Pamiętacie pierwsze lata wolnego rynku w Polsce, gdy rodzimy rynek
motoryzacyjny zalały używane samochody z Europy Zachodniej? Wtedy właśnie
przybyło do naszego kraju wiele pojazdów marki Mazda, szczególnie model 626.
Auta te cieszyły się bardzo dobrą opinią swoich właścicieli, którzy
wybierali najczęściej wersje wysokoprężne. Często też porównywali 626 do
równie popularnych modeli Mercedesa i nie bez racji. Cenili je za relatywnie
niskie koszty utrzymania, niezawodność i dobre wyposażenie. Sporo tych
egzemplarzy jeździ zresztą do dziś po naszych drogach. Po latach pojawił się
następca, również oznaczony 626, o bardziej agresywnej stylistyce, jednak nie powtórzył sukcesu
poprzednika, najprawdopodobniej z powodu zbyt wysokiej ceny zakupu. Teraz nie ma
już modelu 626, najnowsze jego wcielenie nosi bowiem oznaczenie jednocyfrowe.
Mazda 6 jest samochodem o agresywnej i ciekawej stylizacji nadwozia, która
powinna się podobać raczej wszystkim. Jednak naszym skromnym zdaniem
projektanci niepotrzebnie zapatrzyli się za bardzo na Lexusa przy tworzeniu
tylnych lamp zespolonych. Ale to szczegół, z którym można się nie zgodzić.
Całość natomiast obiecuje jazdę szybką i przyjemną, co zdaje się
potwierdzać stylistyka wnętrza. Nietuzinkowa, ale jednocześnie pozbawiona
oryginalności za wszelką cenę (czytaj: efekciarstwa) deska rozdzielcza
jest
bardzo uporządkowana, czytelna i funkcjonalna. Środkowy panel w kolorze
aluminium, tej samej barwy przyciski i pokrętła z konturami podświetlonymi
czerwonym światłem, wszystko to sprawia wrażenie udanego kompromisu pomiędzy
elegancją i sportowym stylem. Sterowanie klimatyzacją czy nawiewem powietrza
jest wygodne, podobnie jak obsługa zestawu audio firmy Bose ze zmieniarką CD.
Prowadzenie Mazdy 6 to właściwie czysta przyjemność. Zajęcie wygodnej
pozycji za kierownicą nie powinno sprawić najmniejszego problemu kierowcom o różnych
posturach, zakres regulacji zarówno fotela jak i kierownicy jest wręcz imponująca.
Bardzo komfortowo poczują się również pasażerowie samochodu, choć tylna
kanapa jest raczej wyprofilowana dla dwóch osób. Wnętrze jest obszerne,
starannie wykonane i, co chyba najważniejsze, ergonomiczne. Obszerny jest również
bagażnik: 492 litry z możliwością powiększenia po złożeniu tylnych siedzeń
(niestety brak danych dotyczących maksymalnej pojemności bagażnika). Należy
tu wspomnieć o łatwości składania oparć tylnych foteli. System Karakuri
pozwala na powiększenie przestrzeni ładunkowej dosłownie jednym ruchem,
siedzisko obniża się automatycznie, wystarczy pociągnąć niewielki uchwyt na
bocznej ścianie bagażnika, tuż pod półką. Krawędź załadunku jest przy tym dość
nisko, a dostęp do bagażnika ułatwia duża pokrywa otwierająca się razem z
tylną szybą.
Dwulitrowy, 16-zaworowy silnik DOHC o mocy 104 kW (141 KM) pracuje niezwykle
przyjemnie. Wysoka kultura pracy, dobre wyciszenie i niezła dynamika to walory
tej jednostki, która osiąga maksymalny moment obrotowy 181 Nm przy 4100 obr/min.
Wystarczy, by samochód o masie własnej 1315 kg rozpędzić do 100 km/h w 9,9
sekundy i osiągnąć prędkość maksymalną 206 km/h przy manualnej 5-biegowej
skrzyni przekładniowej. Skrzynia biegów pracuje zresztą równie przyjemnie,
ma świetnie dobrane przełożenia a ich zmiana nie sprawia najmniejszych
problemów.
Zawieszenie Mazdy 6 zestrojone jest bardzo komfortowo, ale przy zachowaniu
neutralnej charakterystyki. Samochód nie sprawia żadnych nieprzyjemnych
niespodzianek na naszych dziurawych drogach i tak naprawdę niewiele złego można
powiedzieć o limuzynie Mazdy. Jeśli już mamy doszukiwać się wad, to można
wymienić ABS, który włącza się odrobinę za wcześnie. Poza tym układ
hamulcowy pozostaje bez zarzutu, jest bardzo skuteczny.
Rzadko zdarza nam się pisać o jakimś samochodzie w samych superlatywach, ale
akurat Mazda 6 w pełni na to zasługuje. Choć jest jeden mały zgrzyt: cena
samochodu. Za przyjemność posiadania „szóstki” w wersji hatchback
w wersji wyposażeniowej Touring (jedynej dostępnej w cennikach) i z silnikiem
2.0 141 KM (również jedynym dostępnym) trzeba zapłacić 99.900 złotych.
Kwota spora, jednak nie wypada źle na tle konkurencji, bo Mazda 6 jest dobrze
wyposażona. Dla bezpieczeństwa otrzymujemy ABS z EBD i wspomaganiem hamowania
awaryjnego EBA, układ stabilizacji toru jazdy DSC, układ kontroli trakcji TCS,
cztery poduszki powietrzne i kurtyny boczne, aktywne zagłówki przednich
foteli. Dla naszej wygody Mazdę 6 Touring wyposażono w kierownicę regulowaną
w dwóch płaszczyznach, fotel kierowcy z regulacją wysokości i podparcia kręgosłupa,
skórzane wykończenie kierownicy oraz dźwigni zmiany biegów i hamulca ręcznego,
elektrycznie sterowane wszystkie szyby i lusterka boczne, komputer pokładowy,
tempomat, klimatyzację automatyczną. Wszystko wskazuje więc na to, że wysoki
poziom Mazdy 626 został utrzymany, a nawet podniesiony.
Michał Nejbauer
fot. Rafał Nowak
Skomentuj ten artykuł na naszym Forum dyskusyjnym.
Dane techniczne: