Głębszy oddech
Suzuki SV650S
 

    Taki oddech trzeba złapać przed odpaleniem tego piekiełka, a po uruchomieniu zachować spokój. Już sama sylwetka sprawia że serce bije mocniej, ale nitrogliceryny pod język brać nie musimy, gdyż po rzucie oka na niedokończoną, zdawałoby się, pracę stylistów, tętno wraca do normy. Można się sprzeczać, czy zabrakło im konsekwencji w dokończeniu swojego dzieła, czy chcieli wnieść coś nowego do stylu, który łączy w sobie zarówno cechy ścigacza jak i street-fightera. Nie ma tutaj pełnych sportowych osłon, dzięki czemu wyeksponowana jest piękna rama oraz wszystkie inne bebechy, czyli chłodnica, nieożebrowane cylindry i kolektor wydechowy, który prowadzi prosto do wielkiego tłumika. Agresywna przednia owiewka (doskonale spełniająca swoje praktyczne zadanie do 170 km/h), z podwójnym reflektorem, opływowy bak, oraz tylny błotnik z diodowym światłem stopu uzupełniają awangardowy wygląd motoru.

    Tego diabełka napędza dwucylindrowy czterosuwowy silnik w układzie V, a swoją pracę wykonuje rzetelnie, pochłaniając przy tym spore ilości paliwa. SV zaczyna żwawo jechać od około 4000 tys. obrotów aż do odcięcia. Wydawało by się że V-ka powinna być elastyczna, niestety pojemność 650ccm jest zbyt mała aby ją zapewnić - dopiero gdy będziemy utrzymywać obroty w granicach 7000 tys. jazda stanie się dynamiczna i przyjemna. Martwią nas niestety wibracje dające się odczuć przy dłuższej jeździe poza miastem. Wynikają one prawdopodobnie ze zbyt sztywnego umocowania silnika do ramy motocykla.

    Skrzynia jest 6-cio biegowa, a przeniesienie napędu na tylne koło klasyczne - za pośrednictwem o-ringowego łańcucha. Możliwa jest zmiana biegów bez użycia sprzęgła.

    Zawieszenie w sprzęcie jest komfortowe i jednocześnie sportowe, zjawisko Shimy przy gwałtownym przyspieszaniu nie występuje, chociaż motocykl przy energicznym dodaniu gazu ma tendencję do uciekania tylnym kołem na zewnątrz zakrętu. Hamulce są bardzo skuteczne i posiadają dobrą modulację, dzięki czemu siła hamowania daje się łatwo dozować.

    Pogoda podczas testu była marudna niczym teściowa. Więcej padało niż świeciło słoneczka, stąd i ewolucji mało. Ogólnie podróżowanie Suzuką sprawia dużo radości, producentowi udało się stworzyć ciekawy stylistycznie motor, o dobrych właściwościach trakcyjnych i dobrych osiągach. Niestety są też pewne drobiazgi, które psują trochę ten produkt. Należą do nich np. wspomniane wyżej wibracje, brak możliwości poprawnego ustawienia lusterek oraz nieco kontrowersyjna stylistyka - według nas można było zrobić pewne rzeczy ciekawiej, jak w większym bracie SV1000.

Grzegorz Rochna
fot. Maciej Medyj

Skomentuj ten artykuł na naszym Forum dyskusyjnym.

        Dane techniczne:

Silnik 
typ

czterosuwowy V2

chłodzenie

cieczą

pojemność
645 cm3
moc maksymalna / obr/min
72 KM / 9000 obr/min
moment obrotowy
64 Nm / 7200 obr/min
Skrzynia biegów

6 - mechaniczna

Hamulce przód / tył

tarczowe / tarczowe

Osiągi (fabryczne) 
prędkość maksymalna
205 km/h
Zużycie paliwa (w teście) 
średnie
7 l
Masa własna
169 kg
Pojemność zbiornika paliwa
17 l
Cena
29.600,00 zł
 
Powrót na stronę główną