W ostatnich latach styliści coraz chętniej sięgają po niemal kilkudziesięcioletnie
wzorce, jak choćby Chrysler PT Cruiser. Odżywają również legendy
motoryzacji, między innymi VW Beetle, Ford Thunderbird, Mini. Wszystkie te
samochody łączy stylistyka, nowoczesna a jednocześnie mocno nawiązująca do
dawnych linii. Czasem tylko zmienia się producent, tak jak w przypadku Mini, którego
najnowsze wcielenie produkowane jest przez BMW. Właśnie Mini Cooper był w
naszej redakcji okazją do sprawdzenia jak żywe są legendy.
Taki samochód trudno oceniać
obiektywnie, oceniając jedynie własności trakcyjne, funkcjonalność,
ekonomiczność. To pojazd zdecydowanie zjawiskowy, w którym najistotniejszą
rolę odgrywa stylistyka, budząca wiele pozytywnych wspomnień. Takim
samochodom zdecydowanie łatwiej wybacza się pewne braki lub nieporozumienia
konstrukcyjne, szczególnie gdy są niewidoczne. I właśnie od minusów
zaczniemy, trochę nietypowo, tak jak i nietypowy jest testowany samochód.
Sercem Mini Coopera jest silnik
skonstruowany przez Chryslera. Jednostka napędowa o pojemności 1598 ccm osiąga
moc 85 kW (115 KM) przy 6000 obr./min i moment obrotowy 149 Nm przy 4500 obr./min.
Teoretycznie samochód powinien bujać się do setki w 9,2 sekundy, jednak
sprawia wrażenie o wiele bardziej ospałego. Dzieje się tak również za sprawą
skrzyni biegów: trójka, czwórka i piątka są bardzo dobrze dobrane, dużo
gorzej jest z jedynką i dwójką, na których silnik mozolnie wspina się na wyższe
obroty. Na dodatek ta wspinaczka okazuje się być kosztowną, folderowe średnie
zużycie paliwa na poziomie 6,7 litra na 100 km to raczej czysta mrzonka, w
czasie testu komputer bezlitośnie wyświetlał ponad 10,5 litra.

Format mini przybrał bagażnik,
mieszczący niewiele więcej niż parasol i dwie torby z zakupami. 150 litrów
jego pojemności można jednak zwiększyć do 670, dzięki składanym oparciom
tylnych foteli (nie mogę się doczekać wersji ciężarowej z kratką...). Mini
spod znaku BMW nie ma koła zapasowego, wszystkie modele wyposażone są w
czujnik przebicia opon i zestaw naprawczy pod nazwą MINI Mobility System (dojazdówka
dostępna na życzenie). Cooper S oraz Cooper z alufelgami od 16-tek w górę
(nasz egzemplarz stał właśnie na 16-tkach) wyposażone są już w opony z
funkcja jazdy awaryjnej. Jak zapewnia producent pozwalają one przejechać do
150 km z prędkością do 80 km/h nawet przy całkowitej utracie ciśnienia we
wszystkich kołach.

Największym i niezaprzeczalnym
atutem Mini Coopera jest wzornictwo. Samochód został zaprojektowany bardzo
konsekwentnie, od rajdowych przełączników na środkowej konsoli po chromowane
listwy w zderzakach. Mimo nowoczesnej stylistyki udało się zachować klasyczny
kształt angielskiego pierwowzoru, tak naprawdę brakuje jedynie wystających
zgrzewów
błotników.
Nie przeszkadza pochylenie owalnych reflektorów ksenonowych z wysuwanymi
dyszami spryskiwaczy, są utrzymane w stylu starego Mini, podobnie jak światła
tylne. Poważną zmianą w nadwoziu jest maska silnika, otwierana razem z błotnikami.
Poza tym czerwone nadwozie z białym dachem i białymi lusterkami to wyjątkowo
udane zestawienie. Gdyby jeszcze był podwójny biały pas...
Deska rozdzielcza w oprawie imitacji
stali kwasoodpornej to przede wszystkim centralnie umieszczony olbrzymi prędkościomierz,
na którego tarczy umieszczono sporo kontrolek oraz wskaźniki temperatury
cieczy chłodzącej i poziomu paliwa. Obrotomierz znalazł się na kolumnie
kierownicy i razem z nią zmienia swoje położenie w pionie. Kierownica zaś
jest przepiękna, z małymi przyciskami klaksonu, sterowania radiem i tempomatem
oraz dużym logo Mini. Podobnie jak deska rozdzielcza wykończone są duże
uchwyty w drzwiach, reszta detali to imitacja aluminium i kilka plastików
metalizowanych na chrom jak wewnętrzne
klamki
(to akurat najmniej fortunne dobranie). Dolna część głównego owalu w
drzwiach jest jednocześnie kieszenią, tu niestety dają się zauważyć (i
odczuć) nieoszlifowane nadlewki z formy wtryskowej. Pewnym smaczkiem jest
umieszczenie dźwigni otwierania pokrywy silnika: pozostawiono ją po prawej
stronie choć samochód jest już niemiecki. Środkowa konsola utrzymana jest w
czarnej tonacji i znajdziemy tu elementy sterowania radiem, klimatyzacją oraz
chromowane przełączniki stylizowane na rajdowe. Tych sześć przełączników
wyłącza system DSC, steruje przednimi szybami, centralnym zamkiem oraz
przednimi i tylnymi światłami przeciwmgielnymi. Po włączeniu tych dwóch
ostatnich próżno jednak szukać ich kontrolek na zegarach. Włączenie świateł
przeciwmgielnych sygnalizowane jest przez maleńkie diody umieszczone na końcu
przełączników, przez co są słabo widoczne.

Pod przełącznikami znajdują się
dwa uchwyty na napoje z tzw. „wędrującą” popielniczką. Podobny uchwyt
dla tylnych pasażerów znajduje się za dźwignią hamulca ręcznego, jednak
inny jest rozmiar i „wędrująca” popielniczka już tam nie pasuje. Przed ręcznym
umieszczono jeszcze sterowanie lusterkami zewnętrznymi. Z tyłu skromnie, żadnych
przemyślnych schowków czy kieszeni, są za to oprawy głośników tak stylowe
jak przednie w drzwiach.

Ergonomia foteli przednich jest bez zarzutu, są komfortowe i mają wystarczające
trzymanie boczne. Po złożeniu oparcia z jednoczesnym przesunięciem siedziska
do przodu, uzyskujemy dostęp do tylnych foteli. Ich siedziska są dobrze
wyprofilowane i podróżowałoby się na nich zupełnie dobrze, gdyby nie wnęki
kół, które mocno ograniczają przestrzeń na wysokości łokci.
Nad automatycznie przyciemnianym
lusterkiem wstecznym znajduje się włącznik otwierania szklanego dachu. Jest
wyjątkowo duży i dwuczęściowy. Tylna część jest niestety nieruchoma i
jedyne co można zrobić to zwinąć roletę. Przednia część jest za to w pełni
otwierana z możliwością zaciągnięcia rolety przy otwartym dachu.
Mini
Cooper to po prostu MINI MAX. Styl MINI, cena MAX. Możliwości silnika MINI, zużycie
paliwa MAX. Ale o co tak naprawdę tu chodzi? Chodzi o posiadanie
nietuzinkowego, stylowego samochodu, od którego oczekuje się nie funkcjonalności
a efektownego wyglądu. Jeśli mamy ochotę na sportowe osiągi to lepiej sięgnąć
po Mini Coopera S. Jednak 48 dodatkowych koni mechanicznych kosztuje niemal
4.000 euro. Mini Cooper to wydatek 18.950 euro. Dużo? Na pewno, ale
indywidualność i niepowtarzalny styl są teraz w cenie.
Skomentuj ten artykuł na naszym Forum dyskusyjnym.
Dane techniczne: