniżej 4000 tys. obrotów. To typowy
objaw, gdy konstruktorzy idą w kierunku ekologii i zużycia paliwa. To
ostatnie może się wydawać niemałe, ale biorąc pod uwagę pojemność
silnika i wielkość samochodu jest całkowicie do przyjęcia. Przy
delikatnej jeździe po mieście zużycie na poziomie 10 litrów na setkę nie
będzie zaskoczeniem, natomiast w trasie w zależności od ciężaru prawej
nogi od 8 do 12 litrów na 100 km na autostradzie.
Skrzynia biegów nie sprawi nam żadnych problemów,
jednak bieg 5 troszeczkę nam się haczył (sprawa regulacji cięgien?).
Ogólnie biegi powinny być trochę krótsze, szczególnie w zestawieniu z
wyżej wymienioną jednostką napędową, a i wtedy warto pomyśleć o 6
biegu, który jeszcze bardziej umiliłby podróżowanie.

Zawieszenie typowe dla Toyoty, komfortowe i
sprężyste. Pozwala na wygodne pokonywanie nierówności nawierzchni, ale
również na dynamiczną, bezstresową jazdę. Do tego wzorcowe hamulce z ABS-em bez żadnych
zastrzeżeń. Nad bezpieczeństwem czuwa również system kontroli kontroli i
poduszki powietrzne, których w Avensis nie brakuje: dwie przednie, dwie
boczne, poduszka chroniąca kolana kierowcy oraz podwójne kurtyny.
Avensis jest wygodną limuzyną na długie trasy, ale równie dobrze radzi
sobie w ruchu miejskim. Przy liście wyposażenia standardowego i
konkurencji na rynku cena Avensis na poziomie niemal 90.000 zł jest do
zaakceptowania. I choć silnik jednak rozczarowuje, to Avensis nie odda
łatwo swojej pozycji na rynku.