Samochód-legenda, o niespełna 30-letniej historii, od którego nazwy przyjęło
się niegdyś określenie klasy samochodów kompaktowych: Golf-klasse. Dziś
czwarta generacja tego auta już się trochę zestarzała. Producent z
Wolfsburga uatrakcyjnia model stosując w nim najefektywniejsze w tej chwili
silniki wysokoprężne. Do naszych testów importer udostępnił wersję
130-konną silnika wysokoprężnego z pompowtryskiwaczami, zabudowaną w
nadwoziu typu kombi, nazywaną przez producenta „Variant”.
Sylwetka Golfa
Variant jest bardzo zachowawcza, można nawet powiedzieć, że konserwatywna,
patrząc na konkurencję. Tradycyjna bryła kombi, bez cienia awangardy i odwagi
stylistycznej, choć trudno powiedzieć, że jest brzydka. Funkcjonalność
przeważa tu nad wizerunkiem, o czym świadczy choćby tradycyjna, niemal
pionowa pokrywa bagażnika, by maksymalnie wykorzystać jego pojemność. Z wyglądu
po prostu spokojny samochód rodzinny.
Volkswagen Golf nie
jest już tak kultowym pojazdem, jak kiedyś. Nie jest też synonimem trwałości
i niezawodności, choć trzeba przyznać, że wykonanie wygląda na solidne i
precyzyjne. Surowe wnętrze w jednolitym czarnym kolorze kontrastuje z
wielokolorowymi wykończeniami konkurentów, ale za to wykonane jest bardzo
starannie i z dobrej jakości materiałów. Tu też panuje funkcjonalność,
wszystkie elementy sterowania są łatwo dostępne i rozmieszczone
intuicyjnie.
Deska rozdzielcza jest bardzo czytelna i znajdziemy na niej jedyny element
stylistycznej awangardy w tym samochodzie. Mowa o kontrowersyjnym podświetleniu
zegarów. Czerwone wskazówki kontrastują z błękitnym podświetleniem, co
jednych doprowadza do szału, a innym się bardzo podoba. Wygląda jednak na to,
że zwolennicy błękitu przeważają, bo od czasu premiery Golfa IV w ofercie
firm tuningowych pojawiły się zegary do innych modeli i marek samochodów podświetlanych
właśnie w tym kolorze.
Miejsca we wnętrzu
jest całkiem sporo, jak na klasę samochodu. Bez problemu może nim podróżować
pięciu pasażerów, fotele są wygodne, mogłyby mieć jedynie trochę dłuższe
siedzisko. Miejsce kierowcy bez zarzutu pod względem ergonomii, dobra widoczność
we wszystkie strony, oczywiście na miarę nadwozia typu kombi. Tradycyjnie
rozmieszczono schowki i uchwyty na napoje. Ale przejdźmy do bagażnika, do którego
dostęp jest wygodny, pokrywa otwiera się wystarczająco wysoko. Na wykładzinie
podłogowej umieszczono wzdłużne listwy ułatwiające przesuwanie cięższych
pakunków. Bagażnik o pojemności 460 litrów można łatwo powiększyć do
1470 litrów dzięki składanej i dzielonej niesymetrycznie tylnej kanapie.

Z pojemności 1896
ccm wysokoprężnego silnika TDI wyciśnięto 130 KM. Jednostki napędowe diesla
niemieckiego koncernu są w tej chwili jedynymi bez zasilania typu common rail,
wygląda na to, że zastosowane w nich pompowtryskiwacze są wydajniejsze. Mają,
jak na razie, najlepszy stosunek mocy i momentu obrotowego do pojemności i
zagrozić im mogą chyba tylko silniki dCi koncernu Renault. Jest to jednak
okupione głośniejszą i „twardszą” pracą silnika w porównaniu do
systemu common rail. Jeśli to komuś nie przeszkadza, to TDI odwdzięczy się
dynamiką: rozpędza Golfa Variant do 205 km/h, a przyspiesza do setki w 10,5
sekundy dzięki wysokiemu maksymalnemu momentowi obrotowemu na poziomie 310 Nm
przy 1900 obr/min. Napęd przenoszony jest na koła przednie za pośrednictwem
sześciobiegowej skrzyni, pracującej lekko i precyzyjnie. A wszystko to przy
umiarkowanym zużyciu paliwa, średnie spalanie w Golfie Variant 1.9 TDI 130 KM
to nieco ponad 7 litrów oleju napędowego na 100 km.
Zawieszenie Golfa
przez ponad ćwierć wieku produkcji trochę zmiękło, pracuje dość
komfortowo. Przy tak dynamicznym silniku powinno być jednak sztywniejsze, trochę
za słabo klei samochód do drogi. Podobnie hamulce z ABS: poprawne, ale przydałyby
się mocniejsze. Poza tym o bezpieczeństwo podróżnych dbają cztery poduszki
powietrzne i przednie pasy z napinaczami pirotechnicznymi. Na minus należy
zaliczyć środkowe miejsce na tylnej kanapie: zwykły pas biodrowy i brak zagłówka
to już dziś poniżej standardu.
Ogólnie
Volkswagen Golf Variant 1.9 TDI 130 KM jest mimo upływu lat mocną pozycją na
rynku, ale przede wszystkim ze względu na mocny silnik i rzadko spotykaną w
tej klasie sześciobiegową skrzynię. Pozwala na szybki transport większych
przedmiotów lub daleki rodzinny wyjazd z bagażami na wakacje. Transport błyskawiczny,
który jednak sporo kosztuje: 73.890 zł to spory wydatek na samochód tej
klasy.
Skomentuj ten artykuł na naszym Forum dyskusyjnym.
Dane techniczne: