Brakuje cysterny
Hyundai Terracan 3.5 V6
 

    Południowokoreański producent jeszcze nie tak dawno zdobywał terenowe szlify produkując Gallopera, czyli licencyjnego Pajero. Teraz Hyundai ma w swej ofercie dwa pojazdy 4x4: Santa Fe oraz Terracana. My zajęliśmy się tym drugim, w wersji z benzynowym silnikiem. Postanowiliśmy sprawdzić, czy można nim zjechać na bezdroża.

    Wielki pojazd z Korei prezentuje się nieźle, efektowna linia nadwozia na dużych kołach robi wrażenie i powinna się podobać. Bryła jest typowa dla samochodów terenowych, choć jednocześnie trudno ten pojazd pomylić z innymi. Elementem wyróżniającym są choćby tylne lampy zespolone, które... działają! Normalne? Niezupełnie, bo proszę zwrócić uwagę na fakt, że prawie wszystkie samochody terenowe mają ładne duże klosze lamp tylnych, a pod nimi w zderzaku jest druga para, już nieco mniej efektowna. I to właśnie te dolne małe światła działają, a nie te wpasowane w błotniki.

    Wnętrze Terracana jest tak duże, jak obiecują gabaryty samochodu, całkiem czarne ale pasujące do czarnego lakieru nadwozia. Plastiki są niezłej jakości i poprawnie spasowane. Czytelna deska rozdzielcza zawiera podstawowe wskaźniki, brakuje jedynie komputera pokładowego, co w samochodzie za niemałe przecież pieniądze powinno być już standardem. Trochę dziwnie rozmieszczone są pokrętła regulacji natężenia podświetlenia wskaźników oraz wysokości reflektorów, mianowicie na centralnej konsoli, po obu stronach kratek nawiewu. Poza tym standard: duże radio z CD (które trochę rysuje płyty), pod nim sterowanie automatyczną klimatyzacją. W tradycyjnym miejscu dźwignia automatycznej skrzyni biegów i pokrętło włączające reduktor i napęd na cztery koła. Ten elektroniczny przełącznik napędu nie jest zresztą najlepszym rozwiązaniem, ale o tym później. Duże fotele wykończone skórą zapewniają wysoki komfort podróżowania, zarówno dla pasażerów siedzących z przodu jak i z tyłu. Przednie fotele są podgrzewane, ale regulowane mechanicznie, do ceny samochodu bardziej pasowałoby elektryczne. Miejsca jest pod dostatkiem, a tylna kanapa posiada trzy zagłówki, ale środkowy pas bezpieczeństwa jest jedynie biodrowy. Kanapa dzielona jest w stosunku 60/40 i łatwo się składa, gdy trzeba powiększyć bagażnik. A ten jest spory, 1180 litrów z możliwością powiększenia do 2000 litrów. Problemem może się okazać jedynie klapa bagażnika, która nie otwiera się zbyt wysoko.

    Zawieszenie Terracana mile zaskakuje, bo zestrojone jest nietypowo dla dużych terenowych samochodów, zbudowanych na ramie nośnej ze sztywnym tylnym mostem: na szosę. Po drogach utwardzonych samochód prowadzi się bardzo dobrze, niemal jak osobowy. Na dziurach też nie jest źle, miękko i cicho pokonuje ubytki w jezdniach i uskoki. A w terenie o dziwo nie jest najgorzej, można nim wjechać niemal wszędzie tam, gdzie typowe terenówki (mowa tu oczywiście o samochodach seryjnych, nie o tuningowanych do rajdów przeprawowych...). Pojawia się tu jednak problem dołączania napędu i redukcji, w Terracanie włącznik jest elektroniczny i po prostu czasami zawodzi. Zdarzyło się, że po przejechaniu trudniejszego terenu z wodą i przełączeniu trybu jazdy na szosę reduktor nie chciał się odłączyć, nawet po przejechaniu kilkudziesięciu metrów. Dopiero wyłączenie silnika i stacyjki rozwiązało ten problem. Poza tym autko radzi sobie nieźle w terenie, co widać na zdjęciach...

    Silnik Terracana ma dwie strony medalu. Jednostka benzynowa V6, 3,5 litra pojemności, 195 KM przy 5500 obr/min, 294 Nm przy 3000 obr/min z jednej strony sprawuje się dobrze, pracuje bardzo przyjemnie i jest świetnie wyciszona. 4-biegowy automat sprawnie zmienia przełożenia i szybko reaguje na wciśnięcie gazu. Z drugiej jednak strony pochłania olbrzymie ilości paliwa. Producent podaje zużycie paliwa na poziomie 12 litrów na 100 km w trasie. Wynik ten możliwy jest do osiągnięcia chyba tylko na autostradzie lub przy bardzo spokojnej jeździe. W cyklu miejskim Terracan zużywa ponad 20 litrów na 100 km, bez względu na styl jazdy. To bardzo wysoka wartość, pasująca raczej do znacznie większych silników.

    Zużycie paliwa to chyba największy zgrzyt w tym całkiem przyjemnym samochodzie za całkiem duże pieniądze. Tyle tylko, że w cenie powinna być zawarta przyczepa z cysterną na benzynę.

Michał Nejbauer

fot. Rafał Nowak

Skomentuj ten artykuł na naszym Forum dyskusyjnym.

        Dane techniczne:

Silnik

benzynowy

typ / liczba zaworów
V6 / 24
pojemność
3.497 cm3
moc maksymalna / obr/min
143 kW (195 KM) / 5500 obr/min
moment obrotowy
294 Nm / 3000 obr/min
położenie

wzdłużne z przodu

napęd
4x4
Skrzynia biegów

4 - automatyczna

Osiągi (fabryczne) 
prędkość maksymalna
178 km/h
przyspieszenie 0-100 km/h
10,5 s
Zużycie paliwa (fabryczne) 
miasto/trasa/średnie
20,5/12,1/15,2 l
Wymiary 
długość / szerokość / wysokość
4710 / 1860 / 1840 mm
rozstaw osi
2750 mm
Masa własna / dopuszczalna
2002 / 2550
Pojemność bagażnika
1180 / 2000 l
Pojemność zbiornika paliwa
75 l
Cena
149.000,00 zł
 
Powrót na stronę główną