Yamaha Aerox Toyota Racing - tak brzmi pełna nazwa tego skutera, agresywnego
zarówno pod względem wyglądu, jak i trakcji.
Aerox posiada niespotykane i ciekawe malowanie, a jego sylwetka powinna wzbudzić
emocje u każdego nabywcy. Yamaha wyposażona jest, można rzec, topowo: hamulce
tarczowe przy obu 13-calowych kołach, chłodzony cieczą, mocny dwusuwowy
silnik, elektryczny rozrusznik, cyfrowo-analogowe wskaźniki.
Skuterem jeździ się naprawdę fajnie, niestety brakuje trochę komfortu, ale cóż
„albo rybka, albo akwarium”. Zawieszenie jest bardzo sztywno
zestrojone, twardo wybiera nierówności, natomiast po zakrętach śmiga niczym
przyklejony. Na pewno jest to też kwestia sportowych opon Michelin, w które
jest obuty. Zużycie paliwa w teście ok. 3,5 litra było konsekwencją
maksymalnego otwierania przepustnicy i podróżowania z prędkościami rzędu 90
km na godzinę. To dużo jak na motorower o pojemności 50 ccm.


To zalety. Aerox ma również i wady. Przede wszystkim tak naprawdę jest
jednoosobowy. Miejsce dla pasażera jest bardzo skromne, a poza tym jest
niewygodne. Dostanie się do schowka pod kanapą wymaga manualnych zdolności do
operowania kluczykiem w stacyjce, a boczne burty nie zostały pomalowane, tylko
oklejone, co nie wgląda zbyt estetycznie szczególnie kiedy skuter traktowany będzie
brutalnie.

Jednakże Yamaha Aerox jest propozycją dla ludzi młodych, którzy chcą jeździć
szybko, bezawaryjnie i od czasu do czasu mają ochotę na wygłupy i inną
ekwilibrystykę, która na tym skuterze okaże się wystarczająco bezpieczną.
Grzegorz Rochna
fot. Maciej Medyj
Skomentuj ten artykuł na naszym Forum dyskusyjnym.
Dane techniczne: