Pola bitew:
Wojna francusko-niemiecka
Citroën C5 2.2 HDI kontra Opel Vectra 2.2 DTI
 

    Wstał zwykły wiosenny, ciepły dzień. Delikatne słońce rozbudzało do życia wszystkie stworzenia duże i małe, było cicho i spokojnie. Nic nie zapowiadało, że tego dnia wydarzy się coś wyjątkowego. A przecież żmudne przygotowania trwały już od lat, starannie zaplanowane i sumiennie wykonywane. Obie strony zgromadziły na ten dzień swoje doborowe jednostki, by rozegrać kolejną wielką bitwę długotrwałego konfliktu.

    Tym razem terenem zmagań nie była Somma czy Falaise, lecz spokojne nabrzeże Wisły w samym środku Europy. Tu właśnie ponownie starły się siły Francji i Niemiec, tu właśnie ponownie chciały zdobyć dominację. Jedynie układ sił zmienił się diametralnie: tym razem Francuzi walczą samotnie, a Niemcy mają wsparcie alianta zza oceanu...

    Do wielkiej bitwy Francuzi przygotowali elitarną jednostkę 2.2 HDI w sile 136 KM, sprzężoną z 4-biegową skrzynią automatyczną. Miała zmierzyć się z niemiecką jednostką 2.2 DTI w sile 125 KM, sprzężoną z 5-biegową skrzynią mechaniczną. Liczby mówiły o przewadze Francuzów, ale Niemcy byli dobrze przygotowani. Wiedzieli, że czeka ich nierówna walka z uznanym i dobrze wyposażonym przeciwnikiem.

    Gdy opadły poranne mgły przeciwnicy nawiązali kontakt wzrokowy. Francuska maszyna zdawała się być większa i cięższa, miękkie, zaokrąglone linie dodawały jej elegancji. Pojazd niemiecki miał tradycyjną przysadzistą sylwetkę z wyraźnie zaznaczonymi krawędziami, a przy tym wzbudzającą respekt, gdyż od razu widać jego przeznaczenie do walki.

    Załodze wozu francuskiego stworzono komfortowe warunki, wzornictwo stawiając jednak nieco ponad funkcjonalność. Delikatne łuki i owale krzyżują się tutaj i zachodzą na siebie, nie burząc jednocześnie tradycyjnego układu przyrządów i wskaźników. Przyjemne jasne materiały zestawiono z tanio wyglądającymi imitacjami drewna, dodając gdzieniegdzie aluminiowe ozdobniki. Sterowanie klimatyzacją czy radiem z CD dobrze znane z innych modeli Citroëna. Tylko głośniki kiepskie, bo brzęczą niemiłosiernie. Każdy z dwóch przednich foteli z welurową tapicerką wyposażono w oddzielne podłokietniki, zadbano też o uchwyty na napoje. W drzwiach przednich znalazło się miejsce dla dodatkowych uchylnych schowków. W oparciu tylnej kanapy zamontowano szeroki podłokietnik z małym schowkiem i dwoma uchwytami na napoje. Tylną szybę można przysłonić roletą, jednak jest ona mocowana w dwóch skrajnych punktach i precyzyjnie należy trafić w niewielkie zaczepy, co niemal uniemożliwia dokonanie tego jedną ręką.

    Pojazd niemiecki to zupełnie inny styl. Tu panują proste linie, tworząc monumentalną wręcz deskę rozdzielczą, niemal wzorowo rozplanowaną. Co prawda brakuje tu fantazji projektantów, ale na brak elegancji nie można narzekać. Odrobinę cierpliwości wymaga jednak opanowanie sterowania klimatyzacją, komputerem pokładowym oraz radiem z odtwarzaczem kasetowym i zmieniarką CD a nawet wbudowanym telefonem. Na drzwiach kierowcy umieszczono panel sterowania szybami i lusterkami. Jest niewielki, więc trochę przeładowany przyciskami: ustawianie lusterek, wybór lusterka, blokada tylnych szyb, centralny zamek, zamek bagażnika, sterowanie szybami w drzwiach (dwa przyciski do czterech szyb - lewa, prawa oraz suwak do przełączania przód-tył – trochę dziwne rozwiązanie, wymaga przyzwyczajenia), a wszystko to na kilku centymetrach kwadratowych. Tylna kanapa wygodna, ale raczej dla dwóch osób, pośrodku przeszkadza trochę twarde oparcie, które jednocześnie jest uchylnym podłokietnikiem z pojemnikiem. Z przodu siedziska zamontowano wysuwany uchwyt na dwa kubki z napojami. Całość wnętrza jest przyjemna, plastiki okazują się być lepszej jakości niż wyglądają na pierwszy rzut oka. Przede wszystkim dotyczy to elementów w kolorze beżowym: skóra wygląda świetnie ale plastiki już trochę gorzej, podobnie jak plastikowa imitacja drewna. Beżową skórą obszyte są też bardzo wygodne i sztywne fotele z elektryczną regulacją. Odrobinę luksusu dodaje również roleta na tylne okno, sterowana elektrycznie z deski rozdzielczej.  

    Podwozie pojazdu francuskiego to hydroaktywne zawieszenie 3 generacji z trybem jazdy sportowej. Niemiecki Opel to tzw. interaktywny układ jezdny (IDS) z aluminiowymi elementami. Efekty? Okazuje się, że dość tradycyjne zawieszenie Opla trochę lepiej radzi sobie z nierównościami nawierzchni, natomiast już zdecydowanie lepiej Opel zachowuje się w ostrych zakrętach. Trakcja Citroëna nie jest tak doskonała, jak mogłoby się wydawać, wbrew opinii producenta zawieszenie z niewielkim ale wyczuwalnym opóźnieniem reaguje na warunki drogowe, nie zawsze potrafi zachować stabilność toru jazdy, nawet w trybie sportowym. Również tłumienie nierówności dalekie jest od hasła „polubisz każdą drogę”, nierzadko z okolic zawieszenia dobiegają nieprzyjemne stuki i drgania. Naszym zdaniem lepsze jest przewidywalne neutralne zawieszenie Opla.

    Jednostki napędowe obu pojazdów mają zbliżoną pojemność i obie są wspomagane techniką common rail. HDI Citroëna ma większą o 11 KM moc i większy poziom hałasu. DTI Opla wydaje się być bardziej elastyczny, choć musimy przyznać, że trudno je porównywać gdy pracują z innymi skrzyniami biegów. HDI z 4-stopniowym automatem nie zadziwia osiągami i dynamiką, skrzynia za bardzo się spóźnia. Jest przy tym zupełnie nieekonomiczny: komputer pokładowy bezlitośnie wskazywał średnie zużycie paliwa na poziomie 13 litrów! Jak na nowoczesnego diesla to zdecydowanie za dużo, nawet z automatem. DTI Opla z 5-biegowym manualem jest o wiele oszczędniejszy: 8,5 litra przy bardzo dynamicznej jeździe. Ale DTI też nie jest bez wad, dynamika nie jest zachwycająca, często trzeba redukować biegi i mocno wysilać silnik. Na biegu jałowym HDI pracuje ciszej niż DTI, w czasie jazdy na wyższych obrotach sytuacja się zmienia, DTI pracuje przyjemniej, HDI jest wyraźnie głośniejszy.

    Wykonanie obu pojazdów stoi na podobnym poziomie, generalnie bez zastrzeżeń, choć w obu zdarzają się pewne drobne niedoróbki. Jednak wynik bitwy wydaje się być przesądzony: przewaga niemieckiego Opla Vectry nad francuskim Citroënem C5 jest wyraźna. Citroëna wybiorą osoby oczekujące bardziej fantazyjnej stylistyki i wrażenia (podkreślam: wrażenia) komfortu, natomiast nabywcy nastawieni na zachowanie pojazdu na drodze i komfort rzeczywisty powinni wybrać Opla. C5 jest droższy, ale w tej cenie znajdziemy wszystko o czym napisaliśmy. Vectra jest co prawda tańsza, ale ze skrzynią manualną, a podana cena nie obejmuje skórzanej tapicerki, systemu audio z telefonem czy elektrycznej rolety. Oczywiście to tylko kolejna bitwa, o wyniku wojny zadecyduje częstotliwość odwiedzania stacji serwisowych, o czym nie możemy już powiedzieć, bo zbyt krótko byliśmy obecni na placu boju.

Michał Nejbauer

fot. Rafał Nowak

Skomentuj ten artykuł na naszym Forum dyskusyjnym.

        Dane techniczne:

  Citroën C5 2.2 HDI Opel Vectra 2.2 DTI
Silnik

turbodiesel common rail

turbodiesel common rail

typ / liczba zaworów
R4 / 16
R4 / 16
pojemność
2.179 cm3
2.171 cm3
moc maksymalna / obr/min
98 kW (136 KM) / 4000 obr/min
92 kW (125 KM) / 4000 obr/min
moment obrotowy
314 Nm / 2000 obr/min
280 Nm / 1500-2750 obr/min
położenie

poprzeczne z przodu

poprzeczne z przodu

napęd
na koła przednie
na koła przednie
Skrzynia biegów

4 - automatyczna

5 - manualna

Osiągi (fabryczne)  
prędkość maksymalna
201 km/h
206 km/h
przyspieszenie 0-100 km/h
11,2 s
10,8 s
Zużycie paliwa (fabryczne)  
miasto/trasa/średnie
9,8/5,4/7,0 l
8,7/5,2/6,5 l
Wymiary  
długość / szerokość / wysokość
4617 / 1770 / 1476 mm
4596 / 1798 / 1460 mm
rozstaw osi
2750 mm
2700 mm
Masa własna / dopuszczalna
1520 / 2020 kg
1395 / 1870 kg
Pojemność bagażnika
456 / 1310 l
500 l
Pojemność zbiornika paliwa
68 l
61 l
Cena
110.200,00 zł
95.950,00 zł
 
Powrót na stronę główną