Debiutował
trochę późno. Jego główni konkurenci – marki francuskie - zdążyły już
zająć mocne pozycje na rynkach. Jednak dzięki temu opóźnieniu konstruktorzy
mieli nieco więcej czasu na dokładne przygotowanie tego pojazdu. Czy rzeczywiście?
Przyjrzyjmy się bliżej Fiatowi Doblò.
Citroën Berlingo, Peugeot Partner, Renault Kangoo, czy Fiat Doblò, to
klasa MPV (Multi Purpose Vehicle), choć to określenie lepiej pasuje do dużych
vanów 7-osobowych. W przypadku Berlingo, Doblò itp. bardziej dosadne
wydaje się określenie pojazdu osobowo–dostawczego. W ciągu pracowitego
tygodnia może dobrze służyć w niewielkiej firmie, a w czasie wolnego
weekendu zawiezie nas na odpoczynek, mieszcząc pięcioosobową rodzinę, psa i
sporą ilość bagażu. Taką wersją było właśnie Doblò, którego
mieliśmy okazję testować.
O ile w przypadku samochodów osobowych jedną z ważniejszych kwestii
jest jego wygląd zewnętrzny, tak w odniesieniu do takich aut jak Doblò
jest to sprawa drugorzędna. Jego „uroda” może się po prostu podobać lub
nie. Faktem jest jednak, że bardzo nawiązuje w niej do Renault Kangoo. A ten
przyjął się dobrze w Europie. Przód Doblò wyróżnia się jednak dużym
wlotem powietrza. Samochody tego typu mają być przede wszystkim funkcjonalne,
a pod tym względem Doblò może sporo zaoferować. W wersji pięcioosobowej
przy zajętych wszystkich miejscach ładowność wynosi 750 litrów, a po złożeniu
tylnych siedzeń wzrasta do 3000. Dostęp do przestrzeni bagażowej ułatwiają
szeroko otwierane tylne drzwi dwuskrzydłowe oraz boczne odsuwane. Tutaj mała
uwaga – boczne drzwi potrzebują chyba
trochę zbyt dużej siły do ich otwierania i zamykania. Przydałoby się też
by tylna kanapa była dzielona.

Miejsce pracy kierowcy jest bez zarzutu. Siedzi się dość wysoko,
prawie jak w ciężarówce. Fotele są wygodne, ale twarde. Nie jest to akurat
żaden zarzut, docenimy to przy pokonywaniu dłuższego dystansu. Widoczność
we wszystkich kierunkach jest
bardzo
dobra, w czym pomagają także duże boczne lusterka – sterowane
ręcznie. Tzw. bajerami samochód nie rozpieszcza, ale znowu można zadać
pytanie, czy musi? Przecież ma zarabiać, a nie imponować. Tak też zapewne
sobie odpowiadali projektanci wnętrza. Plastiki nie są najwyższej jakości.
Żeby nie było w nim jednak zbyt smutno, część elementów jest w niebieskich
kolorach – włączniki, nawiewy, dźwignia zmiany biegów, półka przed pasażerem.
Zestaw wskaźników jest ubogi. Tylko sporych rozmiarów prędkościomierz i
wskaźnik poziomu paliwa. O ile większość włączników jest tam, gdzie się
ich spodziewamy, to chwilę trwało zlokalizowanie włączników sterowania
szybami.
Umieszczono
je w centralnym miejscu deski rozdzielczej, po obu stronach włącznika świateł
awaryjnych (?). Trafionym pomysłem było umieszczenie dźwigni zmiany biegów
na centralnej konsoli. Nie brakuje miejsca na różnego rodzaju drobiazgi. Są
do dyspozycji kieszenie na drzwiach
(mieszczące duże butelki z
napojami), dwie półki przed pasażerem oraz zamykany schowek, ponadto duża półka
nad głowami oraz miejsce między fotelami. Standardowe wyposażenie wersji SX
obejmuje poduszkę powietrzną kierowcy, wspomaganie kierownicy, regulowaną na
wysokość kolumnę kierownicy, zagłówki na tylnych siedzeniach i pasy
bezpieczeństwa, elektrycznie regulowane szyby w przednich drzwiach, centralny
zamek. Na tylnych siedzeniach z powodzeniem wystarczy miejsca dla osób naprawdę
wysokich.

Po przekręceniu kluczyka w stacyjce od razu wiadomo jaki silnik pracuje
pod maską. Jak każdy diesel hałasuje trochę przy rozruchu, ale w czasie
jazdy prawie zapomnimy o jego istnieniu. Biorąc pod uwagę przeznaczenie tego
samochodu, został on znakomicie wyciszony. Dodajmy przy tym, że w przypadku
naszego testowego Doblò, nie był to silnik najnowszej generacji JTD,
lecz jednostka nieco starszej konstrukcji – 1.9 z wtryskiem pośrednim o mocy
63 KM. Jest to najsłabszy silnik oferowany do tego pojazdu, ale trzeba przyznać,
że spisywał się nie najgorzej. Oczywiście o jakimkolwiek biciu rekordów prędkości
możemy zapomnieć (20,9 s od 0 do 100 km/h, prędkość maksymalna – 141
km/h), ale jak na te warunki całkiem znośnie. Nie udało się nam sprawdzić
tego przy załadowanym do pełna samochodzie. Na uznanie zasługuje mizerny
apetyt na paliwo – 7,2 l/100 km w cyklu mieszanym, nie uszczupli bardzo
kieszeni jego nabywcy.
Układ zawieszenia oparto na konstrukcji znanej z samochodów
dostawczych, a więc sztywny tylny most i resory piórowe. A to wskazuje, że
nie da się uprawiać „rajdowej” jazdy, ponieważ podczas bardzo szybkiego
pokonywania ostrego łuku, możemy nagle znaleźć się poza jego obrębem.
Sztywne zawieszenie dobrze się spisuje na naszych sfatygowanych drogach, nie
przenosząc do wnętrza żadnych stuków, ani innych doznań słuchowych. Czasem
dobiegały jakieś odgłosy, ale były one raczej spowodowane niedokładnym
montażem.
Ogólnie należy stwierdzić, że Doblò to interesująca
propozycja dla małych firm. Nie ustępuje w niczym swoim konkurentom, a duże
możliwości załadunku plasują go nawet w czołówce tej klasy aut. Wersja SX
1.9 (63 KM) to wydatek 49.000 zł. W ofercie Fiata przydałaby się też wersja
bardziej rekreacyjna z napędem czterech kół.
Norbert Szwarc
fot. Leszek Małkowski
Skomentuj ten artykuł na naszym Forum dyskusyjnym.
Samochód udostępniła do testu firma CARSERWIS Sp. z o.o.
ul. 1 Sierpnia 10
02-134 Warszawa
tel. 57 37 000, 57 37 001
www.carserwis.pl
Dane techniczne: