Jeszcze nie tak dawno Skoda Fabia była zupełną nowością, a już spowszedniała
na polskich drogach. Na rynkowy sukces tego modelu złożyły się z pewnością
dość przystępna cena (od 33.180 zł za Fabię Basic 1.4 60 KM) oraz
sprawdzone silniki z gamy Volkswagena. Nie zaszkodził Fabii też fakt, że była
poligonem doświadczalnym dla nowego Polo, przypomnę, że to właśnie mały
Volkswagen powstał na płycie podłogowej Skody, a nie odwrotnie. Fabia wyszła
na tym raczej zwycięsko, wydaje mi się bowiem, że jest samochodem bardziej
udanym niż Polo.
Uroda Fabii jest kontrowersyjna, jednym się podoba innym nie. Osobiście mam
wrażenie, że projektanci musieli przerwać pracę i nie wykończyli projektu,
szczególnie widać to w przypadku wersji Basic z czarnymi nie lakierowanymi
zderzakami. Ale wszystko rzecz gustu. Wnętrze Fabii jest całkiem obszerne i
wygodne, jednak zaprojektowane bez żadnego polotu, funkcjonalność
zdecydowanie wygrywa z estetyką. Nasza Fabia była wersją Elegance (tylko w
takiej wersji wyposażenia występuje silnik 2.0), więc wnętrze
rozjaśnione
zostało zestawem dwubarwnym: górna część deski rozdzielczej i boczków
drzwi w kolorze czarnym, reszta oraz tapicerka na fotelach w kolorze
brzoskwiniowym. Tu również zdania podzielone, dla jednych to miłe
rozweselenie wnętrza, dla innych sprawia wrażenie tandety. Tak czy inaczej wnętrze
Fabii jest obszerne a samochodem podróżuje się komfortowo jak na klasę auta.
Fotele są wygodne, choć przednim brakuje trochę trzymania bocznego. Bagażnik
to średnia w tej klasie, 260 litrów a po złożeniu tylnych siedzeń 1016 litrów.

Elegance to najbogatszy pakiet wyposażenia Fabii, znajdziemy w nim elektrycznie
sterowane szyby we wszystkich drzwiach, ogrzewane i elektrycznie regulowane
lusterka boczne, półautomatyczną klimatyzację obejmującą także schowki.
Nad bezpieczeństwem podróżnych czuwają m.in. cztery poduszki powietrzne,
bardzo skuteczny układ hamulcowy wspomagany przez ABS, system elektronicznej
stabilizacji toru jazdy EDS i system antypoślizgowy ASR.

Nasza testowa Fabia napędzana była silnikiem dobrze znanym z gamy Volkswagena.
Dwulitrowa, ośmiozaworowa jednostka czterocylindrowa występuje w koncernie już
od
15
lat, a mimo to jest podstawowym silnikiem New Beetle oraz pojawiła się w
najnowszym dziecku Skody, Superbie. Po uruchomieniu tego motoru w Fabii i wciśnięciu
pedału przyspieszenia niemal natychmiast nasuwa się myśl, że silnik jest za
duży do tego auta i próbuje wyrwać się spod maski Skody. Pomimo starej
techniki dwóch zaworów na cylinder moc maksymalna 115 KM przy 5400 obr/min i
moment obrotowy 170 Nm przy 2400 obr/min wystarcza, by Fabię rozpędzić od 0
do 100 km/h w 9,9 sekundy, a prędkość maksymalna wynosi 195 km/h. Wszystko to
przy całkiem niezłej kulturze pracy, jednak zużycie paliwa jest dość
wysokie, w naszym teście oscylowało w okolicach 10 litrów na 100 km. Kultura
pracy jest przy tym poprawna, silnik jest dość dobrze słyszalny w kabinie, za
to jego brzmienie jest przyjemnie sportowe.
Samochód prowadzi się dobrze w jeździe spokojnej i miejskiej, zawieszenie
jest dość komfortowe, skonstruowane jednak raczej na niemieckie i czeskie
autostrady, bo na naszych nierównych drogach Fabia potrafi nieprzyjemnie
zaskoczyć. Przy większych prędkościach, od około 100 km/h, pojazd po
napotkaniu nierówności jezdni niespodziewanie i nieznacznie zmienia tor jazdy,
jakby chwilowo tracił przyczepność. Skoda Fabia 2.0 i polskie koleiny wymagają
od kierowcy maksymalnej koncentracji na drodze.
Skoda Fabia 2.0 jest na pewno interesującą propozycją, samochód jest
funkcjonalny i dobrze wyposażony. Jednak za najmocniejszy w gamie Fabii (jak do
tej pory) silnik i bogate wyposażenie przyjdzie nam sporo zapłacić –
61.120 zł to nie jest mało i w tym przedziale cenowym wybór na rynku jest
bardzo duży.
Michał Nejbauer
fot. Rafał Nowak
Skomentuj ten artykuł na naszym Forum dyskusyjnym.
Dane techniczne: