Dawno, dawno temu testowaliśmy Suzuki Jimny
1.3 JLX Resin Top. Teraz
powróciliśmy do testu Suzuki Jimny, tym razem w wersji Jeans. Większość
wrażeń pozostała bez zmian, więc artykuł będzie krótki. Podstawową różnicą
jest dach: tym razem stały metalowy i jest to jedyna w tej chwili dostępna
wersja na polskim rynku (grudzień 2003). Ale jedno się nie zmieniło: to
nadal najtańszy samochód terenowy na rynku.
Nadal też jest to sprawdzona konstrukcja małego samochodu terenowego na
ramie, z dołączanym napędem kół przednich i reduktorem. Cały układ
przeniesienia napędu jest mechaniczny, bez żadnej ingerencji elektroniki, co
tylko na dobre wychodzi przy jeździe terenowej.
Jimny zaprojektowany jest bez jakichkolwiek ekstrawagancji stylistycznych,
zwarta sylwetka typowa dla tej klasy pojazdów, tylko mniejsza. Wersja Jeans
otrzymała błękitny lakier, pomarańczowe imitacje szwów oraz naklejki udające
dżinsowe nity.

Wnętrze Jimny jest również surowe. Prosta deska rozdzielcza z czytelnym
zestawem wskaźników, wszędzie pełno taniego, ale dobrze spasowanego
plastiku, który jest też łatwy do utrzymania w czystości. Fotele z błękitną
tapicerką są skromne i słabo trzymają. Jimny przeznaczony jest dla czterech
osób, jednak wnętrze jest ciasne i raczej dla osób niskich i szczupłych. Tak
naprawdę jest to pojazd dwuosobowy, szczególnie, że bagażnik jest wręcz
symboliczny.

Zespół napędowy Jimny to benzynowy silnik o pojemności 1298 cm3,
mocy maksymalnej 59 kW (80 KM) i momencie obrotowym 104 Nm. Dość dobrze
sobie radzi zarówno w jeździe miejskiej jak i po bezdrożach, choć brakuje mu
trochę momentu obrotowego. Bardzo zadowalające jest zużycie paliwa, średnio
8,5 litra na 100 km po nawierzchniach utwardzonych i 10 litrów w trudnym
nawet terenie. Manualna 5-biegowa skrzynia sprawuje się poprawnie, plusem
jest tu bardzo dobry reduktor, minusem zaś delikatne sprzęgło, które łatwo
można przegrzać w jeździe terenowej.
W jeździe szosowej Jimny zachowuje się typowo dla konstrukcji ramowych na
sztywnych mostach, samochodzik galopuje niczym kucyk. Dodatkową przyczyną
takiego zachowania jest mały rozstaw osi (2250 mm) i nieduża masa własna
(1045 kg). Ale właśnie te cechy Jimny stają się ogromnymi zaletami w
terenie. Dżinsowe Suzuki śmiga po błotach i piachach bezproblemowo, zakopać
się nim można właściwie tylko na własne życzenie. Ale żeby nie było zbyt
pięknie: przedni zderzak ma duży, nieosłonięty otwór wlotu powietrza,
który chętnie zgarnia błoto i kamienie prosto na chłodnicę. Przydałoby się
choć trochę ją osłonić…

Suzuki Jimny Jeans jest pełnowartościowym samochodem terenowym, na dodatek
za nieduże pieniądze. Krótko mówiąc: najtańsza terenówka na naszym rynku.
Może brakuje komfortu i przestrzeni ale stosunkiem ceny do własności
terenowych przebija dwu- albo i trzykrotnie wszelką konkurencję.
Michał Nejbauer
Grzegorz Rochna