Historia tego motocykla sięga połowy lat 50-tych. Był to pierwszy powojenny
ciężki motocykl, z silnikiem czterosuwowym, o pojemności 350 i 500 ccm.
Produkowano go przez 10 lat i osiągnięto zawrotną jak na tamte czasy ilość
egzemplarzy - około 90.000 sztuk, po czym zaprzestano produkcji. Później
wprawdzie próbowano wskrzesić tę kultową markę, ale dopiero w 2000 roku
JUNAK odrodził się za sprawą spółki Junak Motor. Stało się to po
wykupieniu od szczecińskiego POLMO praw do nazwy i właściwie tylko nazwa
została z dawnej konstrukcji, gdyż obecnie cały motocykl produkowany jest w
Korei w firmie HYOSUNG.
"JUNAK MILENIUM" z
wyglądu przypomina trochę choppera, a trochę cruisera. Wiele
chromowanych dodatków, na szczęście nie montowanych w standardzie, ale możliwych
do zakupienia każdego z osobna. Zegary zostały przyozdobione chromowaną nakładką,
która utrudnia odczytanie wskazań przyrządów pokładowych jak prędkość
czy obroty silnika, poza tym bardzo mocno odbija promienie słoneczne, a jej
uroda jest co najmniej dyskusyjna.
Po przekręceniu kluczyka i zaaplikowaniu ssania, możemy śmiało odpalić 250
ccm w układzie V. Gang silnika wskazuje na większą pojemność niż ta, która
jest między naszymi nogami - po prostu brzmi pięknie. Gorzej natomiast z osiągami.
Na początku silnik wydaje się być elastyczny, ale wraz z liczbą
przejechanych kilometrów wrażenie to zanika. Natomiast pojawia się wniosek
– aby podróżować w miarę dynamicznie silnik należy kręcić do około
6000-7000 obrotów. 28 KM z pojemności 250 ccm to wynik niezły, ale
charakterystyka przebiegu mocy bardzo płaska. Junak, którym podróżowaliśmy
wykazał umiarkowany apetyt na paliwo, zadowolił się ok. 5 litrami na 100 km.
Konstrukcja ramy jak i nastawy zawieszenia wykluczają sprawną jazdę w zakrętach
i wyprawy na dłuższe trasy. Przednie zawieszenie jest twarde, natomiast tylne
bardzo miękkie. Motocykl, można powiedzieć, galopuje niczym koń po koreańskim
stepie. Pozycja za kierownicą dość wygodna, natomiast kształt kierownicy nie
przypadł nam do gustu: po krótkiej nawet jeździe zaczynają boleć
nadgarstki, co jest spowodowane jej złym wygięciem.
Ilość dodatków była bardzo duża: chromowane płetwy na przednich
amortyzatorach, nakładki na zegary, owiewka, sakwy boczne i przednia, oparcie
pod plecy pasażera. Na zbiorniku dumnie błyszczący napis "JUNAK
MILENIUM", natomiast na pięknej obudowie skrzyni biegów już napis "HYOSUNG",
dotyczy to również kluczyka do stacyjki. Importer o takie detale mógłby
zadbać.
Naszym zdaniem, zarówno wygląd jak i cena na pewno zdobędą uznanie wśród
potencjalnych nabywców. Rażą natomiast szczegóły, na które w przyszłości
powinno się zwrócić szczególną uwagę - mówiąc "A" trzeba również
powiedzieć "B", aby móc nazwać ten sprzęt godnym następcą Junaka.
Grzegorz Rochna
fot. Maciej Medyj
Skomentuj ten artykuł na naszym Forum dyskusyjnym.
Dane techniczne: