Przeprowadzenie dziennikarskiego testu samochodu to nie jest wcale taka prosta sprawa. Owszem, samo jeżdżenie jest łatwe i przyjemne (przeważnie), o wiele trudniej jest z zachowaniem obiektywnej oceny. Pół biedy, gdy testowane auto oceniamy pod względem poprawności technicznej czy funkcjonalności. Ale co zrobić, gdy głównym atutem samochodu są emocje?
Taki właśnie dylemat miałem po otrzymaniu testowego Chryslera Sebringa LX 2.7 Convertible, czyli kabrioletu. To pojazd, który nie konkuruje z rywalami w kategoriach wyposażenia w elektroniczne systemy kontroli trakcji czy też walorów użytkowych (jak w reklamie: "w naszym trzymetrowym autku kompaktowym luksusowo podróżuje pięć dorosłych osób, troje dzieci, dwa psy, siedem rowerów i lodówka z telewizorem w bagażniku"). Sebring ze składanym dachem przypomina, dlaczego w języku angielskim samochód jest rodzaju żeńskiego. To są po prostu czyste emocje, jak w przypadku pięknych kobiet, gdy mężczyzna nie zastanawia się nad konsekwencjami... Jestem pewien, że kobiety myślą podobnie, oczywiście zamieniając role. Bo przyznać trzeba, że za tym samochodem ogląda się więcej kobiet niż mężczyzn. A jest za czym. Choć o gustach się nie dyskutuje, nie spotkałem jeszcze osoby, której nie podobałby się Sebring kabriolet, a czytelnicy, którzy jeszcze tego auta nie widzieli, niech ocenią to sami.
Spróbuję przejść do rzeczowej oceny samochodu. O wnętrzu powinienem napisać właściwie to samo, co w przypadku testowanego wcześniej Sebringa sedana. Te same białe zegary stylizowane na lata 40-te, taka sama deska rozdzielcza i fotele (tym razem nie czarne, lecz beżowe). A silnik i zawieszenie to samo, z tymi samymi wadami i zaletami... Zamiast się powtarzać, polecam lekturę testu sedana: test Chrysler Sebring LX 2.7
Podstawową różnicą we wnętrzu sedana i kabrioletu jest tylna kanapa. Bardzo wygodna, zapewnia komfortowe warunki podróżowania dla dwóch osób (auto jest czterosobowe). Nawet po założeniu dachu nad głowami rosłych nawet pasażerów pozostaje spora ilość miejsca. Dodatkowo, za oparciem tylnej kanapy znajduje się wnęka, w którą chowa się dach. Jeśli jednak jest on założony, do dyspozycji mamy pokaźnych rozmiarów schowek, wyłożony wykładziną taką jak w bagażniku. A sam bagażnik jest niemały, jak na samochód z dachem chowanym w nadwoziu, 319 litrów jest naprawdę dobrym wynikiem w klasie kabrioletów.
Ale gdy tylko zapragniemy wiatru we włosach... Wtedy należy odpiąć dwa uchwyty nad przednią szybą, potem nacisnąć przycisk i rozkoszować się automatycznym składaniem dachu z jednoczesnym opuszczaniem wszystkich czterech szyb. Sebring jest pozbawiony pałąka przeciwkapotażowego, widok do tyłu jest więc wspaniały i niczym nie ograniczony. Dach prawie zupełnie chowa się w nadwoziu i tylko nieznacznie wystaje ponad linię nadwozia. Gdy na najbliższy czas nie planujemy założenia dachu, możemy go przykryć osłoną przypinaną na rzepy (warto, bo bez osłony widoczne są nasmarowane zawiasy konstrukcji dachu, co uważnym estetom nie przypadnie do gustu).
Jazda bez dachu jest czystą przyjemnością, na przednich fotelach nie przeszkadzają zbytnio zawirowania powietrza, do 130 km/h jest znośnie. Gorzej wygląda sytuacja pasażerów tylnej kanapy i nawet podniesienie wszystkich okien nie polepsza sprawy. Korzystanie z otwartej przestrzeni polecamy raczej do jazdy spacerowej i po mieście, w dłuższych trasach pęd powietrza będzie zbyt uciążliwy. Na dłuższą i szybszą podróż zdecydowanie radzimy jazdę z zamkniętym dachem, jeśli będzie bardzo ładna pogoda, to i tak mamy do dyspozycji wydajną klimatyzację. Przy okazji zamykania dachu - nurtuje Was pytanie, jak wygląda zamykanie dachu przy większych prędkościach? W Sebringu Convertible nie otrzymacie odpowiedzi, bowiem uruchomienie mechanizmu zamykania lub otwierania dachu możliwe jest tylko na postoju, ewentualnie gdy pojazd toczy się bardzo wolno.
Przejdźmy może do słabszych stron tego modelu. Po pierwsze ten sam zarzut co w sedanie: europejskie zawieszenie, zdecydowanie nie na polskie drogi. Mimo niezbyt dużego przebiegu, nierówności krajowych nawierzchni spowodowały trzeszczenie niektórych plastików we wnętrzu. Gdy podniesiemy wszystkie szyby boczne, to każda większa nierówność jezdni spowoduje nieprzyjemny dźwięk obijających się o siebie szyb (samochód pozbawiony jest środkowego słupka, sąsiadujące ze sobą okna stykają się za pośrednictwem cienkiej gumowej uszczelki). Przy zamkniętym dachu nie ma tego problemu, gdyż szyby utrzymywane są przez uszczelki na jego krawędziach. Ponawiamy apel do importera: do Polski sprowadzajcie samochody z oryginalnym zawieszeniem! Nasze jezdnie bardziej przypominają amerykańskie bezdroża niż europejskie drogi!
Polska to nie Kalifornia, u nas pada deszcz i to wcale nie rzadko. Jeśli zmuszeni będziemy do jazdy Sebringiem Convertible podczas ulewy, to nic strasznego. Czasem zdarzy się niewielki przeciek przez uszczelkę przy bocznej szybie, ale zbyt mały, by mógł zaszkodzić nam czy maszynie. Ale należy pamiętać, że składany dach to także brak jakichkolwiek rynienek, również na obramowaniu przedniej szyby. Nawet niewielkie uchylenie okna równa się z wtargnięciem sporej ilości wody z przedniej szyby, niespodzianka mało przyjemna.
A co w zimie? Tego nie mogliśmy sprawdzić, zresztą kabrioletami jeździ się raczej w lecie. Ale sądzimy, że nie byłoby dużych kłopotów z jazdą w chłodne dni, ponieważ ogrzewanie Sebringa Convertible jest szalenie wydajne. Jeden z dni testowych był dość chłodny, a mimo to jakoś nie chciało się zakładać dachu. Włączyłem wtedy ogrzewanie i było naprawdę ciepło, choć nad głowami szalało chłodne powietrze.
Podsumowanie: olbrzymia radość z jazdy za relatywnie nieduże pieniądze. Wielu zakrzyknie: 141.000 zł to nieduże pieniądze??!! Zgoda, ale pamiętajmy, że jest to luksusowy, czteroosobowy kabriolet. Tylko o 6.000 zł tańszy jest np. dwuosobowy Alfa Romeo Spider 2.0 TS, który (proszę wybaczyć porównanie) wygląda przy Sebringu jak zabawka dla młodszego brata. Poza tym prawie pięciometrowy kabriolet Chryslera przyspiesza do 100 km/h w 9,2 sekundy, co pozwala mu nie mieć kompleksów. I nawet średnie spalanie na poziomie 10 l/100 km jest w nim w pełni akceptowalne. A przy tym podróżujemy pod osłoną nieba...
Michał Nejbauer
fot. Rafał Nowak
Skomentuj ten artykuł na naszym Forum dyskusyjnym.
Zobacz opinie o Chryslerach Sebringach.
Dane techniczne:
| Silnik | |
| typ / liczba zaworów | V6 / 24 |
| pojemność | 2.736 cm3 |
| moc maksymalna / obr/min | 149 kW (202 KM) / 5800 obr/min |
| moment obrotowy | 262 Nm / 4300 obr/min |
| Osiągi (fabryczne) | |
| prędkość maksymalna | 210 km/h |
| przyspieszenie 0-100 km/h | 9,2 s |
| Zużycie paliwa (fabryczne) | |
| średnie | 10,7 l |
| Wymiary | |
| długość / szerokość / wysokość | 4921 / 1792 / 1401 mm |
| rozstaw osi | 2692 mm |
| Masa własna / dopuszczalna | 1520 / 1990 kg |
| Pojemność bagażnika | 319 l |
| Pojemność zbiornika paliwa | 60,6 l |
| Cena | 141.613,00 zł |
| |
| |